władca pierścieni

fot. kadr z materiału YouTube

Dobro i zło w Śródziemiu (część 3)

6 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Odczytanie chrześcijańskiego orędzia dzieła J.R.R. Tolkiena, wymaga podstawowej znajomości fabuły powieści, nawet jej filmowej wersji oraz struktury, wynikającej z misteryjnego dopracowania całego świata Śródziemia, wykreowanego przez autora powieści stulecia. Staje się to przedmiotem do uchwycenia panoramy chrześcijańskich wątków, zawartych w dziele.

Jak zauważają K. Bruner i J. Ware, „Władca Pierścieni jest opowieścią o wybawieniu świata: opowieścią, w której bohaterowie przemagają tchórzliwy instynkt samozachowawczy, aby zdobyć się na pełne heroizmu poświęcenie. Ich odwaga ma w sobie coś z tego najbardziej heroicznego poświęcenia wszechczasów, kiedy Chrystus uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym do śmierci – i to śmierci krzyżowej (Flp 2,8)”.

>>> Życiorys J.R.R. Tolkiena

W tej opowieści o brzemieniu, jakie stanowi niesienie Pierścienia, który kusi swojego właściciela długowieczną tajemniczą siłą, J.R.R. Tolkien chciał dotknąć pytania o zło, a także udzielić odpowiedzi, jak to zło zwalczać. W powieści poruszył również zagadnienie cnoty w życiu człowieka i potrzeby samopoświęcenia.

Tolkien i Pismo Święte

Wątki dzieła J.R.R. Tolkiena, które subtelnie nawiązują do wydarzeń zapisanych w Piśmie Świętym, pozwalają szukać w świecie Śródziemia i wśród bohaterów odbicia światła zarówno Starego, jak i Nowego Testamentu. Zgodnie z wolą autora, nie dokonuje się to metodą analogii formalnej, polegającej na dopasowywaniu do siebie postaci, ale zdolności do zastosowania pewnych obrazów, odniesienia ich do własnego życia. Sam J.R.R. Tolkien, określał w ten sposób zdolność opowieści do podsuwania czytelnikowi czegoś istotniejszego niż zostało powiedziane wprost, bez stosowania sztucznej alegorii. Takie przywołania, jak choćby wymienione wyżej porównanie Froda do Chrystusa, wskazują tylko na szczegóły ukryte w fabule. To kosmologia Śródziemia i wartości prezentowane przez bohaterów, ich rozterki i wybory są inspiracją bliską chrześcijańskiej duszy. Wątki chrześcijańskie we „Władcy Pierścieni” są zasadniczo ukryte w treści i strukturze utworu. Trudno je dostrzec w pierwszym momencie „jak miód trudno dostrzec na chlebie, gdy już weń wsiąkł. Ale smak miodu i pożytek z niego płynący nie giną ani nie zmniejszają się z tego powodu”.

Zdjęcie: kadr z filmu „Władca pierścieni”, fot. mat. prasowe

Dobro vs. zło

Jak dostrzega C. Gunton, „Pierwsza i najbardziej oczywista sprawa to fakt, że powieść traktuje o tytanicznych zmaganiach między siłami dobra i zła. Po jednej stronie znajdują się siły światła: wolne plemiona, Hobbici, ci z ludzi, którzy nie wpadli w niewolę Czarnego Władcy a są to plemiona, które w innych okolicznościach często bywały ze sobą w konflikcie. Przeciwko nim stają słudzy Saurona, Czarnego Władcy, dążącego do podporządkowania sobie świata. Władza Saurona pochodzi od Pierścienia władzy (…) odnalezionego (…) w odległym kraju zwanym Shire”. Biblijny obraz walki dobra ze złem, często również pochodzi z obrazów batalistyki. Stary Testament uwydatnia fizyczny aspekt walki. Podobnie jak w Śródziemiu, istotną rolę odgrywają w nim królowie. W obrazach wojen prowadzonych przez Izraelitów, uwidacznia się rys potrzeby ufności Bogu – dawcy dobra, w obliczu przeważających sił przeciwnika oraz podjęcia walki. Można zauważyć to na przykładzie postaci Gedeona (Sdz 7), który pokonał wielotysięczną armię Madianitów, czy wojen prowadzonych przez królów Izraelskich takich jak: Saul i Dawid.

>>> Orkowie weszli do Shire 

Królestwo Boże a duchowa walka

Po ukazaniu się Królestwa Bożego na ziemi w osobie Jezusa Chrystusa, akcent zostaje przesunięty na troskę o duchową walkę, której celem jest podjęcie dobrego życia według nauki Zbawiciela. Święty Paweł, poucza chrześcijan: „Stańcie więc do walki przepasawszy biodra wasze prawdą i oblókłszy pancerz, którym jest sprawiedliwość, a obuwszy nogi w gotowość głoszenia dobrej nowiny o pokoju. W każdym położeniu bierzcie wiarę jako tarczę, dzięki której zdołacie zgasić wszystkie rozżarzone pociski Złego” (Ef 6, 14-16). Bohaterzy J.R.R. Tolkiena walkę o wyzwolenie z mocy zła, podejmowali jako wewnętrzne zmaganie a wyrażali to przez zewnętrzne wybory. Nie było w Śródziemiu niezdecydowanych postaci, ponieważ przez swoje czyny, określały się one po jednej ze stron. Zarówno w Świecie J.R.R. Tolkiena i w chrześcijańskim pojmowaniu walki dobra i zła występuje obraz bitwy, którą trzeba stoczyć. Koresponduje to ze słowami Apostoła Narodów: „Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich” (Ef 6, 12).

John Ronald Reuel Tolkien w swoim gabinecie, fot. Facebook

Zło w Śródziemiu

Zło w Śródziemiu ma dwie cechy: „jest z gruntu obcą mocą, która deprawuje i niszczy dzieła Boga (…) i zło nie jest równie rzeczywiste ani równie potężne jak dobro. Jest czymś, co istnieje jedynie karmiąc się dobrem, jak pasożyt”. „Władca Pierścieni” prezentuje ukryte znaczenie walki o dobro zaczerpnięte z chrześcijaństwa, jako bitwy prowadzonej w świetle zwycięstwa, które Bóg już osiągnął. Życie chrześcijanina oparte jest na umieraniu dla Chrystusa, przez obumieranie dla grzechu, walkę ze złem. W Jezusie wszyscy wierzący mają obiecane życie wieczne, dlatego jest to bitwa wygrana. Zmaganie to ukazuje list do Efezjan: „Ciągle bowiem jesteśmy wydawani na śmierć z powodu Jezusa, aby życie Jezusa objawiło się w naszym śmiertelnym ciele” (2 Kor 4,11). Samo doświadczenie walki ze złem jest uniwersalne i dotyczy wielu ludzi różnych kultur, to J.R.R. Tolkien w swoim dziele, daje odpowiedź na zło, przepełnioną wiązkami światła, które pochodzą z chrześcijańskiego Objawienia. Jedną z ras reprezentujących dobrą stronę były nieśmiertelne elfy, które ze swoją główną cechą, nostalgią, reprezentowały w dziejach Śródziemia „artystyczny, estetyczny i czysto naukowy aspekt natury ludzkiej, wyniesiony na poziom wyższy od tego, na jakim istnieje on u ludzi”. Odbierały one świat, jako dar pochodzący od Boga, a nie jako rzeczywistość, którą można wykorzystać. W kontekście walki dobra ze złem ukazane są w powieści, by dowartościować koalicję różnych, niekiedy skłóconych ras, dla ratowania Śródziemia.

Walka ze złem

Zjednoczenie sił w walce ze złem w krainie J.R.R. Tolkiena i duchowa jedność wspólnoty chrześcijan jest podstawą, na którą wskazywał sam Jezus, gdy modlił się „(…) aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno, aby świat uwierzył, żeś Ty Mnie posłał. I także chwałę, którą Mi dałeś, przekazałem im, aby stanowili jedno, tak jak My jedno stanowimy. Ja w nich, a Ty we Mnie!” (J 17,21-23). Siły zła reprezentowane w Śródziemiu nie są natomiast twórcze. Sauron nie posiadał siły kreacyjnej, mogąc tylko zniekształcać stworzenia. Dlatego tworzył gobliny, jako przeciwieństwo elfów. Podobnie sfałszował inne rasy Śródziemia tworząc przeciwne im kreatury. Wśród złych przedstawicieli, w dziele występowały: nazgule, orkowie, pająki, upiory i zjawy oraz uruk-hai. Ukazuje się tu działanie destrukcyjne, które jest charakterystyczne dla przeciwnika Boga, którego celem jest: niszczyć oraz fałszować harmonię Stworzenia.

>>> Eukatastrofa, czyli o najlepszym happy endzie

Tajemniczy rzecznik

Jednym z przykładów kreatur w służbie Saurona był jego pełnomocnik. Imię rzecznika nigdzie się nie zachowało. J.R.R. Tolkien, czytając Ewangelie rozumiał ją personalistycznie, jako relację międzyosobową, która została ubogacona, odbudowana, dzięki ofierze Chrystusa na krzyżu. Na tym osadzało się dla J.R.R. Tolkiena znaczenie osoby. Brak imienia strażnika przy bramie Barad-dur, symbolizuje głęboką uległość niewoli zła, która prowadzi do utraty własnej tożsamość. Człowiek posiada prawdziwą tożsamość, gdy zna swoje imię i wartość. Wyraża się to, przez pełne zaufania i miłości relacje z Bogiem i ludźmi. Takie ostrzeżenie autor wysuwa, jako realny skutek duchowego zniewolenia, wynikającego z destrukcyjnej mocy grzechu.

źródło: niniwa.org

Zobacz także
Wasze komentarze