Fot. PAP/EPA/MASSIMO PERCOSSI

Fot. PAP/EPA/MASSIMO PERCOSSI

Leon XIV: pokój trzeba najpierw przyjąć w sercu, aby mógł wzrastać w świecie [+GALERIA]

„Chcemy wyobrazić sobie pokój, poszerzyć granice naszego zrozumienia i namalować go w naszej duszy, aby uznać, że on już istnieje, przyjąć go i jemu służyć” – powiedział papież podczas Mszy św. w sanktuarium Matki Bożej Dobrej Rady w Genazzano. Ojciec Święty podkreślił, że Maryja jest znakiem nadziei i „jutrzenką innego dnia”, a droga Boga dokonuje się poprzez pokorę, służbę i troskę o życie.

Papież przewodniczył  7 września wieczorem Eucharystii w sanktuarium Matki Dobrej Rady w Genazzano z okazji wigilii święta Narodzenia Najświętszej Maryi Panny. Przypomniał, że już w pierwszych dniach pontyfikatu odczuwał „obowiązek i głębokie pragnienie”, aby udać się do tego miejsca, z którym związana jest jego osobista pobożność maryjna.

Leon XIV stwierdził, że chce wraz z wiernymi „powierzyć Małej Maryi to, co wciąż rodzi się w tej ubogiej i wspaniałej ludzkości”. Maryję nazwał „jutrzenką innego dnia” – świata ostatecznie uwolnionego od zła.

Papież zachęcił wiernych, by prosili Matkę Bożą Dobrej Rady o pomoc w przyjmowaniu słowa Bożego, zachowywaniu go w sercu i przekładaniu na „odważne i mądre decyzje”, prowadzące do autentycznego nawrócenia.

>>> W sanktuarium Matki Bożej Dobrej Rady odsłonięto fresk Leona XIV

Fot. PAP/EPA/MASSIMO PERCOSSI
Fot. PAP/EPA/MASSIMO PERCOSSI

Maryja – obecność, która zmienia historię

Odwołując się do augustiańskiej tradycji Genazzano, Leon XIV sięgnął do pism św. Tomasza z Villanovy, augustiańskiego zakonnika i biskupa, który szczególną uwagę poświęcał ubogim. Wskazał na paradoks życia Maryi: była postacią pozornie małą i jakby marginalną, a jednocześnie stała się centralną postacią Bożego planu zbawienia.

Zwrócił uwagę, iż  św. Tomasz z Villanovy zastanawiał się, dlaczego Ewangelie tak lakonicznie mówią o Maryi, podczas gdy szeroko opisują życie Jana Chrzciciela czy apostołów. Zdaniem papieża odpowiedź kryje się właśnie w tajemnicy jej obecności. Bowiem św. Mateusz wskazuje, że sama obecność Maryi i jej Syna „wprawia w ruch całą historię”, przede wszystkim historię Józefa i jego domu. „To, co Józef słyszy, o czym decyduje i co czyni, jest w rzeczywistości odpowiedzią na Boga i na obecność Maryi, na jej absolutną odmienność, która przewyższa wszelkie możliwe słowa i opowieści. W Maryi zbawienie znajduje swój dom: Bóg z nami!” – powiedział papież.

Fot. PAP/EPA/MASSIMO PERCOSSI
Fot. PAP/EPA/MASSIMO PERCOSSI

„Nie da się przyzwyczaić do tej tajemnicy”

Leon XIV zwrócił uwagę, że narodziny Maryi oznaczają wydarzenie, wobec którego człowiek nie powinien pozostać obojętny. „Odczuwamy niemal zawrót głowy w obliczu tej Tajemnicy: nie da się do niej nawyknąć!” – mówił.

Podkreślił, że Maryja, która w wierze Kościoła jest Panią i Królową oraz Matką Boga, narodziła się jako zwyczajna dziewczynka. Właśnie w tym – zaznaczył – objawia się sposób działania Boga.

„Droga Boga była i pozostaje prostsza i cichsza, a jednak nie mniej potężna i przemieniająca” – powiedział papież. W Jezusie Chrystusie Bóg wybrał „najskromniejsze warunki historyczne i najpokorniejsze ze stworzeń”, aby objawić charakter swojego Królestwa. Jest to Królestwo, w którym „nie ma miejsca na arogancję”, a Boża wszechmoc wyraża się w „tworzeniu, służbie i trosce o życie”.

Baner Przyjaciele Misji

Potrzeba „proroczej” wyobraźni

Papież nawiązał również do słów św. Tomasza z Villanovy, który zachęcał do duchowego „namalowania” Maryi w głębi swej duszy. Jak wyjaśnił, nie chodzi o zwykłą fantazję, lecz o zdolność dostrzegania rzeczywistości, która jeszcze nie jest widoczna. „W modlitwie kontemplacyjnej nabiera kształtu to, o czym świat nam nie opowiada, ale co już istnieje; to, co jest jeszcze niewidzialne, ale w sobie kryje nowy rodzaj mocy” – powiedział Leon XIV „Nie chodzi tu o fantazję, ale o proroctwo” – podkreślił, dodając, że taka postawa jest szczególnie potrzebna „w czasach zniszczenia i niepewności”, aby rozpoznawać dzieło Boga i mu służyć.

>>> Sylwia Grzeszczak i Padre Guilherme razem na scenie. Artystka zaśpiewała „Pan jest pasterzem moim” w wersji techno

Fot. PAP/EPA/MASSIMO PERCOSSI
Fot. PAP/EPA/MASSIMO PERCOSSI

„Pozwólmy, by pokój wzrastał w nas”

W końcowej części homilii Leon XIV odniósł tę refleksję do pokoju. Przypomniał proroctwo Micheasza o Betlejem jako miejscu narodzin Króla pokoju oraz modlitwę kolekty, w której wierni prosili, aby święto narodzin Maryi utwierdziło w nich pokój.

„Chcemy wyobrazić sobie pokój – poszerzyć granice naszego zrozumienia i namalować go w naszej duszy – aby uznać, że on już istnieje, aby go przyjąć i jemu służyć” – powiedział.

Papież zaznaczył, że pokój jest „darem Bożym, tchnieniem Zmartwychwstałego, dziełem Ducha Świętego”. Zaapelował: „Pozwólmy, by pokój w nas wzrastał. Wschodził w świecie”.

Na zakończenie papież powierzył tę misję opiece Matki Bożej Dobrej Rady, która – jak powiedział – będzie towarzyszyć wierzącym w budowaniu pokoju.

Galeria (7 zdjęć)
Google News
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!

Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze