Fot. Archiwum ośrodka
Adopcja to droga. „Miłość nie zawsze pojawia się od razu, ale rodzi się z czasu i bliskości” [ROZMOWA]
Adopcja nie zaczyna się w chwili podpisania dokumentów, ale znacznie wcześniej – często od trudnych doświadczeń, długich rozmów i dojrzewania do decyzji. O tym, jak wygląda proces adopcyjny, z jakimi mitami wciąż się spotykają specjaliści i czym katolicki ośrodek adopcyjny różni się od świeckiego, opowiadają w rozmowie z Karoliną Binek pracownicy Archidiecezjalnego Ośrodka Adopcyjnego we Wrocławiu.
Karolina Binek (misyjne.pl): Czym Archidiecezjalny Ośrodek Adopcyjny różni się od świeckiego ośrodka adopcyjnego?
Agnieszka Gorzelak: – Z formalnego punktu widzenia obowiązuje nas dokładnie ta sama ustawa i te same przepisy, które regulują funkcjonowanie wszystkich ośrodków adopcyjnych w Polsce. Zarówno kandydaci, jak i pracownicy podlegają identycznym wymaganiom prawnym. Różnica polega przede wszystkim na organie założycielskim. Nasz ośrodek został powołany przez archidiecezję wrocławską w 1993 roku, z inicjatywy ówczesnego metropolity wrocławskiego. Ten kontekst wpływa na system wartości, którymi się kierujemy. Odwołujemy się do nauki Kościoła, do poszanowania życia, zarówno dorosłego, jak i tego najmniejszego. Staramy się, aby nasze podejście do każdego człowieka było personalne i indywidualne. Jednocześnie trzeba jasno powiedzieć, że nie każda para, która się do nas zgłasza, otrzymuje kwalifikację. Odpowiedzialność za dziecko oznacza czasem konieczność powiedzenia „nie” albo „nie w tym momencie”, nawet jeśli jest to dla kandydatów bardzo trudne. Ważnym elementem jest również wymiar duchowy naszej pracy. Spotykamy się na wspólnych Eucharystiach, modlimy się za kandydatów, którzy się do nas zgłaszają, za dzieci oraz za nasze adopcyjne rodziny. Staramy się, aby katolicki charakter ośrodka nie był jedynie deklaracją, lecz realnym doświadczeniem dla tych, którzy się z nami spotykają.

Są elementy, które szczególnie wyróżniają ofertę ośrodka?
Magdalena Dobromilska: – Jednym z takich elementów są Dialogi Małżeńskie, do których bardzo zachęcamy kandydatów, choć nie są one obowiązkowe. To spotkania mające na celu pogłębienie relacji małżeńskiej, nauczenie się jeszcze bardziej konstruktywnej rozmowy, słuchania i budowania więzi. Podczas jednej z edycji szkoleń dla kandydatów, animatorzy dialogów przyjechali na spotkanie grupy szkoleniowej i podzielili się swoim wieloletnim doświadczeniem małżeńskim. Było to bardzo poruszające świadectwo i realna zachęta do udziału. Ważną rolę odgrywa także obecność duszpasterza rodzin, który oferuje swój czas, wiedzę i doświadczenie. Możliwość rozmowy i wsparcia również w wymiarze duchowym to kolejny element, który odróżnia nas od świeckich ośrodków.
>>> Okno życia to ostateczna alternatywa [ROZMOWA]
Jak wygląda proces adopcyjny krok po kroku? W jaki sposób przebiega – od pierwszego kontaktu, aż do momentu, w którym dziecko trafia do rodziny?
Magdalena: – Wszystko zaczyna się od decyzji pary. Czasem od telefonu, maila, czasem od przeczytania artykułu czy zobaczenia ulotki. Bywa też, że impulsem jest świadectwo innych rodzin, które już adoptowały dziecko za pośrednictwem naszego ośrodka.
Agnieszka: – Pierwszym etapem jest spotkanie informacyjne. Opowiadamy o tym, kim jesteśmy, jak działa ośrodek, jak wygląda procedura adopcyjna, czego oczekujemy od kandydatów oraz na jakie wsparcie ze strony ośrodka mogą liczyć. Jednocześnie poznajemy parę: pytamy o ich historię, motywacje, aktualną sytuację życiową. To moment rozeznania. Zarówno dla nas, jak i dla kandydatów. Czasami wspólnie dochodzimy do wniosku, że to nie jest jeszcze najlepszy moment na rozpoczęcie procedury. Może to być związane z niedawną stratą dziecka, żałobą, poważnym kryzysem psychicznym czy innymi trudnymi wydarzeniami. W takich sytuacjach nie zamykamy drzwi, ale proponujemy odłożenie decyzji w czasie.

Magdalena: – Po decyzji o rozpoczęciu procesu przygotowań kandydaci otrzymują listę wymaganych dokumentów. Są na tej liście m.in. zaświadczenia o niekaralności, stanie zdrowia, o zatrudnieniu, życiorysy. Dokumenty te pozwalają potwierdzić spełnienie ustawowych wymagań. Następnie przeprowadzana jest diagnoza psychologiczna. Jej efektem jest wydanie wstępnej oceny kwalifikacyjnej, która może być pozytywna lub negatywna. Ocena pozytywna umożliwia rozpoczęcie szkoleń. Negatywna nie oznacza definitywnej odmowy, lecz sygnał, że na danym etapie nie wszystkie warunki są spełnione.
Agnieszka: – Szkolenia prowadzone u nas odbywają się w grupach i obejmują cykl spotkań prowadzonych przez specjalistów. Jedno ze spotkań poświęcone jest rozmowie z rodziną adopcyjną, inne spotkaniu z psychologiem z placówki opiekuńczej. Proponowane tematy dotyczą m. in. przeżywania straty, budowania więzi, rozwoju dziecka, mówienia dziecku o adopcji, reagowania na trudne zachowania, a także własnych obaw kandydatów, na przykład o to, czy dziecko ich pokocha. Równolegle odbywają się indywidualne rozmowy psychologiczne, wizyty w domu kandydatów oraz pogłębiona diagnoza psychologiczna. Jej celem jest ocena kompetencji emocjonalnych, zdolności tworzenia więzi oraz posiadanych zasobów i ograniczeń.
Patrycja Chrąchol: – Po zakończeniu szkoleń i diagnoz zespół spotyka się na komisji kwalifikacyjnej. Podejmowana jest decyzja o przyznaniu kwalifikacji adopcyjnej. Od tego momentu para oczekuje na telefon z propozycją dziecka. Czas oczekiwania jest bardzo różny i zależy od wielu czynników: otwartości kandydatów, wieku oczekiwanego dziecka, jego stanu zdrowia czy gotowości do przyjęcia rodzeństwa przez dzieci, które są już w rodzinie. Zdarza się, że propozycja pojawia się po kilku tygodniach czy miesiącach od kwalifikacji, ale bywa też, że trzeba poczekać dłużej. Wbrew obiegowym opiniom, oczekiwanie dwóch lat nie jest standardem, zwykle dziecko pojawia się w rodzinie o wiele szybciej. W każdym razie czas oczekiwania nie jest długi, zwłaszcza w porównaniu z innymi krajami europejskimi.

Jakie czynniki najczęściej decydują o tym, że para nie może w danym momencie przejść dalszego etapu procesu adopcyjnego?
Magdalena: – Najczęściej są to kwestie związane ze stabilnością emocjonalną lub życiową. Na przykład niedawna żałoba, utrata dziecka, poważny kryzys psychiczny, intensywna psychoterapia czy zmiany życiowe, takie jak przeprowadzka i zmiana pracy. To nie są sytuacje, które przekreślają adopcję, ale wymagają czasu. Zdarza się też, że pary mają bardzo wysokie i sztywne oczekiwania wobec dziecka – odnośnie do jego cech, zdolności czy zachowania. W takich sytuacjach trudno byłoby nam dobrać dziecko, bo nie istnieje dziecko „idealne”. Adopcja zawsze wiąże się z przyjęciem dotychczasowej historii dziecka, której nie da się wymazać.
Co jeśli para nie jest gotowa na przyjęcie dziecka z niepełnosprawnością? Powinna o tym powiedzieć wprost?
Agnieszka: – To temat, który bardzo dokładnie omawiamy w trakcie przygotowań. Rozmawiamy o różnych rodzajach trudności zdrowotnych i rozwojowych. Doświadczenia życiowe kandydatów często wpływają na ich otwartość. Mieliśmy na przykład sytuację, że jeden pan miał brata z niedosłuchem i nie było dla niego oraz dla jego żony problemem przyjęcie dziecka, które również ma problemy ze słuchem. Kluczowe jest, abyśmy wiedzieli, jakie dziecko możemy danej rodzinie powierzyć, by adopcja miała szansę się udać.
Magdalena: – Podczas spotkań z parami pracownicy podkreślają, co charakteryzuje różne rodzaje trudności. Mówią, czym jest niedosłuch, a czym głęboka niepełnosprawność intelektualna. Część par deklaruje gotowość do przyjęcia dzieci z dużymi wyzwaniami, w tym z zespołem poalkoholowym. Inne pary odczuwają lęk. I to również jest traktowane przez nas z szacunkiem.

Z jakimi mitami na temat adopcji wciąż spotykają się Panie w swojej pracy? Jest ich wiele?
– W naszej pracy mity wciąż się pojawiają. To m.in. przekonanie, że miłość do dziecka pojawia się natychmiast albo że dziecko po poznaniu prawdy o adopcji odejdzie z domu i zostawi swoją rodzinę adopcyjną. Tymczasem więź jest procesem, a adopcja nie różni się pod tym względem od rodzicielstwa biologicznego. I jeśli już ta więź zostanie zbudowana, to trudno, by została nagle zerwana.

Słuchając Pań wypowiedzi, można odnieść wrażenie, że adopcja to proces, do którego dość długo się dojrzewa.
Agnieszka: – Zdecydowanie tak. Adopcja zaczyna się dużo wcześniej niż w momencie złożenia dokumentów. Czasami zaczyna się od rozmowy w małżeństwie, czasami od trudnego doświadczenia, jakim jest utrata ciąży czy niepłodność, a czasami od spotkania z rodziną, która już adoptowała dziecko. My widzimy tylko fragment tej drogi, ale staramy się towarzyszyć parom w sposób uważny i odpowiedzialny. Ważne jest, aby para miała przestrzeń na zastanowienie się, czy to jest rzeczywiście ich droga i czy to jest dobry moment. Zdarza się, że ktoś jest przekonany, że chce adoptować dziecko, ale aktualna sytuacja psychiczna, rodzinna czy życiowa sprawia, że byłoby to zbyt obciążające, zarówno dla pary, jak i dla dziecka.
>>> Siostra, która przyjechała z Miami do Polski: dom jest tam, gdzie posyła mnie Bóg [ROZMOWA]
Podczas szkoleń para chyba nie tylko ma możliwość dowiedzenia się czegoś więcej na temat samej adopcji, lecz także na temat siebie nawzajem, prawda?
Patrycja: – Szkolenia adopcyjne są dla wielu par momentem przełomowym. Odbywają się w grupach, co sprzyja wymianie doświadczeń i wzajemnemu wsparciu. Kandydaci spotykają się z rodzinami adopcyjnymi, psychologami, pedagogami, specjalistami pracującymi z dziećmi w pieczy zastępczej. Poruszane są tematy mówienia dziecku o adopcji, budowania więzi, radzenia sobie z trudnymi zachowaniami, ale też bardzo osobiste pytania: „Czy to dziecko mnie pokocha?”, „Czy ja będę umiała je pokochać?”. Zespół ośrodka zauważa, że dla wielu par jest to również czas terapeutyczny, moment, w którym zaczynają rozmawiać o sprawach dotąd pomijanych.


Po zakończeniu adopcji rodzice nadal mogą mieć kontakt z ośrodkiem? Mogą się zwrócić po pomoc albo po prostu z jakimiś pytaniami?
Agnieszka: – Ośrodek nie kończy swojej roli w momencie przekazania dziecka do rodziny. Rodziny adopcyjne mogą zgłaszać się po pomoc w dowolnym momencie. Działają u nas grupy wsparcia, odbywają się konsultacje indywidualne, a raz w roku organizowany jest dwudniowy Zjazd Rodzin Adopcyjnych.
Magdalena: – Mamy jednak wrażenie, że niektórzy zbyt rzadko proszą o pomoc, bo obawiają się jakiejś oceny. Tymczasem rodzicielstwo adopcyjne bywa szczególnie obciążające i wsparcie jest naturalną potrzebą.
Patrycja: – Agnieszka wspomniała o Zjazdach Rodzin Adopcyjnych. One są momentem szczególnym. Spotykają się w ich trakcie rodziny na różnych etapach swojej drogi, z dziećmi w różnym wieku. To czas rozmów, wymiany doświadczeń, ale też zwykłej radości z bycia razem. My w takich chwilach możemy realnie zobaczyć owoce naszej pracy. Widzimy, że dzieci są w swoich nowych rodzicach szczęśliwe i bezpieczne.

Co daje Paniom ta praca? Czego się Panie dzięki niej nauczyły?
Agnieszka: – To praca bardzo wymagająca emocjonalnie. Spotykamy się z historiami pełnymi bólu, strat i trudnych decyzji. Gdybyśmy nie były zespołem, trudno byłoby to udźwignąć. Jednocześnie daje nam ogromną satysfakcję i świadomość, że wiele dzieci otrzymało szansę na inne życie, a wiele rodzin mogło się narodzić lub stać się pełniejszymi.
Magdalena: – Szczególnym momentem są wspomniane już Zjazdy Rodzin Adopcyjnych. Wtedy wszyscy świętujemy nową, wspólną drogę każdej z tych rodzin.
Rozmawiała Karolina Binek
| Galeria (2 zdjęcia) |
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!
Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.
Wybrane dla Ciebie
Czytałeś? Wesprzyj nas!
Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!
| Zobacz także |
| Wasze komentarze |
Jałmużnik biskupa gliwickiego: nikt nie rodzi się z marzeniem o bezdomności [ROZMOWA]
Dwa światy pod jednym dachem. Dom dla matek i ośrodek wsparcia dla doświadczających przemocy w Dobieszczyźnie
Kiedyś w miłości było łatwiej. Ale czy na pewno? [FELIETON]





Wiadomości
Wideo
Modlitwy
Sklep
Kalendarz liturgiczny