fot. Archiwum NINIWA Team

NINIWA Team: na dwóch kołach przez tysiące kilometrów [+GALERIA]

4 sierpnia grupa 24 młodych rowerzystów pod wodzą o. Patryka Osadnika OMI wyruszyła na „Moją Wielką Grecką Wyprawę” – do Aten i z powrotem. To już 19. rowerowa ekspedycja NINIWA Team, czyli grupy podróżniczej Oblackiego Duszpasterstwa Młodzieży NINIWA. Do Polski wrócą 31 sierpnia.

Jak co roku, przed główną wyprawą organizowane były wyjazdy przygotowawcze, które pomogły uczestnikom nabrać formy potrzebnej do przebycia kilku tysięcy kilometrów na rowerze. – Jeśli chodzi o trudności fizyczne, to trzeba się do wyprawy odpowiednio przygotować. Są organizowane wyprawy przygotowawcze, ale każdy powinien też indywidualnie zadbać o swoją kondycję — sama się nie zrobi – zauważa Karolina, jedna z kolarek. W ciągu roku uczestnicy wyprawy zgłaszają propozycje miejsc, do których chcieliby pojechać. I tak, w tym roku najwięcej głosów zdobyła Grecja. Ojciec Patryk Osadnik OMI, przewodzący rowerowej wyprawie, wspomina: „Również ojciec Dominik, który towarzyszy piechurom, uznał, że to dobry cel także dla nich. I tak – zarówno piechurzy, jak i rowerzyści z NINIWY– wyruszają do Grecji”.

>>> Katowice: „Kajaki z Jezusem” – duchowa przygoda na wodzie [+GALERIA]

Fot. arch. o. Patryka Osadnika OMI

Każda wyprawa NINIWY ma swojego patrona i odbywa się w określonej intencji. W tym roku patronami zostali święci Bazyli Wielki i Grzegorz z Nazjanzu. – Kiedy 2 stycznia, w ich wspomnienie, zacząłem czytać brewiarzową godzinę czytań, znalazłem takie słowa: „Ateny złączyły nas”. Wtedy stało się jasne, kim będą nasi patroni i w jakiej intencji pojedziemy – opowiada o. Patryk. – To szczególnie mobilizuje w trudnych chwilach – kiedy wiemy, dlaczego jedziemy, łatwiej pokonać zmęczenie – dodaje.

Na początek: deszcz i nocleg obok owiec

4 sierpnia, w poniedziałek, po pobudce, pakowaniu, mszy świętej i śniadaniu, grupa wyruszyła o 6.45 z Oblackiej Przystani w Lublińcu. Już na początku trasy, po zjeździe obok Oblackiego Centrum Młodzieży, doszło do pierwszej awarii – bagażnik Macieja, jednego z uczestników, wysunął się z rurek mocujących do ramy.

Tego dnia nie brakowało także innych usterek: pękniętych dętek i spadających łańcuchów na czeskich pagórkach. Pogoda dopisywała, choć przy granicy z Czechami spadł deszcz. Nocleg znaleźli „na niwach zielonych” – obok pasących się owiec w miejscowości Němětice w Czechach. Dzięki gościnności mieszkańców otrzymali wodę do mycia. Pierwszego dnia udało się pokonać 173 kilometry.

– Nie mamy zaplanowanych noclegów – wiemy tylko, dokąd zmierzamy i kiedy chcemy wrócić do Kokotka. Po drodze pytamy miejscowych: mówimy im, że jedziemy z Polski, że są nas 24 osoby, i szukamy miejsca na namioty i prosimy o dostęp do węża z wodą. Zazwyczaj się udaje – opowiada o. Patryk.

>>> Nadzieja pośród zgiełku. Przystanek Jezus 2025  [REPORTAŻ]

fot. Archiwum NINIWA Team

Kilometry i motywacje

Plan dnia rowerzystów jest wymagający: pobudka o 5.00, a już o 6.00 start. Najpierw dwa odcinki po 50 km, z półgodzinną przerwą między nimi. Następnie kolejne 50 km, zakupy na obiad i msza święta. Potem jeszcze kolejne 50 km. Czasem dochodzi dodatkowe 20–25 km. Około 18.30 zaczyna się poszukiwanie noclegu. – W niedziele odpoczywamy – wtedy nie jeździmy, żeby nabrać sił i nacieszyć się życiem. W sobotę wieczorem robimy pranie. To są długie wyprawy – nawet jeśli ktoś lubi jeździć, w pewnym momencie zmęczenie i tak przychodzi – mówi o. Patryk.

Co sprawia, że młodzi ludzie decydują się na tak wymagającą podróż?

Karolina uczestniczy w wyprawie już po raz trzeci.

– Każda z nich pokazuje mi wiele o mnie samej, uczy miłości do siebie i drugiego człowieka, a także ukazuje, jak Bóg działa w naszej codzienności. Te wyjazdy bardzo mnie kształtują – z każdej kolejnej wyprawy wynoszę coraz więcej i coraz lepiej uczę się życia. To właśnie sprawiło, że zdecydowałam się pojechać ponownie. Ważny był dla mnie także kierunek podróży, kraje, przez które przejeżdżamy, i piękno stworzone przez Boga. Czasem nawet trud i zmęczenie potrafią być czymś dobrym – opowiada.

Wojtek, który jedzie po raz pierwszy, dodaje:

„Chciałem sprawdzić się zarówno fizycznie, jak i mentalnie, ale istotny był dla mnie również wymiar duchowy. Pojechałem, bo namówiło mnie kilka osób, które brały udział w poprzednich wyprawach – i tak właśnie się tutaj znalazłem”.

>>> Wolność zaczyna się tam, gdzie stajemy w prawdzie [FELIETON]

Fot. arch. o. Patryka Osadnika OMI

Śledź na bieżąco

W ciągu 18 poprzednich wielkich wypraw NINIWA Team udało się objechać całą Europę, część Azji, a nawet Afryki. Najdłuższą podróżą była ekspedycja na Syberię w 2013 r. – 8380 km pokonane w 77 dni. Celem nie zawsze są miejsca święte, ale każda wyprawa odbywa się w konkretnej intencji. Z tegorocznej wyprawy młodzi wrócą do Polski 31 sierpnia.

Codzienne relacje z wyprawy do Grecji można śledzić na stronie www.niniwa.pl oraz w mediach społecznościowych NINIWY – na FacebookuInstagramie i TikToku. A jesienią planowane jest wydanie książki, którą sami rowerzyści będą pisać w trakcie wyprawy – ze zdjęciami, opisami każdego dnia drogi i swoimi wspomnieniami.  

NINIWA Team tworzą osoby, które biorą udział w wakacyjnych wyprawach rowerowych i pieszych organizowanych przez Oblackie Duszpasterstwo Młodzieży NINIWA Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. Od 2007 r. w każde wakacje młodzi, wyjeżdżają na zagraniczną wyprawę rowerową, która trwa kilka tygodni. Byli już m.in. w Rzymie, Jerozolimie, Norwegii, Maroku i na Syberii. „Nie organizujemy swoich noclegów, bo nigdy nie wiemy, dokąd dojedziemy, a przecież warunki nie zawsze są do przewidzenia. Jeździmy na wiarę. Do tej pory nas nie zawiodła” – piszą na swojej stronie internetowej. Od roku 2024 współprowadzi je o. Patryk Osadnik OMI.

fot. Archiwum NINIWA Team
Galeria (4 zdjęcia)
Google News
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!

Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze