Fot. pixabay

Pora zrobić pranie. Koniecznie w Adwencie 

4 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Wyobraźmy sobie, że zostaliśmy zaproszeni na ważną uroczystość. Może to wesele przyjaciela, urodziny ukochanej babci, a może wręczenie dyplomów z okazji ukończenia studiów. Na taką okoliczność wypada się odpowiednio ubrać. Kobiety zakładają wtedy ładną sukienkę, mężczyźni czystą koszulę i jakiś wyjściowy garnitur. Ale co zrobić, gdy przychodzimy do domu, chcemy się odpowiednio ubrać, a tu się okazuje, że nasze wszystkie ubrania są brudne i „dojrzewają” obok pralki ? To proste – trzeba zrobić pranie! 

Ja już po praniu. A Ty? 

Ja już zrobiłem swoje pranie. Sterta brudnych ubrań rosła z dnia na dzień, a ja wciąż odwlekałem ten moment. A czy Tobie udało się już zrobić pranie w tym Adwencie? Masz już czyste ubrania,  w których możesz pójść na wesele przyjaciela, urodziny babci lub na wręczenie dyplomu? A przede wszystkim – czy masz czyste ubrania, w których możesz pójść na spotkanie z narodzonym w Betlejem Dzieciątkiem? Tak, tak, tutaj też potrzebne są czyste ubrania… Tylko o trochę innych ubraniach mowa… i o trochę innym praniu… Bo ja mam wreszcie za sobą pranie duchowe… 

Jezus nie przejmuje się oknami 

W Adwencie (i nie tylko – powinniśmy to robić bardzo częstopowinniśmy zrobić właśnie pranie duchowe. Oczywiście, porządki przedświąteczne i pranie zwykłych ubrań też warto zaplanować, porządek ważna rzecz. Ale nie oszukujmy się – czyste okna, wypastowane podłogi i najpiękniej udekorowane świątecznie domy to tylko dodatek. Ważny, ale dodatek. Jezus naprawdę nie decyduje się na przyjście tylko do tych, którzy umyli okna i to najlepiej  bez smug na szybach (uwielbiam memy, które pojawiają się zawsze w tym czasie – jak ten najnowszy o oknach z tekstem: „Albowiem tylko te umyte, będą ze Mną w domu Ojca mego”) . Nie zdążysz zdążysz umyć okien? Nie zrobisz mnóstwa innych rzeczy i pozostawisz na święta stertę niewypranych ubrań? Nic się nie stanie. Jezus i tak do Ciebie przyjdzie. Zależy Mu jednak na tym, byś zrobił porządne pranie duchowe. 

>>>Maryja niesie Jezusa tam, gdzie On sam ma trudność z dotarciem

kapłaństwo

Fot. cathopic

Wypierz, czyli pójdź do spowiedzi 

Nie będę się oszukiwał, nazbierało się w moim życiu sporo brudów. Miałem co prać w tym Adwencie… Najważniejsze jednak, że pranie udało mi się już zrobić. To pranie, po którym człowiekowi robi się znacznie lepiej. Chodzi oczywiście o pójście do spowiedzi. Przed nami ważne wydarzenie – Boże Narodzenie. Tak samo jak do teatru, na spotkanie z babcią czy na proszone przyjęcie – trzeba na ten czas być odpowiednio przygotowanym. Nie pójdziemy na ślub w brudnych, obdartych jeansach. Albo w spranym, zabłoconym dresie… Dlaczego więc mielibyśmy w takiej „nieprzygotowanej” formie świętować Boże Narodzenie? Na to świętowanie musimy włożyć najlepsze ubrania – czyste sumienie. A do tego potrzeba nam porządnego prania duchowego… 

Modlitwa, cierpliwość i wyrozumiałość 

Przed świętami spowiedź to często niełatwy temat. Długie kolejki, często nie ma więc czasu na „rozsmakowanie” się w tym sakramencie. To nic. Ważne jest to, że się pojawię i powiem swoje grzechy. Jeśli ksiądz będzie miał czas i nie będzie czuł na sobie oddechu kolejnych dwudziestu penitentów – to na pewno odniesie się do naszych grzechów i poświęci nam chwilę. Ale jeśli poza nami będzie miał jeszcze kolejnych 30-tu penitentów, to zwyczajnie, po ludzku nie będzie mógł na dłużej zatrzymać nas przy konfesjonale. Wtedy najważniejsze powinno być dla nas rozgrzeszenie. Nie ukrywajmy – w tych dniach powinniśmy być szczególnie wyrozumiali dla spowiedników. To dla nich „gorący czas” – i niech taki będzie! Niech mają w tym czasie jak najwięcej „pracy” – bo to świadczy o tym, że ludzie chcą się nawracać. Ale musimy też zrozumieć, że spowiednicy potrzebują w tym czasie dużo cierpliwości. I naszej modlitwy. To od naszej modlitwy zależy też kondycja księży w konfesjonałach! 

>>>Adwentowy wieniec powstał, by rozświetlić smutki

Idź, nie zwlekaj! 

Do świąt zostało kilkanaście dni. Możesz w tym czasie wielu rzeczy nie zrobić. Może zabraknąć Ci czasu na porządki, mycie okien, pieczenie pierników i kupienie prezentów. Możesz nawet jeszcze nie raz zawalić swoje postanowienie adwentowe. Możesz po raz kolejny nie wstać na roraty. To wszystko może się zdarzyć. Ale to wszystko jest niczym wobec konieczności zrobienia prania duchowego. Idź do spowiedzi, nie zwlekaj. Okna mogą poczekać. A czyste sumienie na przybycie Dzieciątka to sprawa priorytetowa! Nie odkładaj spowiedzi przedświątecznej na pojutrze, przyszły tydzień czy na 24 grudnia… Idź teraz.  

Zobacz także
Wasze komentarze