Lublin, 27.02.2018. Oœrodek Wsparcia dla Osób Bezdomnych im. œw. Brata Alberta w Lublinie, 27 bm. Ka¿dej nocy placówka zape³nia siê do ostatniego miejsca i w najbli¿szym czasie sytuacja nie ulegnie zmianie. Wed³ug synoptyków silny mróz utrzyma siê w Polsce jeszcze przez kilka dni. W niektórych miejscach temperatura mo¿e spaœæ poni¿ej -20 stopni Celsjusza. (cat) PAP/Wojciech Pacewicz

Nie skazuj na śmierć!  

4 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Nawet najmłodsze dziecko wie, że pomagać trzeba. Bezdomnym, samotnym, starszym i dzieciom. Wszystkim, którzy z różnych powodów znajdują się w trudnej sytuacji i po prostu sami nie dadzą rady sobie pomóc. W te mroźne dni pomoc to nie tylko dobry uczynek, to nasz obowiązek. Bezwzględny obowiązek.  

Test z chrześcijaństwa  

Do takiej pomocy wezwani są oczywiście ci, którzy mówią o sobie: „tak, jestem chrześcijaninem”. Wyciągnięta do pomocy dłoń, miłosierdzie okazane nawet największemu wrogowi, brak obojętności na ludzką krzywdę to przymioty, które powinny charakteryzować ludzi wiary. Czasami wychodzi to nam lepiej, czasami gorzej. Komu z nas nie zdarzyło się kiedyś przejść obojętnie wobec starszej osoby wracającej z siatkami z zakupami? Kto śpiącego na ławce bezdomnego zostawia samemu sobie? Bo przecież pewnie pijany, bo sam sobie winien. Niestety – zdarza nam się – nie udzielać pomocy w bardziej ewidentnych i drastycznych sytuacjach. W czasie tej zimy media niejeden raz obiegły zdjęcia, gdy człowiekiem, który zasłabł na przystanku nie zainteresował się nikt z przechodniów (dopiero przejeżdżający tramwajem motorniczy). Do podobnej sytuacji doszło w Szczecinie – tam mężczyzna poślizgnął się na oblodzonym chodniku i tak się wywrócił, że stracił przytomność. Dopiero któryś z przechodniów zainteresował się jego sytuacją.  

PAP/Wojciech Pacewicz, schronisko dla bezdomnych w Lublinie


Decyzja na wagę życia i śmierci 
 

Teraz jednak – Drogi Czytelniku i Droga Czytelniczko – brak reakcji może oznaczać skazanie drugiego człowieka na śmierć. Przez zamarznięcie. Meteorolodzy ostrzegają – te temperatury są naprawdę groźne dla życia – a dokładnie długie narażenie siebie na ich oddziaływanie. Arktyka jest w tej chwili cieplejsza niż Polska. To powinno uświadomić nam skalę zagrożenia. Lodowate noce są zabójczo niebezpieczne.  

W gdańsku pijany nastolatek miał mnóstwo szczęścia. Pił w parku, zasnął na ławce. Miał ponad dwa promile alkoholu w organizmie. Jego ciało było wyziębione do 33 stopni Celsjusza. Na szczęście został w porę znaleziony. Lekkie wychłodzeniu organizmu grozi przeziębieniem. Silne wychłodzenie, gdy ciała temperatura spada do 28 stopni, śmiercią. W te dni, gdy widzimy pijanego, nie patrzmy na niego tylko przez ten pryzmat. Spróbujmy go obudzić, jeśli nie jest agresywny – podać mu coś ciepłego do wypicia i oczywiście pierwszy krok to telefon po straż miejską czy pogotowie ratunkowe. To wszystko może zająć nam kilka, kilkanaście minut, a temu człowiekowi prawdopodobnie uratuje życie. Czy chcemy żyć ze świadomością, że taki wyziębiony, pozostawiony przez nas człowiek może umrzeć? Minionej doby z powodu mrozu zmarło pięć osób. W sumie ofiar zimy jest już niestety 53. W ostatnią sobotę byli wspominani ci, którzy ostatnich dni nie przetrwali na ulicy – Umarli ulicy. Czy są już w domu Ojca?


PAP/Wojciech Pacewicz

Zamarzają ręce, oby nie serce  

Przy tak niskich temperaturach w powietrzu zamarza woda, w samochodach akumulatory, ręce wystawione na mróz po chwili robią się sine. Kiedy palce zaczynają się robić drewniane, możemy pomyśleć, że robi nam się cieplej. To jednak złudne wrażenie. To ostrzeżenie. Odmrożenie jest już bardzo blisko. Przy okazji warto pamiętać o podstawowych radach lekarzy i ekspertów:  

1) Ubierać się na cebulę (kilka warstw, a nie jeden gruby sweter) – tak lepiej zatrzymuje się ciepło. 2) Obowiązkowa czapka, a nawet dwie i kalesony czy ciepłe rajstopy (tak panowie, nie wstydzimy się kalesonów!). To właśnie z głowy i z nóg (podudzi) ucieka najwięcej ciepła. Niektórzy panowie ubierają się ciepło od pasa w górę, a od pasa w dół – tak jakby było lato – jedne spodnie. Przecież to nierozsądne!  

3) Pijemy dużo wody (organizm, próbując utrzymać ciepło, wysusza się).  

4) Jemy regularnie, najlepiej ciepłe posiłki, szczególnie rano.  

5) Tłuste kremy pomogą nam ochronić skórę.  

Na ulicach, w altankach, na dworcach, na tyłach wysypisk śmieci i opuszczonych budynków trwa nie walka o zdrowe przeżycie zimy, ale o przeżycie w ogóle! Pamiętajmy o tym. W tych dniach zakrywamy twarze grubymi warstwami szali. Nie zakrywajmy jednak oczu. W tych dniach nie myślmy o tym, czy ktoś jest pijany, pod wpływem narkotyków. Nie myślmy – działajmy! Nie zastanawiajmy się, czy sąsiad, który ma problemy z opłaceniem rachunków za ogrzewanie, da sobie radę, czy nie. Działajmy! Zapukajmy, zapytajmy czy czegoś nie potrzebuje.  

Miłosierdzie rozgrzewa  

W weekend ma być już nieco cieplej, nie ma być też już wiatru, który niemiłosiernie potęguje uczucie zimna. Cały czas niech jednak nie zabraknie naszego miłosierdzia i niech mróz właśnie potęguje naszą czujność i gotowość do pomocy. Wobec mrozu wszyscy jesteśmy równi. Cóż by znaczyły wszystkie nasze modlitwy a nawet datki na organizacje opiekujące się potrzebującymi. Gdy w chwili, kiedy to jest najbardziej potrzebny, nie wyciągniemy pomocnej dłoni, to wszystko inne nie będzie nic warte. Nieudzielenie pomocy osobie, której życie jest zagrożone jest karane zgodnie z przepisami. To także oblany egzamin z człowieczeństwa. A ten egzamin nie zawsze da się poprawić. 

 

Nie skazuj na śmierć!  
Oceń ten artykuł

Zobacz także
Wasze komentarze