Fot. Pexels/Андрей
Książka do mruczenia i wzruszenia [RECENZJA]
Czy zainteresowałaby Was opowieść, której głównym bohaterem – a zarazem narratorem – jest kot? Kot, który opowiada o swoim życiu, trochę w formie zapisków z pamiętnika? Jeśli tak – to koniecznie sięgnijcie po „Chyba nie jestem Bogiem” Stefanii Gander. Jeśli nie – to również sięgnijcie po tę książkę. Tylko przed lekturą zaopatrzcie się chusteczki.
Gdy czytałem tę książkę, gdzieś w moich nogach leżał Rudi, rudy kocur. W tym czasie Molly, szaro-biała kotka, biegała gdzieś po domu, a potem przyszła mi „poprzeszkadzać”, uruchamiając swój „traktorek”. A jeszcze później Rudi wstał z łóżka i zaczął biegać po całym domu – czyli „gubił energię” – śpiewając przy tym sobie znane tylko kocie piosenki. Tak wygląda codzienność w domu z kotami. Pewnie niejeden właściciel kota (czy jakiegokolwiek innego zwierzęcia) nieraz zastanawiał się nad tym, co sobie myśli jego zwierzak, co siedzi w jego głowie. Mi nieraz takie pytania przychodziły do głowy. I nawet jeśli przychodzą nam jakieś odpowiedzi do głowy – to nigdy nie dowiemy się, czy są słuszne. Nasze gatunki jednak trochę dzieli. Choć myślę, że jeszcze więcej łączy, dlatego udało nam się wypracować jakiś sposób komunikacji międzygatunkowej i model wspólnego życia. W moim życiu koty są od dawna. Dlatego z wielkim zainteresowaniem sięgnąłem po książkę „Chyba nie jestem Bogiem” Stefanii Gander (Wydawnictwo Znak Jednym Słowem). Kupiła mnie okładka – oczywiście z kotem (i z napisem „Kocia historia, która wzruszyła Europę”). To był świetny wybór. I to książka nie tylko dla miłośników kotów. Zachwyci każdego. A czytelnicy nieprzepadający za kotami… mogą pod jej wpływem przekonać się do tych czworonogów. Co ciekawe, próbuje nam odpowiedzieć na pytanie, co sobie myśli kot…
>>> Seniorzy w akcji, czyli jak pokonać potwora [RECENZJA]

Jak życie
Narratorem i bohaterem tej niedługiej opowieści jest bowiem kot. Konkretnie: Puszek. Nie jest to jednak ani bajka dla dzieci, ani też historia o jakichś zaskakujących, fantastycznych przygodach wymyślonego przez autorkę bohatera. Najkrócej mówiąc: jest to opowieść o życiu. O tym, jak Puszek zostaje przygarnięty przez nową rodzinę, jak w nią wrasta, jak poznaje swoich kocich współlokatorów. O tym, jak rodzina Puszka zmienia się – rodzi się dziecko, ktoś z rodziny odchodzi na zawsze. O tym, jak naturalnie życie idzie do przodu, rok po roku. Puszek opowiada o tym, w czym uczestniczy, czego jest świadkiem. Ale nie tak, jakbyśmy my to odbierali – tylko jak on to widzi. Stąd więc jest to próba oddania kocich myśli.
Bo przecież kot nie musi rozumieć, że świąteczna choinka to element dekoracyjny. Dla niego drzewko może być źródłem niezwykłych inspiracji. Zwłaszcza, gdy pojawiają się na nim kolorowe kule… I skąd kot ma rozumieć, że ludzie wychodzą z domu codziennie na kilka godzin do pracy. W jego mniemaniu – wybywają z domu po to, by polować na karmę dla kotów. Zabawne są to spostrzeżenia, niejeden raz głośno zaśmiałem się, czytając kolejne refleksje Puszka. Dla kociego bohatera różne ludzkie zachowania są dziwne i niezrozumiałe, więc komentuje je na swój koci sposób. Swoją ironiczną narracją Puszek kupił mnie już od pierwszej strony. Myliłby się jednak ten, kto myślałby że to po prostu wesoła opowiastka o życiu kota. Humoru jest tu faktycznie wiele. Ale ta historia nie jest wyłącznie radosna. Jest taka jak życie – słodko-gorzka. Bo przecież w życiu zdarzają się i te dobre zdarzenia, i te smutne. Dlatego w książce Stefanii Gander są też poważniejsze strony. I nawet jeśli Puszek do końca ich nie rozumie – to jako ludzie od razu zrozumiemy, co się zadziało w jego rodzinie. Przydadzą się przy tej lekturze chusteczki – trudno się nie wzruszyć.
Sporo na kartach tej lapidarnej książki znajdziemy też ciekawostek o naturze i zachowaniu kotów. Nie są podane wprost, ale wnikliwa lektura refleksji Puszka może nas naprawdę wiele nauczyć o naszych kocich przyjaciołach. Właściciele kotów zobaczą w zachowaniu Puszka nieraz zachowania, które dobrze znają ze swojej codzienności. Wielokrotnie miałem przed oczami zachowania Molly i Rudiego, gdy czytałem o kolejnych perypetiach naszego bohatera.

Światło i ból
Z jednej strony jest to mikropowieść o życiu widzianym z kociej perspektywy. I można ją po prostu tak odczytać. Ale myślę, że warto tę historię odebrać jako przypowieść w ogóle o życiu. Bo przecież Puszek opowiada niby o sobie i swoim kocim bytowaniu. Ale między tym przenika się to ludzkie życie, pełne przełomowych momentów. Tych chwil, które budują naszą tożsamość. Chwil najważniejszych – radosnych i smutnych. Czytając „Chyba nie jestem Bogiem” (Wydawnictwo Znak Jednym Słowem) miałem skojarzenia z „Małym Księciem” i z „Oskarem i panią Różą”. To ten typ książki-przypowieści. Książki lapidarnej w formie, która na długo z nami zostaje. Odbieram książkę Stefanii Gander jak metaforę własnego życia. I nie tylko dlatego, że czasem czuję, że jest we mnie sporo kociej natury. Uderzył we mnie wybór różnych życiowych doświadczeń, o których opowiada autorka. Jak pisałem – doświadczeń przełomowych. Ale to nie oznacza, że zawsze spektakularnych. Często to, co najważniejsze dzieje się w codzienności, zwykłości. Może więc po tej lekturze będę trochę bardziej doceniał takie zwykłe momenty? Może to kocie spojrzenie na życie m być zachętą do zauważania tych mikrozdarzeń, które nas kształtują?
Chusteczki faktycznie przydadzą się wielokrotnie. Choć nieraz też się zaśmiejecie. Albo i popłaczecie ze śmiechu. A zakończenie złamie Wam serce. Tak, ta historia zostawia w nas światło, utula jak ciepły koc, uspokaja, ale też sprawia trochę bólu. Bo takie jest życie – raz słodkie, raz gorzkie. Ale poskładacie to serce. A potem przytulicie jakiegoś kota i usłyszycie jego przyjemne mruczenie. Jak ja ten traktorek Molly. Czas trochę pomruczeć, i trochę się wzruszyć.
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!
Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.
Wybrane dla Ciebie
Czytałeś? Wesprzyj nas!
Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!
| Zobacz także |
| Wasze komentarze |
Tak nie zadbasz o swoje zdrowie psychiczne [KOMENTARZ]
Pierz brudy we własnym domu [RECENZJA]
Wiosenne czytanie. Książki nie tylko na majówkę [POLECAMY DO CZYTANIA]





Wiadomości
Wideo
Modlitwy
Sklep
Kalendarz liturgiczny