fot. pasja1000/pixabay

Czy w Polsce będzie kolej magnetyczna?

Wątpię, by kolej magnetyczna pojawiła się w Polsce w ciągu kilku dekad, barierą jest mentalność. Gdyby to było rozwiązanie na węgiel, wtedy byłaby szansa – powiedział PAP Przemek Ben Paczek, finalista Europejskiej Nagrody dla Wynalazców i twórca systemu lewitacji magnetycznej do modernizacji kolei.

Lewitujące pociągi, poruszające się z prędkością do 550 km/h, bez lokomotywy i maszynisty, po istniejących już torach – tak może być za ok. dekadę dzięki rozwiązaniu opracowanemu przez Polaka. Ten pomysł sprawił, że Przemek Ben Pączek znalazł się w finale organizowanego przez Europejski urząd Patentowy konkursu European Inventor Award 2026 (EIA). Gala wręczenia nagród odbyła się na początku lipca w Berlinie.

Jak opowiadał PAP tuż przed berlińską galą, początki jego przedsięwzięcia – MagRail, które ma zmniejszać koszty operacyjne kolei nawet o 80 proc. – sięgają 2016 r. Wtedy zespół studentów Politechniki Warszawskiej startował w konkursach organizowanych przez amerykańską firmę SpaceX. Uczestnicy rywalizacji mieli zaprojektować, wykonać i przetestować modele pojazdu Hyperloop. To kapsuła, która wraz z pasażerami miała poruszać się w próżniowej rurze z prędkością ponad 1000 km/h.

Elon Musk – bo była to jego wizja – pomysłu nie zrealizował, za to stał się inspiracją dla Nevomo, którego pracownicy przez siedem lat opracowywali i testowali swój autorski system MagRail, m.in. na torze testowym spółki Qemetica w Nowej Sarzynie (Podkarpackie).

– Któregoś dnia, gdzieś w 2018 r., pomyślałem: a może by tego Hyperloopa wrzucić na istniejący tor kolejowy? – opowiadał Przemek Ben Pączek. I tak polscy inżynierowie, w tym członkowie dawnej grupy studenckiej PW, zaczęli rozwijać tę koncepcję.

Obecnie najbardziej zaawansowany jest ich MagRail Booster – system bez lewitacji, ale z napędem magnetycznym. Rozwiązanie dla transportu towarowego polega na tym, że pod dowolnymi, także najstarszej generacji, wagonami zostaje podwieszona pasywna deska magnetyczna, która nie wymaga zasilania. A na istniejących już torach kolejowych jest montowana trzecia szyna – część aktywna systemu, która tworzy pole elektromagnetyczne i popycha albo hamuje wagon.

– Koła pojazdu tylko się toczą, nie przenoszą siły napędowej, a hamowanie odbywa się elektromagnetycznie, więc zużycie kół i szyn zostało drastycznie ograniczone – tłumaczył rozmówca PAP.

W kolejnym etapie Nevomo ma wprowadzić do tego systemu lewitację, ale będzie to wymagało nowych, lżejszych wagonów. – MagRail z lewitacją na istniejącej infrastrukturze kolejowej pozwoli podnieść prędkość ze 160 km/h do ok. 300 km/h na prostych odcinkach. A jeśli linia jest zaprojektowana w standardzie 300 km/h, technologia pozwoli na rozpędzenie się pociągów do 550 km/h. To rozwiązanie powstaje z myślą o średnio- i długodystansowych połączeniach pasażerskich – ocenił Przemek Ben Pączek.

Jego firma pierwszy kontrakt na MagRail Booster podpisała w październiku 2025 r.: będzie wdrażać tę technologię w indyjskim porcie Deendayal. – Jesteśmy w przededniu rozpoczęcia prac. Pod koniec ubiegłego roku przeprowadziliśmy pełnoskalowe, udane testy w Polsce – tłumaczył szef Nevomo.

Deendayal (dawniej Kandla) na zachodnim wybrzeżu Indii to jeden z trzech portów należących do programu IMEC (India-Middle East-Europe Economic Corridor), czyli korytarza gospodarczego łączącego Indie, Bliski Wschód i Europę z ominięciem Kanału Sueskiego. – Statki będą płynąć z Indii na Bliski Wschód, a stamtąd towary trafią koleją do portów śródziemnomorskich – wyjaśnił Przemek Ben Pączek.

Pilotażowy odcinek MagRail będzie miał długość od 0,5 do 1 km. – Indusi chcą mieć tę technologię jako pierwsi. Klient oczekuje od nas studium wykonalności w całym porcie oraz w budowanym właśnie megaterminalu kontenerowym. Docelowo mówimy potencjalnie o kilkudziesięciu, a nawet ponad 100 km tras (łącznie wewnątrz portu oraz o połączeniach z lądowymi hubami logistycznymi), czyli infrastrukturze dla dziesiątek i setek wagonów – opisywał finalista EIA.

Nevomo współpracuje też z trzecim największym producentem taboru towarowego w Indiach (Texmaco Rail & Engineering), który ma stworzyć z myślą o polskiej technologii linię nowych wagonów. – Prowadzimy też rozmowy z trzecim największym producentem stali w Indiach, który modernizuje i automatyzuje swoją hutę. Tam prace mogą wystartować jeszcze na przełomie tego i kolejnego roku – zaznaczył Pączek.

Wspomniał, że jego firma zawarła także wstępne partnerstwo z kolejami Emiratów Arabskich – Etihad Rail – które niedawno uruchomiły pierwsze pasażerskie połączenia między Abu Zabi a Fudżajrą (to dystans ok. 250 km) i planują kolejne. – Nasi partnerzy zauważyli, że technologia MagRail świetnie sprawdza się w górzystym terenie, bo umożliwia pokonywanie wzniesień, przyspieszanie i hamowanie wagonów bez konieczności zapewnienia dodatkowych lokomotyw. Chcą uruchomić z nami pilotaż już w przyszłym roku, by od 2030 r. budować nowe linie kolejowe uwzględniające infrastrukturę do lewitacji – opowiadał twórca systemu kolei magnetycznej.

Jego zdaniem raczej nie można się spodziewać, by w Europie lewitujące pociągi wyjechały na tory przed 2040 r. – A w realiach polskich wątpię, by stało się to za mojego życia, barierą jest tu mentalność. Gdyby to było rozwiązanie na polski węgiel, czyli nazwijmy to taki magnetyczny parowóz, wtedy byłaby szansa – podsumował Przemek Ben Pączek.

Google News
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!

Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze