Zdjęcie poglądowe EPA/AFOLABI SOTUNDE
Co projekt dokumentu biskupów afrykańskich mówi na temat poligamii?
Konferencje biskupów Afryki dyskutowały na temat duszpasterskich wyzwań, jakie niesie ze sobą poligamia, oraz problemów, jakie stwarza prawo kanoniczne.
Konferencje biskupów Afryki zakończyły w tym tygodniu plenarne zgromadzenie hierarchów z całego kontynentu, podczas którego dyskutowano nad nowym dokumentem na temat historii i współczesnej praktyki poligamii, a także nad opieką duszpasterską nad osobami pozostającymi w związkach poligamicznych. Informację o tym podał m.in. pillarcatholic.com. Przedstawiono projekt takiego dokumentu.
Projekt dokumentu „Wyzwania duszpasterskie poligamii” został zaprezentowany w piątek na 20. Plenarnym Zgromadzeniu Sympozjum Konferencji Episkopatów Afryki i Madagaskaru, które odbyło się w Kigali w Rwandzie.
Przedstawia on zagadnienia kulturowe i prawne dotyczące poligamii w Afryce, a także nauczanie Kościoła, „aby krytycznie ocenić praktyki duszpasterskie, a także prawo i teologię, które je wspierają”.
>>> Redemptoris Missio o Światowym Dniu Pomocy Humanitarnej [+WIDEO]

Poligamia jest powszechna w niektórych krajach afrykańskich, w związku z tym „konieczne będzie udzielenie odpowiedzi na dwa pytania. Jaka opieka duszpasterska może być odpowiednia, aby pomóc tym, którzy zetknęli się z Ewangelią w związku poligamicznym? Jakie duszpasterstwo możemy wdrożyć, aby pomóc chrześcijanom w przestrzeganiu monogamicznego małżeństwa?” – czytamy w dokumencie.
Dokument nie proponował konkretnych rozwiązań duszpasterskich dotyczących poligamii w Afryce, ale został opracowany jako ramy i podstawa do dyskusji, zarówno w Kigali, na plenarnym zgromadzeniu SECAM, jak i w poszczególnych konferencjach na całym kontynencie.
Tradycyjna praktyka
W sumie 31 państw afrykańskich prawnie uznaje poligamię, w takiej czy innej formie, więc Kościół nie może jej ignorować ani oczekiwać, że zniknie samoistnie.
W dokumencie zauważono, że poligamia jest praktykowana od bardzo dawna i jest mocno zakorzeniona w tradycyjnych społeczeństwach, zwłaszcza ze względu na potrzebę posiadania dużych, rozrośniętych rodzin z wieloma dziećmi – w tradycyjnych społeczeństwach koczowniczych i rolniczych. W niektórych kulturach posiadanie wielu żon to także kwestia „prestiżu”. Jednocześnie rozwód postrzegany jest jako katastrofa społeczna, a bycie samotną kobietą jest niemal nie do zniesienia, poligamia stanowi pewnego rodzaju drogę wyjścia.
W innych częściach świata poligamia zanika, ale „praktyka poligamii jest najbardziej widoczna na kontynencie afrykańskim i to właśnie tam chrześcijanie odczuwają największe wyzwania” – napisano w dokumencie.
>>> Leon XIV do Kościoła w Amazonii: ewangelizacja, sprawiedliwość i środowisko są ze sobą powiązane

Podejście synodalno-biblijne
W dokumencie stwierdzono, że ze względu na powszechny zwyczaj i rzeczywistość prawną poligamii „w procesie synodalnym Kościoła powszechnego, SECAM i chrześcijanie Afryki zostali poproszeni o dogłębne zbadanie tego problemu i przedstawienie stosownych propozycji duszpasterskich opartych na ich konkretnych doświadczeniach, które mogą jednak zainspirować inne wspólnoty w innych częściach świata”.
W dokumencie zauważono także, że choć w Starym Testamencie są opisy sytuacji poligamicznych, to jednak „wychwalana jest monogamia”. „Bóg stworzył mężczyznę i kobietę, Adama i Ewę. Ta przypowieść o stworzeniu ma wartość paradygmatyczną” – czytamy w tekście. Ostatecznie więc stwierdzono, że Bóg stopniowo wychowuje i pokazuje, że poligamia nie jest tym, czego pragnie Pan, ale przywołuje ideał małżeństwa monogamicznego, czyli: jeden mężczyzna i jedna kobieta.
Zatem, nawet jeśli w danych społeczeństwach poligamia została w jakiś sposób usankcjonowana przez prawo cywilne, to „Kościół, w swojej roli nauczyciela, a zatem pedagoga, musi, w świetle słowa Bożego, prowadzić mężczyznę lub kobietę żyjących w poligamii do postawienia sobie pytań o trafność ich wyboru” – czytamy w dokumencie. A co za tym idzie – wysunięto wniosek, że pójście „za Chrystusem musi być jasne, bezkompromisowe i musi wymagać wzięcia swojego krzyża oraz prawdziwego zaangażowania w propagowanie dla siebie i innych wyzwalającego sposobu życia i myślenia, zgodnego ze słowem Bożym”.

Praktyka duszpasterska
Pierwsi misjonarze chrześcijańscy, którzy przybyli do Afryki, bezkompromisowo potępiali poligamię. Z drugiej strony – jak czytamy w dokumencie: „Istniała realna obawa, że struktura rodziny popadnie w niestabilność, nie wspominając o ciosie wyrządzonym wolności i godności kobiet”. Groziło to załamaniem porządku społecznego. Z tekstu wynika, że te same obawy trwały w drugiej połowie XX w., co spowodowało niechęć do zbyt bezpośredniego zajmowania się tą kwestią w dokumentach kościelnych, nawet w adhortacji posynodalnej – po Synodzie o Kościele w Afryce z 1994 r.
W 2014 r., w trakcie przygotowań do Synodu o Rodzinie, SECAM zalecił przyjrzenie się poligamii raz jeszcze. W dokumencie zauważono, że wówczas „w duchu przyszłej posynodalnej adhortacji Amoris Laetitia, nacisk nie został położony ani na prawo, ani na sankcje, lecz raczej na towarzyszenie, które świadczy o czułości Boga, której Jezus i Jego Kościół chcą być świadkami”.
Wymieniono trzy podstawowe praktyki duszpasterskie, które są najczęściej stosowane w rozwiązywaniu problemu poligamii w Afryce, nie wskazując, która z nich jest najlepsza.

Pierwsza, czyli mężczyzna przechodzi do monogamii poprzez wybór „pierwszej lub ulubionej żony”. Wówczas sakramentalny związek małżeński ten wybór potwierdza lub zostaje on zawarty. Przy czym istnieje wymóg opieki nad pozostałymi „żonami” i spłodzonymi z nimi dziećmi.
Druga praktyka polega na nadaniu osobie w związku poligamicznym statusu „stałego katechumena”. „W tym przypadku towarzyszenie odbywa się poprzez formację katechumenalną, która nie kończy się sakramentem chrztu, lecz wydaniem oficjalnego dokumentu uznającego kandydata do chrztu” – czytamy w tekście. Dzieje się tak zwykle w przypadku niemożności zerwania więzów małżeńskich poligamii oraz zobowiązań wobec dzieci i żon, jakie te więzy implikują.
„Stały katechumen” nie może przyjmować sakramentów, ale taka poligamiczna rodzina może prosić o chrzest swoich dzieci i prowadzić życie zgodne z wartościami chrześcijańskimi. Zauważono, że „stały katechumenat” jest pewnym sposobem na kontakt duszpasterski z poligamistą, choć z drugiej strony może stwarzać pozory legitymizacji tej sytuacji. Rozważono również możliwość udzielenia chrztu w sposób „antycypacyjny” katechumenom poligamicznym, ale stwierdzono, że „takie postępowanie stworzyłoby więcej problemów niż rozwiązało, zwłaszcza biorąc pod uwagę prawa wynikające z chrztu, w tym prawo do przyjmowania innych sakramentów”. Dodano także, że „nie byłoby sprawiedliwe wobec tysięcy ochrzczonych, którzy przyjęli Ewangelię i porzucili poligamię, aby zaznaczyć swoje nawrócenie i wiarę w Chrystusa”. „Ci, którzy nie zostali ochrzczeni, są nieustannie zachęcani do przygotowania się na przyjęcie Chrystusa i Jego słowa ku nowemu życiu, które wiąże się z wyborem porzucenia poligamii” – czytamy w tekście.
Trzecią praktyką jest chrzest pierwszej żony pochodzącej z poligamicznego związku i traktowanie jej jako „ofiary” późniejszych związków cudzołożnych. W dokumencie napisano, że „skoro nawrócona strona nie ma obowiązku wycofania się z małżeństwa, otwiera się przed nią nowa droga. Teraz spoczywa na niej odpowiedzialność i ważna misja życia zgodnie z wiarą w nienawróconym środowisku rodzinnym”.
Biskupi wskazali jeszcze na czwartą praktykę, mianowicie na rodzaj „ukrytej poligamii”, która jest praktykowana i tolerowana i „odpowiada pobłażliwemu zachowaniu mężczyzn i kobiet, którzy mają kochanków, czyli osoby, z którymi utrzymują swobodne relacje”. W dokumencie stwierdzono, że tego rodzaju praktyczna tolerancja może stwarzać pozory dobrego rozwiązania, jednak „sytuacja ta jest szkodliwa dla społeczeństwa i Kościoła, nawet jeśli nie stwarza problemów doktrynalnych”.
>>> Kołobrzeg: s. Judyta Bożek opowiadała o misjach w Zambii

Prawo kanoniczne
Niektóre praktyki duszpasterskie związane z poligamią stwarzają oczywiste problemy kanoniczne. Po pierwsze – jest to brak doktrynalnej i kanonicznej podstawy dla „stałego katechumena”.
W przypadku, gdy osoba lub osoby w związku poligamicznym zgłaszają się do chrztu i pragną uregulować swój związek, Kodeks Prawa Kanonicznego zawiera jasny mechanizm prawny postępowania w takiej sytuacji.
Najnowszy Kodeks Prawa Kanonicznego z 1983 r. w kanonie 1148 wyjaśnia, że „mężczyzna nieochrzczony, który przyjmuje chrzest w Kościele katolickim, mający jednocześnie kilka żon nieochrzczonych, może zatrzymać jedną z nich po zwolnieniu pozostałych, jeśli trudno mu pozostać przy pierwszej. To samo dotyczy kobiety nieochrzczonej, która ma jednocześnie kilku mężów nieochrzczonych”.
I dodaje, że „biorąc pod uwagę moralne, społeczne i ekonomiczne warunki miejsc i osób, ordynariusz miejsca powinien zatroszczyć się o to, aby potrzeby pierwszej żony oraz pozostałych zwolnionych były odpowiednio zabezpieczone, zgodnie z normami sprawiedliwości, chrześcijańskiej miłości i naturalnej słuszności”.

