An AMISOM soldiers stands guard in front of a building that they have recaptured from Al Shabaab insurgents in the Sigaale District of Mogadishu, Somalia on December 15th, 2010. The commander of the AMISOM forces, Major General Mugisha, accompanied by Colonel Ondoga, the commander of the Ugandan Contingent, were making a tour of the frontline following heavy fighting last night.As the UN security Council agree to deploy 4000 thousand more African Union Troops to Somalia. Photographer Kate Holt joined a group of African Union troops on the frontline in Mogadishu, the capital of Somalia. For nearly four years African Union Troops from Uganda and Burundi have assisted soldiers from Somalia’s Transitional Federal Government in the fight against Al Shabaab, an insurgent Islamic Group. Mogadishu, Somalia’s Capital City, has lacked a functioning government for nearly twenty years and lawlessness prevails. Rival local militias fight for control of areas of the city in addition to frontline fighting between the Government and Al Shabaab groups. The toll on the civilian population has been high. Millions of people have been displaced in the last twenty years, with thousands more killed and injured. The cities three hospitals are all lacking in drugs and trained personnel. This little girl is caring for her injured sister in a temporary hospital that has been set up by AMISOM in a base it has established at the old University. In recent months AMISOM troops have managed to gain control of over half the city. Fighting has been intense, across many districts within Mogadishu. Aid organisations are unable to operate due because of the ongoing conflict. Damage to buildings has been extensive, and the African Union troops on the ground are calling for an extensive package of humanitarian aid to accompany military activities. Major General Mugisha, Force Commander of the African Union Troops in Somalia, has said that recent military successes have been aided by increasing cooper

Jesteśmy prześladowani. Areny cierpienia [MISYJNE DROGI]

5 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Wielu twierdzi, że chrześcijanie są prześladowani wówczas, gdy są ranieni, więzieni, torturowani czy zabijani z powodu wiary – jak w Nigerii, czy krajach islamskich. Jednak nie tylko. Prześladowany jest też ktoś, kto jest zwalniany z pracy, ponieważ jest chrześcijaninem, kto traci za swoją wiarę ziemię czy pieniądze – jak w Pakistanie. Prześladowany jest ktoś, kto nie może
posłać swoich dzieci do szkoły lub ma ograniczone szanse dostania się na studia. Chrześcijanie, którzy muszą uciekać ze swoich domów i rodzinnych stron, też są prześladowani. Bywa i tak, że chrześcijanom zabrania się budowania kościoła czy spotykania się w prywatnych domach na modlitwie lub utrudnia się rejestrowanie Kościoła w danym państwie czy posiadanie własnej telewizji
lub radia. Rocznie prześladowanych jest 100 tys. chrześcijan. To wielka liczba.

Koreańska „reedukacja”

Państwem, w którym od lat chrześcijanie cierpią najbardziej, jest Korea Północna. Ocenia się, że około 50 tys. chrześcijan znajduje się w obozach internowania i reedukacyjnych. Brutalne
tortury, eksperymenty medyczne, niewolnicza praca, gwałty, przymusowe aborcje, morderstwa to elementy codziennej reedukacji chrześcijan. Oficjalnie Kościół w tym kraju nie posiada już duchownych, a liczba chrześcijan na wolności wynosi około 4000. Władze sprzeciwiają się jakiejkolwiek religii, a zmarły Kim Dzong Il uważany był za boga-ojca. Każdego dnia umierają tam
męczennicy chrześcijańscy.

Śmierć za nawrócenie

W Iranie religią państwową jest islam szyicki w najbardziej radykalnej formie. Wszystkie inne religie są prześladowane. Przejście z islamu na chrześcijaństwo karane jest śmiercią. Rodziny, w których ktoś z domowników, przeszedł na chrześcijaństwo są wypędzane z miast. Dwa lata temu siły bezpieczeństwa zaatakowały chrześcijan zgromadzonych w Boże Narodzenie. Wielu z nich do tej pory jest w więzieniach, a od wielu nie ma znaków życia. Od roku trwa proces sześciu chrześcijan oskarżonych o zmianę religii. Być może i oni oddadzą swoje życie.

Niewidzialny Kościół

„Niewidzialny Kościół” istnieje w Afganistanie. Prześladuje się zwłaszcza chrześcijan pochodzenia muzułmańskiego. Afgańscy wierzący nie są akceptowani przez muzułmańską większość. Do tego „akcja pokojowa” prowadzona przez siły NATO kojarzona jest z chrześcijańską okupacją kraju. Rok temu tamtejsza stacja telewizyjna opublikowała zdjęcia chrztu muzułmanów, którzy nawrócili się na chrześcijaństwo. W audycji pokazano ich twarze, a przy okazji chrześcijańskim organizacjom humanitarnym zarzucono ewangelizowanie muzułmanów. Reportaż ten wywołał drastyczne reakcje, sięgające najwyższych szczebli władzy. Podczas posiedzenia parlamentu posłowie zażądali ich śmierci. Setki rozzłoszczonych studentów demonstrowały w stolicy Kabulu i innych miastach, wykrzykując groźby w stosunku do chrześcijańskich konwertytów i domagając się wydalenia z kraju organizacji chrześcijańskich. Zwiększyła się presja wywierana na afgańskich
chrześcijan. Wielu z tych, którzy nawrócili się na chrześcijaństwo z islamu, po tych wydarzeniach uciekło z kraju lub żyje w ukryciu. W Afganistanie istnieją grupy byłych muzułmanów spotykające się potajemnie w małych Kościołach domowych. Dla afgańskich chrześcijan dostęp do Biblii lub innej literatury chrześcijańskiej czy mediów w ich ojczystym języku jest prawie niemożliwy. Na miejscu wspierają ich misjonarze i kapelani wojskowi.

W podziemiu

Państwem, w którym ostatnio zauważono zwiększenie wolności religijnej, są Chiny. Władze nadal zachowują kontrolę nad całą działalnością religijną w kraju, zabiegają też o stworzenie
głębszego rozdziału pomiędzy tzw. Kościołem patriotycznym, zaaprobowanym i prowadzonym przez państwo, a Kościołem podziemnym, który jest wierny Papieżowi. Aresztowani są biskupi
i księża z Kościoła podziemnego, a po ich śmierci zakazuje się pogrzebów. Ma to na celu ośmieszenie i działalności tych, którzy starają się zachować jedność w Kościele. Majątek Kościoła jest przejmowany przez państwo. Zabroniony jest druk pism chrześcijańskich. Misjonarze często pracują jako nauczyciele czy rzemieślnicy.

Zgoda państwa na chrzest

Wprawdzie w konstytucji Laosu zapisana jest wolność wyznania, jednak rząd ograniczył to prawo i zakazuje wszelkich działań, które mogłyby podzielić naród. Takim działaniem jest wyznawanie wiary. Laos jest jednym z ostatnich krajów komunistycznych na świecie. Brak przepisów regulujących praktyki religijne sprawia, że miejscowi urzędnicy interpretują i egzekwują przepisy konstytucji według własnego uznania. Rząd zmusza osoby nawrócone na chrześcijaństwo do powrotu do ich pierwotnej religii: buddyzmu lub animizmu. Nawet jeśli rząd centralny nie wywiera
obecnie zbyt wielkiego nacisku na wierzących, to urzędnicy lokalni prześladują chrześcijan. Ludzie czekają na państwową zgodę na przyjęcie chrztu św. od 10 do 15 lat, a biskupi nie mogą dotrzeć do swoich siedzib. Chrześcijanie, szczególnie z górskiego ludu Hmong, są prześladowani, gdyż wspierali Stany Zjednoczone podczas wojny w Wietnamie. Chrześcijan tych przetrzymuje się
w więzieniach, a niedawno dziewięcioro dzieci zostało zabitych.

Cicha dyskryminacja

Kolejną grupą krajów są te, w których chrześcijanie są represjonowani i dyskryminowani w przestrzeni publicznej. Należy do nich 41 państw, m.in. Białoruś, Czad, Kongo, Izrael, Kambodża, Kazachstan, Kongo, Malezja, Nepal, Rosja, Rwanda, Turkmenistan i Wenezuela. Wprawdzie nie zabija się tam chrześcijan, ale wywiera się na nich naciski, zabrania się praktyk religijnych, skazuje na długoletnie więzienie. Jeszcze daleko w nich do pełnej wolności religijnej, a wielu chrześcijan ucieka z tych państw. Ostatnią grupą są kraje, w których symbol krzyża jest usuwany z miejsc publicznych i wyśmiewany. Nikt nie jest tam oficjalnie skazywany na śmierć, na długotrwałe więzienie, ale presja wywierana na chrześcijan powoduje, że powoli umierają oni za Chrystusa. Za chodzenie w sutannie można zostać pobitym, a za przyznanie się do bycia chrześcijaninem pozbawionym pracy czy urzędu ministra. Nie wolno nosić w nich oznak przynależności religijnej. Święta chrześcijańskie, takie jak Boże Narodzenie czy Wielkanoc nazywa się „świętami zimowymi”, czy „świętami wiosny”, a zasady moralności chrześcijańskiej są wyśmiewane. Dozwolona prawnie jest aborcja na żądanie, eutanazja, związki partnerskie, małżeństwa homoseksualne. Tych, którzy mówią, że ma być inaczej,  wyśmiewa się i skazuje na niebyt w debacie publicznej.

W Polsce też…

W naszym kraju również dochodzi do dyskryminacji chrześcijan: wyśmiewania krzyża, zdejmowania go ze ścian w urzędach, szkołach, szpitalach. Kartki na Boże Narodzenie pełne są świerków
i bombek, coraz mniej jest takich ze stajenką. Życzymy sobie wesołych świąt, nie wspominając jakich i dlaczego. Rozmawia się o usunięciu religii ze szkół. Księża rzadziej chodzą w sutannach, bojąc się wyśmiania. Nie wypada się przyznać do słuchania katolickiego radia. A katolicka telewizja nie nadaje się do nadawania na platformie cyfrowej, choć jest lepsza niż inne. Musimy nauczyć się żyć i wierzyć w warunkach zagrożenia i dyskryminacji. Niedługo przyznanie się do Chrystusa będzie wymagało o wiele większej odwagi.

>>>Tekst pochodzi z „Misyjnych Dróg”. Wykup prenumeratę<<<

Zobacz także
Wasze komentarze