Fot. screen YT// Netflix Polska
Seniorzy w akcji, czyli jak pokonać potwora [RECENZJA]
„The Boroughs” to jeden z najnowszych seriali Netfliksa. Wyprodukowany został m.in. przez braci Duffer, twórców zakończonego niedawno „Stranger things”. Podczas oglądania „The Boroughs” nieraz przyjdą Wam skojarzenia właśnie z tym drugim serialem. Dlaczego warto skusić się na obejrzenie tej produkcji?
„The Boroughs” to bowiem takie „Stranger things”. Tyle że zamiast dzieciaków walczących z potworami mamy seniorów. Również walczących z potworami. Tytułowe „The Boroughs” to Włości – miasteczko gdzieś na środku pustyni w Nowym Meksyku, jednym ze stanów USA, stworzone z myślą o emerytach i seniorach. To tutaj mogą przeżywać swoją jesień życia, korzystając z luksusów oferowanych im przez Włości. Miejsce to założyli potomkowie Blaine’a Shawa, młodego biznesmena, który teraz zrazem z partnerką kontynuuje to dzieło. Z pozoru jest to raj na ziemi, w którym w spokoju można spędzić ostatni etap życia. Tylko czy aby na pewno Włości są miasteczkiem idealnym?
Przez piekarnik do tuneli
Historia oparta jest wokół Sama Coopera (w tej roli Alfred Molina), zgryźliwego seniora, który po śmierci żony wprowadza się do Włości. Niezbyt podoba mu się to miejsce i szybko chce je opuścić. Choć innym mieszka się tu dobrze – mu to miejsce wydaje się być bardziej więzieniem, niż nowym domem. Szybko we Włościach zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Owszem, w miasteczku pełnym seniorów śmierć niby nie powinna nikogo dziwić. Jednak mieszkańcy miasteczka, przynajmniej niektórzy, nie umierają z przyczyn naturalnych. To tajemnicze potwory pod zasłoną nocy atakują mieszkańców. Sam poznaje swoich najbliższych sąsiadów, zaprzyjaźnia się z nimi i razem próbują… złapać te potwory. Tropy poprowadzą ich do wielu miejsc, niekiedy przyjdzie im schodzić do podziemnych tuneli (jak się okazuje, prowadza tam drogi zaczynające się w domowych piekarnikach). A czasem odwiedzą też pełną sekretów jaskinię na pustyni – z jeszcze bardziej tajemniczym drzewem. Ważnym miejscem wydarzeń będzie też Dwór – część Włości, w której mieszkają seniorzy wymagający stałej opieki (mierzący się np. z zaawansowaną demencją, alzheimerem). Czym są potwory, które atakują mieszkańców Włości? Skąd pochodzą? I jak ich istnienie powiązane jest z samym miasteczkiem i jego powstaniem? Oglądając „The Boroughs”, wraz z szalona grupą 60+ poszukujemy z wypiekami na twarzy odpowiedzi na te pytania. I naprawdę dobrze się przy tym bawimy.
>>> Pierz brudy we własnym domu [RECENZJA]
Wewnętrzne dziecko
„Stranger thinghs” kładzie nacisk na młode pokolenie – to wokół dzieci i młodzieży rozgrywa się akcja serialu braci Duffer. „The Boroughs” zaś idzie dokładnie w odwrotną stronę – skupiając się na seniorach. A zarazem – oba seriale są do siebie podobne gatunkowo. Znów dostaliśmy produkcję przygodową z elementami science fiction i horroru. Jednak w żaden sposób nie mamy poczucia, że „to już było”. „The Boroughs” jest nadzwyczaj świeżym serialem. Może właśnie przez to, że to seniorzy grają w nim pierwsze skrzypce? Od dawna toczy się dyskusja nad tym, że film czy telewizja mają niewiele do zaoferowania starszym aktorom. Że główne role dostają ci młodsi, to dla nich pisze się najciekawsze postaci, starsi zaś są gdzieś w tle. Tymczasem dostaliśmy serial, który idzie na przekór tym trendom – i skupia się na postaciach 60+. I okazuje się, że srebrne pokolenie ma nam wiele do zaoferowania. Zwłaszcza na poziomie emocji. Bo oglądając „The Boroughs” nieraz będziemy się śmiali, nieraz też się wzruszymy. I może niektórzy pomyślą, że pogoń za potworami sprawdza się tylko w przypadku dzieciaków z Hawkins i im podobnych, zaś walczący z potworami seniorzy brzmią groteskowo. Tymczasem twórcom „The Boroughs” udało się napisać historię, która się broni i która też nie ośmiesza głównych bohaterów. Są autentyczni, przekonujący, wkręcają się w całą akcję i udowadniają, że w każdym wieku można przeżywać świetne przygody. Trzeba tylko pozwolić na to, by przygody mogły się zadziać. Jest to trochę opowieść o tym, że w każdym z nas jest wewnętrzne dziecko. Pytanie po prostu, czy potrafimy je obudzić, czy też spychamy je w jakiś ciemny kąt, chcąc o nim zapomnieć.

Bierzmy od nich przykład
Przede wszystkim śledzimy oczywiście przygody wzbudzających naszą sympatię seniorów. Oczywiście, wątki przygodowe nie są jedynymi – bo każdy z bohaterów dostał też swoją historię. Do tego serial ten porusza wiele wątków społecznych. Sporo mówi się zwłaszcza o relacjach, i tych między seniorami, ale i tych międzypokoleniowych. W tej drugiej kwestii na pierwszy plan wysuwa się relacja Sama z jego córką. Jest też „The Boroughs” ważnym argumentem w dyskusji nad tym, jaka może być jesień życia. Bo obserwując bohaterów, widzimy, że oni wciąż chcą żyć pełnią życia. Jako społeczeństwo często ograniczamy możliwości starszych ludzi, mówiąc, że nie dadzą rady, że to już nie ten wiek itd. To zwyczajny ageizm – dyskryminacja ze względu na wiek. Bohaterowie serialu Netfliksa pokazują, że w każdej chwili życia można z niego czerpać garściami. Oczywiście wiadomo, że w pewnym momencie czasu ma się już znacznie mniej niż wcześniej. Jest więc ten serial też pewną przypowieścią o przemijającym czasie. Im jesteśmy starsi, tym bardziej zwracamy uwagę na upływ tego czasu.
Na pewno mocnym atutem serialu jest też jego cała seniorska obsada. Wszyscy zagrali świetnie i łatwo wzbudzają sympatię widzów. Jednak szczególnie wyróżnić trzeba Alfereda Molinę, czyli Sama. Jego bohater najbardziej zmienia się w trakcie tych ośmiu odcinków. Najpierw jest jakby martwy w środku – a z czasem wchodzi w niego coraz więcej życia. A przy tym wciąż pozostaje sympatycznie ironiczny i zgryźliwy. Wspomnieć jeszcze chcę o jednej aktorce – Geenie Davis. Legendarna Thelma z „Thelmy i Louise” tym razem wciela się w najbardziej energiczną seniorkę. Jej bohaterka, Renee, udowadnia, że wiek to tylko liczba. Burzy wszelkie stereotypy na temat jesieni życia – i robi to w bardzo przekonujący sposób. Patrząc na nią – chciałbym mieć w sobie tyle zapału i energii za kilkadziesiąt lat. Z niecierpliwością czekam na decyzję o przedłużeniu „The Boroughs”. Bo nie ukrywam, że pierwszy sezon przygód mieszkańców Włości pozostawi w nas kilka nurtujących pytań. Jest spora szansa, że powstaną kolejne sezony – zwłaszcza że twórcy od początku rozpisali tę historię na kilka lat.
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!
Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.
Wybrane dla Ciebie
Czytałeś? Wesprzyj nas!
Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!
| Zobacz także |
| Wasze komentarze |
Tak nie zadbasz o swoje zdrowie psychiczne [KOMENTARZ]
Dlaczego św. Tomasz porównał Jezusa do pelikana? [FELIETON]





Wiadomości
Wideo
Modlitwy
Sklep
Kalendarz liturgiczny