Straż pożarna, fot. Zofia Kędziora

Fot. Zofia Kędziora

Łódzkie: dziecko ranne w wybuchu gazu, a straż wciąż poszukuje dwóch mężczyzn

1 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Dziewięcioletnie dziecko zostało ranne w wyniku wybuchgazu w domu jednorodzinnym w Janówce k. Łodzi. Budynek został doszczętnie zniszczony. Pod jego gruzami strażacy szukają dwóch mężczyzn w wieku 28 i 72 lat. Przyczyną eksplozji mogło być celowe działanie młodszego z mężczyzn.

Strażacy zgłoszenie o wybuchgazu w domu w Janówce przy ul. Głównej w powiecie łódzkim-wschodnim otrzymali w niedzielę o godz. 14.20. Według wstępnych ustaleń eksplodowała butla z gazem, co doszczętnie zniszczyło murowano-drewniany budynek oraz spowodowało pożar, z którym walczyło kilkanaście zastępów straży pożarnej.

– W wyniku zdarzenia ranny został 9-letni chłopiec, który został przetransportowany śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do szpitala. Miał ranę nogi i brzucha. Prawdopodobnie z budynku wypchnęła go siła eksplozji. Szukamy dwóch mężczyzn w wieku 28 i 72 lat, którzy mogą znajdować się pod gruzami – przekazał PAP oficer prasowy Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Łodzi st. kpt. Jędrzej Pawlak.

Straż pożarna, fot. Zofia Kędziora

fot. Zofia Kędziora

Dodał, że strażacy dogaszają jeszcze pożar i jednocześnie odgruzowują miejsce zdarzenia. Na miejscu jest m.in. specjalna grupa poszukiwawcza z psami.

Według wstępnych ustaleń policji, eksplozja mogła nie być przypadkowym wypadkiem, lecz celowym działaniem poszukiwanego pod gruzami 28-letniego mężczyzny. Podkom. Aneta Sobieraj z KWP w Łodzi wyjaśniła, że policja po godz. 14 otrzymała informację o grasującym po ul. Głównej w Janówce agresywnym mężczyźnie z nożem i butlą gazową.

– Natychmiast wysłaliśmy na miejsce patrol, który dotarł chwilę po wybuchu. Jak się okazało, 28-latek wszedł do garażu jednej z posesji, gdzie odkręcił butlę gazową i doprowadził do wybuchu. Niestety, ucierpiał nie tylko garaż, ale cały budynek – powiedziała podkom. Sobieraj.

Prawdopodobny sprawca eksplozji był lokatorem zniszczonego domu, w którym mieszkali jego dziadkowie. Wcześniej między nimi mogło dojść do kłótni. Okoliczności zdarzenia ustala policja, zbierając na miejscu informacje m.in. od świadków. 

Zobacz także
Wasze komentarze