Fot. unsplash/Mihai Surdu
Nie bądźmy królami wagonu [FELIETON]
Opowiem Wam dzisiaj o mojej edukacyjno-wychowawczej porażce. O tym, że delikatne zwrócenie przeze mnie uwagi zostało zignorowane. Bo niestety – nadal bywa tak, że nasza wygoda jest dla nas ważniejsza od dobra ludzi, którzy są wokół.
Zacznijmy od historii z życia wziętej. Z mojego życia. Kilka dni temu jechałem pociągiem. Siedzący dość blisko mnie pan oglądał na smartfonie jakiś film czy serial. Oczywiście bez słuchawek, więc z treścią jego filmu, przynajmniej tą dźwiękową, mogli zapoznać się inni pasażerowie, w tym ja. Pan wcale nie był z młodego pokolenia – miał ok. 60 lat. Delikatnie poprosiłem go o użycie słuchawek. Moja prośba została zignorowana. Oglądał, a przede wszystkim słuchał, nadal. Pół godziny później podszedłem do niego i raz jeszcze dokładnie wyjaśniłem, że pociąg to przestrzeń wspólna, że słuchanie czegoś bez słuchawek przeszkadza współpasażerom itd. I usłyszałem, że „przecież to cicho jest”, że „czemu mi rozmowy i śmiechy innych nie przeszkadzają” i że „mu to się nie podoba, że ja sobie czytam i co z tego?”. I w ogóle to nie mam się czepiać. Odszedłem. Potem wróciła jego współtowarzyszka i tylko słyszałem, jak oburzony opowiadał jej historię mojego przybycia – tak żebym usłyszał. Całość podsumował jeszcze głośniejszymi słowami – w tym momencie przepraszam wszystkich za wulgaryzm – i rzekł: „niech spierdala”. W filmie oglądanym przez tego pana też zresztą nie brakowało przekleństw. A w wagonie nie jechali wyłącznie dorośli – były też dzieci.

Zadbać o komfort innych
Czemu pan z wagonu mógł w ogóle słuchać na głos filmu? Przede wszystkim dlatego, że tylko on to robił. Reszta pasażerów, jeśli coś oglądała, to miała na uszach słuchawki. W tej grupie była też zresztą współpasażerka obrażonego na mnie pana. Mógł słuchać, bo inni nie słuchali na głos. Wyobraźmy sobie teraz pewną sytuację. Ten sam wagon, w środku pewnie ze stu pasażerów. I na głos słucha nie jeden pasażer, ale wszyscy. Sto różnych źródeł dźwięku – jeden słucha muzyki, drugi ogląda film, trzeci ma włączony podkast itd. Tak naprawdę nikt by nie usłyszał tego, co chce – powstałaby nieprzyjemna kakofonia, o zwykłym hałasie nie wspominając. Wszystkie dźwięki zlałyby się w jeden, niezrozumiały dźwięk. Na szczęście dla tego pana większość pasażerów trzymała się zasad kultury i dzięki temu on mógł być królem wagonu – i oglądał sobie swój film.
>>> Jak dzieci nawracają rodziców [FELIETON]
Pewnie wielu z Was było świadkami podobnych sytuacji. Obowiązują jakieś normy, reguły społeczne, zasady wychowania i savoir-vivre’u – a ktoś się ich zwyczajnie nie trzyma, bo jest mu tak po prostu wygodniej. I choć są takie mało szkodliwe zasady, których nieprzestrzeganie może nawet zostać niezauważone, to są też takie reguły, które bardzo uderzają w innych. Jeśli jesteśmy w miejscu publicznym to najważniejsza nie jest nasza wygoda. Najważniejsze nie jest to, żeby wszystko było pod nas. Najważniejsze jest dobro wspólne. To, by swoim działaniem nie uprzykrzać innym życia. Niektórzy trzymają się analogii – mi by nie przeszkadzało, gdyby ktoś sobie głośno (nie przez słuchawki) słuchał muzyki w pociągu, więc ja też mogę to robić. Ale w takiej analogii tak naprawdę nie patrzymy na dobro innych – tylko skupiamy się na sobie. Egocentryzm – co mi nie przeszkadza. Tymczasem coś, co mi może nie przeszkadzać – dla innych może być bardzo uciążliwe. W dobru wspólnym trzeba wziąć pod uwagę, że ludzie mają różną wrażliwość, że bodźce mogą na nich różnie działać. I nie można trzymać się swoich standardów – trzeba przyjąć, że drugiemu coś może ciążyć.

Wychowanie dzieje się wciąż
Piszemy ostatnio na portalu dużo o wychowaniu, nic dziwnego – to naturalny temat na początku nowego roku szkolnego. Dla wielu z nas to proces związany z dzieciństwem i z młodością, w który zaangażowani są przede wszystkim opiekunowie (najczęściej rodzice) i szkoła. Ale chyba nie powinniśmy tak zawężać wychowania – myślę, że to proces, który dotyczy całego naszego życia. I w który włączeni są wszyscy ludzie, z którymi mamy styczność. Wychowanie to kształtowanie człowieka pod kilkoma względami – zwłaszcza moralnym, umysłowym i fizycznym. Ale to kształtowanie nie zawsze musi być dobre. Często mówimy, że ktoś ma na kogoś „zły wpływ”. I przestajemy tę osobę poznawać, ona zaczyna się źle zachowywać. Bo w jakiś momencie swojego życia dostała te złe wzorce – tak ją wychowano.
Wpływ na drugiego człowieka możemy mieć zawsze – dlatego tak ważne jest przekazywanie dobrych wzorców. Owszem, najbardziej chłoną dzieci (i dobre, i złe wzorce), ale i dorośli – choć zdolni do krytycznego myślenia, też nieraz dają się ponieść. Jak to się ma do mojej historii z pociągu? Otóż, nawet jeśli w domu nie zostaliśmy dobrze wychowani, nawet jeśli duży i zły wpływ miało na nas środowisko, w którym się wychowywaliśmy – to wcale nie oznacza, że jesteśmy na straconej pozycji w dorosłości. Wciąż możemy nauczyć się dobrych wzorców, choćby bycia kulturalnymi ludźmi, którzy dbają o innych. I tak samo kulturalny dom i dobre wychowanie za młodu wcale nie zagwarantują nam bycia kulturalnymi i dobrze wychowanymi dorosłymi. Bo różne rzeczy mogą sprowadzić nas na manowce. Wychowanie to proces, który dzieje się przez całe życie. Wychowujemy innych – ale i sami jesteśmy podmiotami wychowania.
Świadomy wybór
Zwróciłem współpasażerowi dwukrotnie delikatnie uwagę. Nie byłem przy tym agresywny, starałem się merytorycznie wyjaśnić, dlaczego powinien wyłączyć głos i założyć słuchawki lub zrezygnować z oglądania filmu. Zrobiłem wszystko, co mogłem, ale zderzyłem się ze ścianą. Jeśli ktoś jest głuchy na nasze uwagi – to nic więcej nie zdziałamy. Technika od niedawna umożliwia nam np. oglądanie filmów na smartfonach w dowolnym miejscu i czasie. Za młodu więc ów współpasażer nie mógł poznać niektórych zasad dobrego wychowania związanych z podróżą, które dziś obowiązują. Dlatego się odezwałem – by go uświadomić; mógł zwyczajnie nie wiedzieć, że w pociągu powinien używać słuchawek. Oczekiwałem prostej reakcji: „przepraszam, ma pan rację, już wyłączam”. Ale jej zabrakło. Teraz ten mężczyzna już na pewno wie, jak powinien się zachować. Nieprzestrzeganie zasady, że w pociągu zakłada się słuchawki, jeśli się chce czegoś posłuchać – jest teraz jego świadomym wyborem. Bo wychowanie ostatecznie sprowadza się właśnie do tego – do wybierania, jak postąpię. Mogę postąpić dobrze, kulturalnie, z myślą o innych. A mogę wybrać drugą ścieżkę.
Może i poniosłem edukacyjno-wychowawczą porażkę, ale nie będę się poddawał. Gdy znów ktoś będzie robił coś, co innym utrudnia życie – odezwę się. Zasady dobrego wychowania, savoir-vivre’u są ważne – porządkują nasze życie społeczne. Często ich nie znamy, dlatego chcę na koniec polecić Wam pewien profil na Instagramie. Od dłuższego czasu obserwuję tam Aleksandrę Pakułę (aleksandrapakulapl). Na swoim profilu w bardzo przystępny sposób opowiada o różnych zasadach dobrego wychowania. Uczy i tych rzeczy oczywistych (o których powinniśmy wiedzieć, a o których zapominamy), i tych mniej znanych – dzięki czemu jej obserwatorzy mogą wzbić się na wyższy level znajomości savoir vivre’u i bycia po prostu kulturalnym człowiekiem. Zachęcam do zajrzenia na ten profil, a także na kanał Aleksandry na YouTubie (tam można znaleźć dłuższe materiały wideo – choćby ostatnio pojawi się świetny filmik o zachowaniu przy stole). Bez zadęcia, z dystansem i lekkością autorka tłumaczy nam, jak warto się zachowywać, by być kulturalnym. A co za tym idzie – by nie myśleć wyłącznie o sobie, ale i o innych. Mało jest w internecie tak wartościowych i przydatnych na co dzień treści. Śledźcie Aleksandrę Pakułę!
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!
Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.
Wybrane dla Ciebie
Czytałeś? Wesprzyj nas!
Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!
| Zobacz także |
| Wasze komentarze |

Influencerzy czy rodzice? – kto dziś wychowuje dziecko? [FELIETON]
Leon XIV wzywa wychowawców, by filarami ich działań były życie wewnętrzne, jedność, miłość i radość
Czy dzieci będą spędzały mniej czasu przed ekranami? [KOMENTARZ]





Wiadomości
Wideo
Modlitwy
Sklep
Kalendarz liturgiczny