fot. arch. wydawnictwa/AI

Książki, dzięki którym na chwilę się zatrzymasz [RECENZJE] 

Czasem trudno w codzienności znaleźć moment na zatrzymanie się. Dlatego tak chętnie sięgamy po książki, które pomagają nam choć na chwilę zwolnić. Tym razem w moje ręce trafiły dwie zupełnie różne publikacje, które jednak łączy jeden wspólny mianownik – skłaniają do myślenia i pozwalają spojrzeć na znane sprawy z innej perspektywy. Jedna z nich dotyczy codzienności i naszych emocji, druga wraca do historii, którą wielu z nas dobrze zna.  

„Cztery pory roku z Ewą Woydyłło” to jedna z najnowszych książek Wydawnictwa Literackiego. Znajdziemy w niej wybór najbardziej pozytywnych tekstów tej znanej psycholożki i terapeutki. Publikacja ta została podzielona na cztery rozdziały, a każdy z nich według założenia powinno czytać się w określonych miesiącach. Myślę, że to całkiem ciekawe rozwiązanie, dzięki któremu książka może towarzyszyć czytelnikowi przez cały rok. Zresztą – zgodnie z podtytułem, który brzmi: „Przewodnik po codzienności”.  

>>> Siostra, która przyjechała z Miami do Polski: dom jest tam, gdzie posyła mnie Bóg [ROZMOWA]

Fot. pixabay/Toan_Le

Na plus i minus 

Nie ocenia się książki po okładce, ale muszę już na początku odnieść się do okładki publikacji Ewy Woydyłło, bo jest wyjątkowa. Nie chodzi mi tutaj tylko o ciekawe kolory w połączeniu z błękitem, ale też o barwione brzegi, które sprawiają, że „Cztery pory roku…” faktycznie przykuwają uwagę. Podobnie jest zresztą ze środkiem, bo i tutaj nie brakuje elementów graficznych, choć są one czarno-białe.  

fot. arch. wydawnictwa

Jak rozmowa 

Z kolei sama treść tej publikacji faktycznie jest bardzo pozytywna i nie tylko sprawia, że czytając ją, nagle znajduje się powody do uśmiechu, ale też zaczyna się zastanawiać nad tym, czy rzeczywiście żyjemy tu i teraz, czy też częściej nasze myśli błądzą w przeszłości. Jest to o tyle ciekawe, że przez całą lekturę czułam się, jak gdyby rozmawiał ze mną ktoś, kto ma za sobą wiele różnych doświadczeń i chce dać mi dobre rady na przyszłość. Zresztą – mam tak właściwie z każda książką Ewy Woydyłło, która przede wszystkim kojarzy mi się z pozytywnością. To dzięki niej zaczęłam rozumieć, jak ważne jest to, by – niczym w słowach, które można znaleźć w „Czterech porach roku…” – dać sobie czas i zobaczyć, co w nas dojrzewa.  

W kontakcie ze sobą 

„Cztery pory roku” Ewy Woydyłło to spokojna i pełna uważności książka dla kobiet, które chcą lepiej zrozumieć siebie, pośród wielu obowiązków, które mają do wypełnienia każdego dnia. Autorka pokazuje, jak ważne jest zatrzymanie się w codziennym biegu. Podkreśla, że nie powinniśmy uciekać od własnych emocji, lecz się do nich zbliżyć. Dodatkowym atutem książki są proste ćwiczenia, które można wykonać w zaledwie kilka minut. Czytelnik może zatrzymać się na chwilę i przyjrzeć się swoim emocjom. To lektura, do której można wracać w różnych momentach życia i za każdym razem odkrywać coś nowego. Pomaga spojrzeć na siebie z większą życzliwością. To propozycja dla każdego, kto szuka spokoju i głębszego kontaktu ze sobą. 

„Tej nocy przyszedłeś na świat” 

Kolejną książką, która niedawno ukazała się nakładem Wydawnictwa Literackiego jest „Tej nocy przyszedłeś na świat” autorstwa Katherine Paterson. I chociaż jesteśmy już trochę po Bożym Narodzeniu, to myślę, że po tę książkę – podobnie jak po poprzednią – warto sięgnąć o każdej porze roku. Zgodnie z tytułem – przybliża ona narodziny Jezusa oraz związaną z tym wydarzeniem historie. Historię, którą zna tak wielu z nas. Jednak sama nie widziałam jej wcześniej tak wyjątkowo zilustrowanej. Ilustracje Lisy Aisato zdecydowanie zasługują, by poświęcić im chwilę. Przykuwają wzrok czytelnika nie tylko kolorem, lecz swego rodzaju tajemniczością. Nadają całej opowieści baśniowy klimat. Każda strona zachęca, by zatrzymać się na dłużej i uważnie przyjrzeć detalom. Ilustracje nie tylko uzupełniają tekst, ale też pogłębiają jego przekaz. Dzięki nim historia bardziej porusza i z pewnością łatwiej ją zrozumieć młodszym czytelnikom. Chociaż jestem przekonana, że nie tylko oni mogą się nią zachwycić. 

fot. arch. wydawnictwa

>>> Kiedyś w miłości było łatwiej. Ale czy na pewno? [FELIETON]

Sama narracja opowieści o Bożym narodzeniu jest dość prosta, ale pełna wrażliwości. Myślę, że może stanowić punkt wyjścia do rozmowy z dziećmi o wierze i wartościach. Sprawdzi się więc zarówno jako lektura dla dzieci, jak i dla dorosłych, którzy chcą wrócić do tej historii w nowej formie. To książka, która – choć opowiada o wydarzeniach sprzed dwóch tysięcy lat – na długo zostaje w pamięci.

Bardzo dziękuję Wydawnictwu Literackiemu za możliwość przeczytania książek.

Google News
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!

Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze