Moda na bieganie nie słabnie.

2 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

W Polsce moda na bieganie jest zdominowana przez przedstawicieli klasy średniej. Kobiety biegają głównie dla zdrowia, dla mężczyzn częściej ważna jest rywalizacja – dr Jakub Ryszard Stempień z Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.

 

Moda na bieganie stanowi fenomen interesujący nie tylko dla specjalistów nauk o zdrowiu czy nauk o kulturze fizycznej, ale także dla przedstawicieli nauk społecznych, bo dużo mówi o samym społeczeństwie. „W modzie na bieganie odbijają się pewne ogólne zjawiska obserwowane w skali całego społeczeństwa” – podkreśla dr Jakub Ryszard Stempień, współautor książki „Moda na bieganie – zapiski socjologiczne” – pierwszej takiej socjologicznej publikacji analizującej fenomen biegania w Polsce.

Do Polski moda na bieganie dotarła z pewnym opóźnieniem – na Zachodzie popularna już w latach 70. XX w., w naszym kraju pojawiła się dopiero na początku XXI wieku. Stempień przypomina, iż badania CBOS pokazują, że aż 18 proc. Polaków uprawia ten sport i jest to już trzecia pod względem popularności – po jeździe na rowerze i pływaniu – dyscyplina rekreacji ruchowej.

W Narodowym Spisie Biegaczy z 2014 r. wzięło udział ponad 60 tys. osób, a co roku w Polsce organizowanych jest ponad 3 tys. imprez biegowych na różnych dystansach, otwartych dla amatorów. W niektórych uczestniczy po kilkanaście tysięcy osób.

„Można powiedzieć, że dla mężczyzn możliwość sprawdzenia siebie w konfrontacji z takim długim dystansem, czasem także maratońskim, jest szczególnie atrakcyjna, a dla kobiet nie. One wybierają bieganie ze względów głównie zdrowotnych. W ankietach podkreślają, że biegają dla zrzucenia wagi i – co w moim pojęciu jest niepokojące – to bieganie jest efektem wyboru negatywnego. To znaczy, że wybierają tę dyscyplinę rekreacji ruchowej, bo jest łatwo dostępna” – wyjaśnił dr Stempień.

Jego zdaniem, kobiety często zajęte obowiązkami domowymi, rodzinnymi i zawodowymi są w stanie wygospodarować relatywnie mało czasu na trening i decydują się na bieganie, a nie na basen, rower czy inne formy rekreacji, które byłyby bardziej czasochłonne.

Zdaniem socjologa, biegowy boom w Polsce jest dla badaczy zjawiskiem ciekawym i złożonym, bo można zaobserwować swoistą dwoistość. Z jednej strony jest w tej modzie to co spontaniczne i społeczne – kluby biegacza, gdzie ludzie zakładają stowarzyszenia i cieszą się swoim towarzystwem i swoją pasją. „Ale z drugiej strony mamy to, co rynkowe i co możnaby nazwać procesem komercjalizacji tej mody. Właściwie biegacz ubrany w stare dresy, stare buty do biegania, to żaden biegacz. Z naszych łódzkich badań wynika, że uprawiający ten rodzaj aktywności przeznaczają rocznie ok. 1000 zł na strój, ekwipunek i start w zawodach” – opowiadał socjolog.

Także w tym przypadku pojawiają się różnice płciowe, bo wyraźnie więcej wydają mężczyźni, zarówno na start w zawodach, jak i na ekwipunek.

Moda na bieganie nie słabnie.
Oceń ten artykuł

Zobacz także
Wasze komentarze