Jeśli mężczyzna i jedna z jego „żon” nawracają się razem, zamierzając zawrzeć związek sakramentalny, a żadna z pozostałych osób nie stara się o chrzest, można zastosować nieco inne postępowanie. Wówczas możliwe jest rozwiązanie ważnego (w świetle prawa) związku niesakramentalnego między mężczyzną i pierwszą (nieochrzczoną) żoną na rzecz zawarcia nowego związku sakramentalnego z jedną z pozostałych osób, jeśli oboje przyjęli chrzest (a pierwsza nie ma zamiaru przyjąć chrześcijaństwa). Jednak biskupi Afryki zwrócili uwagę na potrzebę „koniecznej ponownej oceny teologicznej” takiej praktyki kanonicznej w niektórych przypadkach.
Zauważono, że w praktyce duszpasterskiej pierwsze żony, którym narzucono zerwanie naturalnego małżeństwa, zostały najbardziej skrzywdzone. „Możliwość wyboru żony pozostawionej poligamicznemu mężowi proszącemu o chrzest stała się dla wielu mężczyzn powodem, dla którego odłożyli swoją pierwszą żonę 'do garażu’, i poślubili młodszą kobietę w małżeństwie chrześcijańskim z powodów, które niekoniecznie zawsze są związane z wiarą” – czytamy w dokumencie. Do tego prawo zwraca uwagę tylko na aspekt materialny – jeśli chodzi o losy pozostałych żon „aspekt psychologiczny i emocjonalny jest pomijany”.
Podkreślono także, że w afrykańskim kontekście kulturowym małżeństwo nie jest tylko umową między mężczyzną a kobietą, „ale obejmuje całą wspólnotę żyjących, przodków i przyszłe pokolenia”. W takiej rodzinie pierwsza żona jest uznawana za matkę wszystkich żon i często kolejne małżeństwa poligamistów zawierane są za zgodą pierwszej żony, co nadaje jej wyjątkowy status matki i królowej w rodzinie. „Trudno jest rozwiązać wszystkie więzy między rodzinami i klanami, w momencie separacji, ograniczając możliwość zapewnienia lub nie zapewnienia materialnych potrzeb niezatrzymanej kobiecie i jej dzieciom” – czytamy w projekcie. Zwrócono także uwagę na to, że mężczyzna może nowy sposób wierzenia potraktować jako sposób na porzucenie dotychczasowej żony, który mógłby być w ten sposób uznany za usprawiedliwiony.
Napięcia
Projekt dokumentu odzwierciedla zasadnicze napięcie między zapewnianiem stałej opieki duszpasterskiej bez naruszania „radykalności Ewangelii”, która jednocześnie nie sprawiałaby wrażenia tolerancji wobec sytuacji nietypowych. Podkreślono, że bliskość duszpasterska, słuchanie i towarzyszenie nie są koncepcjami sprzecznymi z pełnym i bezkompromisowym głoszeniem nauczania Kościoła, ale wręcz niezbędnymi do skutecznego głoszenia tej nauki. „Towarzyszenie utrzyma rodzinę w jej poligamicznym modelu, ponieważ małżonkowie nie mogą zerwać nabytych więzi, ale pozwoli na lepsze zrozumienie powołania małżeńskiego, jego aspektu głęboko związanego z tajemnicą Chrystusa i Kościoła, Boga i człowieczeństwa, oraz jego prorockiego charakteru”.
>>> Australia: biskupi wzywają do większej troski o bezdomnych

„W tym sensie” – czytamy w tekście – „łatwo będzie zrozumieć, że niektórzy członkowie rodziny spełniają warunki pełnej integracji ze wspólnotą chrześcijańską poprzez przyjęcie sakramentów (pierwsza żona i dzieci, które są członkami tej rodziny), podczas gdy mężczyzna poligamiczny i pozostałe kobiety zostaną zaproszeni do życia swoją wiarą w sposób pokutny i z nadzieją na pełną integrację ze wspólnotą uczniów Jezusa”.
Dokument kończy się stwierdzeniem, że autentyczna ewangelizacja zawsze ma swoje korzenie w ukazaniu wcielenia, śmierci i zmartwychwstania Chrystusa, prowadząc do ostatecznej przemiany całego życia osoby ubiegającej się o chrzest. I podobnie, autentyczna inkulturacja odzwierciedla tę samą dynamikę, czyli „wcielenie w kultury, krytyczną konfrontację z nimi i śmierć niektórych ich elementów, a w końcu zmartwychwstanie, czyli ich przeobrażenie od wewnątrz”.
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!
Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.
Wybrane dla Ciebie
Czytałeś? Wesprzyj nas!
Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!
| Zobacz także |
| Wasze komentarze |
Brazylia: obradują wyżsi przełożeni pallotyńscy z Ameryki Południowej
Zambia. Miasto Nadziei [MISYJNE DROGI]
Mniej katolickich czasopism w USA. Zniknie m.in. amerykański Our Sunday Visitor






Wiadomości
Wideo
Modlitwy
Sklep
Kalendarz liturgiczny