fot. EPA/ETTORE FERRARI

Papież w specjalnym wywiadzie nt. misji: Kościół jest głoszeniem, albo nie jest Kościołem

3 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Jeśli jesteś pociągany przez Chrystusa, jeśli jest to motywacja twego życia, to inni zdadzą sobie z tego sprawę, nie musisz tego dowodzić ani tym bardziej się z tym obnosić – mówi papież Franciszek w wywiadzie książkowym pt. „Kościół jest głoszeniem, albo nie jest Kościołem”.

fot. Maciej kluczka

Został on przeprowadzony na zakończenie Nadzwyczajnego Miesiąca Misyjnego przez Gianniego Valente z Agencji Fides. Franciszek przyznaje, że wstąpił do jezuitów, bo pociągało go ich misyjne powołanie, wychodzenie na granice. „Zawsze miałem świadomość, że głoszenie Jezusa i Jego Ewangelii oznacza jakieś wyjście i bycie w drodze” – przyznał papież.

>>> Abp Stanisław Gądecki: Kościół jest żywy, jeśli jest misyjny [RELACJA]

Zdjęcie: plac św. Piotra w Watykanie, fot. Maciej Kluczka

Kościół wychodzący

Zapytany o często używane przez niego pojęcie „Kościoła wychodzącego”, które, jak zauważył Valente, stało się sloganem nadużywanym przez tych, którzy lubią pouczać Kościół, Franciszek zauważył, że nie jest to jedynie modne wyrażenie. „Kościół albo jest wychodzący, albo nie jest Kościołem”, dodał papież precyzując jednak od razu, o jakie wychodzenie tu chodzi. Jest to bowiem realizacja nakazu, który uczniowie otrzymali od Jezusa: idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu.

>>> Czy Nadzwyczajny Miesiąc Misyjny obudził misyjność Polaków?

fot. Pixabay

Tak jak to robili apostołowie

Franciszek wyjaśnił też, jak ma wyglądać ta misja: „Głoszenie Ewangelii – mówił – polega na spokojnym i precyzyjnym przekazaniu słów świadectwa o Chrystusie, tak jak to robili apostołowie. Nie trzeba wymyślać przekonujących przemówień. Głoszenie Ewangelii może się odbywać również szeptem, ale zawsze przechodzi ono przez szokującą moc skandalu krzyża. Od zawsze też idzie się po drodze wskazanej w Liście św. Piotra Apostoła, która polega na prostym uzasadnianiu innym naszej nadziei. Nadziei, która dla świata jest zgorszeniem i szaleństwem” – dodał papież.

Ostatnia Wieczerza (obraz Leonarda da Vinci), fot. domena publiczna

Niebezpieczeństwo prozelityzmu

Franciszek wskazał też na podstawową rolę Ducha Świętego. To On, podobnie jak w czasach apostolskich, prowadzi misje i to na Jego prowadzenie musimy się zdać w głoszeniu Ewangelii. Główne niebezpieczeństwo prozelityzmu polega właśnie na wykluczeniu Boga z działalności misyjnej. Tajemnica owocności misji nie polega na naszych intencjach, metodach czy zapale, lecz na tym, że niczego nie możemy zrobić bez Jezusa. Papież przypomniał też z mocą, że Kościół, który nie idzie głosić Ewangelii, staje się jedynie jakimś stowarzyszeniem duchowym czy międzynarodową korporacją, która zajmuje się inicjatywami i przesłaniem o treści etyczno-religijnej. Nie jest to złe, ale to nie jest Kościół – podkreślił Franciszek.

>>> Kard. Filoni: nie wolno nam nie myśleć o roli i misji, jaką mamy jako świadkowie wiary

papież Franciszek synod dla Amazoii

Zdjęcie: zakończenie Synodu dla Amazonii, fot. EPA/GIUSEPPE LAMI

Wskazał on również na znaczenie męczeństwa, które jest najwyższym świadectwem danym Chrystusowi. Przyznał, że często myśli o zamordowanych przez islamistów w Libii męczennikach koptyjskich, którzy „kiedy obcinano im głowy, wymawiali szeptem imię Jezusa”. Podobne świadectwo złożyły też siostry ze zgromadzenia św. Matki Teresy z Kalkuty, które opiekowały się niepełnosprawnymi muzułmanami w Jemenie. Zginęły w roboczym fartuchu. „Wszyscy oni są zwycięzcami, a nie ofiarami. Ich męczeństwo, aż do przelania krwi, oświeca męczeństwo, które wszyscy mogą przeżywać w codziennym życiu, w świadectwie dawanym każdego dnia Chrystusowi” – dodał ojciec święty.

Zobacz także
Wasze komentarze