Fot. OMI Naujaat

Kanada: Inuici walczą o swoje lasy

Inuici mieszkający na leśnych terenach w Quebec wydali firmom prowadzących wycinkę lasów nakaz opuszczenia tych obszarów. Ostrzegli, że próby dalszego wycinania drzew skończą się wniesieniem sprawy do sądu.

Inuici mieszkający na północ od Quebec City na terenach leśnych w pobliżu jeziora Kenogami w Saguenay oraz wspierający prawa rdzennych mieszkańców Kolektyw Mashk Assi w weekend nakleili na maszynach, należących do siedmiu firm, prowadzących wycinkę wezwanie do zabrania sprzętu i poinformowali, że od wtorku firmy te nie będą miały wstępu na tereny Inuitów, chyba, że będą zabierać swój sprzęt – podał w poniedziałek francuskojęzyczny publiczny nadawca Radio-Canada.

Kolektyw Mashk Assi zamieścił w poniedziałek na Facebooku zdjęcia listów poleconych z zawiadomieniem o nakazie, wysłanych do firm, a także do m.in. prokuratora generalnego Kanady oraz prokuratora generalnego prowincji Quebec. W niedzielę na Facebooku kolektyw zamieścił zdjęcia terenów całkowicie wyciętych lasów przypominając, że Inuici nigdy nie zgodzili się na wycinkę drzew, a terytoriów, na których wycinka się odbywa, nigdy nie przekazali Koronie brytyjskiej.

>>> Daniel Szwarc OMI: Inuici czasem traktują księży jak szamanów [PODKAST]

Tożsamość Inuitów

Radio-Canada cytowało organizatorów akcji, którzy przypominali, że tożsamość rdzennych mieszkańców Kanady jest związana z lasami i bioróżnorodnością. Inuici rozważają dalsze wspólne działania z Indianami Atikamekw z Wemotaci, na zachód od terenu wycinki. Indianie od marca br. – przypomniało Radio-Canada – blokują lokalną drogę, właśnie by zaprotestować przeciwko wycince lasów. Inna społeczność Atikamekw od roku blokuje drogę w Manawan w Quebec.

„Wasza obecność na terenach Nitassian stanowi naruszenie innu tipenitamun, suwerenności Inuitów na obszarze 571 tys. km2” – napisano w nakazie dla firm. Tradycyjne terytoria Inuitów ze wschodniego Quebec i Labradoru, nazywane Nitassinan („nasza ziemia” w Innu – PAP) ma obszar 571 tys. km kw. (dla porównania – powierzchnia Polski ma 312 tys. km kw.).

Fot. OMI Naujaat

Inuici z Quebec, którzy wystosowali swoje żądania wobec firm i rządów w sprawie zaprzestania wycinki lasów, mieszkają ok. 700 km na zachód od rzeki Magpie, której w marcu 2021 r. lokalne władze przyznały osobowość prawną. Była to pierwsza taka decyzja w Kanadzie. Rzeka może być reprezentowana przed sądami przez swoich „strażników”, czyli przedstawicieli prawnych.

Inuici i Indianie

Inuici i Indianie od lat domagają się ochrony kulturowo ważnych krajobrazów i, jak wskazują przykłady, odwoływanie się do nadawania osobowości prawnej rzekom czy „tradycyjnym terenom przodków” może być skuteczniejszą ochroną, niż wpisywanie na listy obszarów chronionych. W marcu 2021 r. na wpisanym na taką listę, liczącym sobie 2000 lat indiańskim leśnym cmentarzysku w Kolumbii Brytyjskiej, zostały wycięte drzewa, najprawdopodobniej przez jedną z firm prowadzących przemysłowy wyrąb drewna. W lutym br. rząd Kolumbii Brytyjskiej ogłosił nowe zasady konsultacji wycinek lasów, także starodrzewu, z rdzennymi mieszkańcami.

Również w przypadku wycinki oprotestowanej przez Inuitów z Quebec chodzi o tereny pochówków i tradycyjnych zgromadzeń, częściowo już zniszczone przez firmy prowadzące wycinkę – wskazywało Radio-Canada.

Kryzys w Oka

Jednym z największych kryzysów politycznych współczesnej historii Kanady był Kryzys w Oka w 1990 r., który rozpoczął się, gdy władze leżącego w pobliżu Montrealu miasta Oka chciały m.in. budować domy i utworzyć pole golfowe na tradycyjnych terytoriach Mohawków społeczności Kahnawake, w tym – na terenie indiańskiego cmentarza. Doszło do trwającego 78 dni oblężenia, interweniowała policja, a potem wojsko, zginęły dwie osoby. Do budowy nigdy nie doszło, sporne tereny wykupił rząd Kanady.

>>> Jak Inuici przeżywają Wielki Post i Wielkanoc? [MISYJNE DROGI]

Rząd federalny ma obowiązek prowadzenia konsultacji z rdzennymi mieszkańcami, potwierdzony także w kilku sprawach, które Indianie wygrali przed Sądem Najwyższym Kanady. Są też orzeczenia, np. Sądu Najwyższego Kolumbii Brytyjskiej, który w precedensowym orzeczeniu z końca czerwca 2021 r. wskazywał na „kumulujące się skutki” działań firm czy wycinki lasów dla rdzennych mieszkańców, takie jak np. niemożliwość prowadzenia polowań, i wskazywał, że podobne rozstrzygnięcia mogą być stosowane także w innych prowincjach.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze