ksiądz

Fot. Cathopic

Namawiali ją, by usunęła ciążę. Ona urodziła. Jej syn został księdzem

2 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Historię o. Alfara Antonio Véleza przytacza dziś portal Aleteia.pl. To historia dramatycznej i istotnej w skutkach decyzji, jaką podjęła kiedyś młoda kobieta, 27-latka. To ona urodziła przyszłego o. Alfaro. Mogło być jednak inaczej… Gdy zaszła w ciążę, sugerowano jej aborcję.

fot. pixabay

„Największą dumą mojej mamy było obronienie życia” – mówi o. Alfar Antonio Vélez. Pochodzący z Kolumbii duchowny, dziś jest misjonarzem służącym w dwóch parafiach w Argentynie. Kilka lat temu, w reakcji na ustawodawstwo zezwalające na aborcję w różnych krajach Ameryki Łacińskiej, zdecydował się podzielić swoim świadectwem. Widząc zmiany w prawie i w społeczeństwie, nie mógł dłużej milczeć.

>>> Mary Wagner: aborcja to straszna klęska kobiety

„Moja mama była kobietą wielkiej wiary, bardzo wierną i bardzo świętą. Mawiała, że niezależnie od potwornych okoliczności, nosiła w łonie cud życia, który otrzymała od Boga i którego, ze względu na swoje przekonania, nie mogła usunąć. Twierdziła, że skoro Bóg dał jej dziecko, musi odkryć, z jakiego powodu”.

Historia matki o. Véleza jest bardzo dramatyczna. W wieku 27 lat została zgwałcona i to w gwałcie grupowym. Jej znajomi z pracy odurzyli ją podczas imprezy. Aby ukryć ciążę, rodzina zmusiła ją do poślubienia wdowca, który później stał się sprawcą przemocy. Oboje mieli razem jeszcze jedno dziecko. Kobieta została zmuszona, by żyć przy mężu przez lata. Jednak by chronić syna Antonia, oddała go pod opiekę babci.

Fot. pixabay

>>> Dominika Chorosińska (Figurska): Rodzina to priorytet

Vélez wspomina, że po latach jego mama opowiedziała mu tę historię. Przyznała, że w tamtym czasie wielu nakłaniało ją do aborcji. Inni sugerowali… sprzedanie dziecka. Ojciec przyznaje, że wiadomość o tej historii była dla niego trudna, ale jednocześnie w jego sercu zrodziła się wielka miłość i wdzięczność wobec matki. Pewnego dnia młody Alfar Antonio Vélez postanowił o tym z Bogiem. „Poszedłem do kościoła, żeby zapytać Boga, dlaczego mi się to przytrafiło. Kiedy tak krzyczałem na Niego, podszedł do mnie ksiądz i powiedział, że zadaję niewłaściwe pytanie: „Nie pytaj dlaczego, ale raczej w jakim celu”. Powiedział, że dokładnie przez tę sytuację Bóg wzywa mnie do wielkich rzeczy” – wspomina duchowny.Ojciec czytał wtedy Księgę Jeremiasza, w którym Bóg powołuje go, a ten się opiera. Bóg więc mówi: „Nie martw się, zrobię dla ciebie wszystko”. Vélez wspomina: “ta rozmowa głęboko mnie naznaczyła. Ten ksiądz stał się dla mnie jak ojciec”.

>>> W Irlandii niedługo aborcja na życzenie? 

Alfar Antonio w końcu został katechetą, a następnie seminarzystą. Dziś ten chłopiec, poczęty w okrutnych okolicznościach, jest szczęśliwym księdzem, który broni życia.

Zobacz także
Wasze komentarze