Fot. pixabay.com

Ślady chrześcijaństwa we „Władcy Pierścieni” (część 1)

2 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Rozpoczynamy nową serię o „Władcy Pierścieni”! Przez świat Tolkiena poprowadzi nas o. Dominik Ochlak OMI, który o ten świat oparł swoją pracę magisterską z teologii. Następne części będą pojawiały się na www.niniwa.org dwa razy w tygodniu.

Dlaczego, dlaczego, dlaczego?

>>> W trudnych czasach może uratować nas literatura. O filmowym Tolkienie

Dlaczego, gdy ktoś wierzący stworzy dzieło, które fascynuje wielu ludzi, katolicy doszukują się w nim Ewangelii albo śladów wiary? Wiele razy słyszałem to pytanie, a może nawet zarzut. Może jest tak dlatego, że szczerej wiary nie da oddzielić się od życia, wypowiadanych słów, zachowań i osobistej twórczości.

Kimś takim był pewien profesor literatury z Oxfordu, który pisząc opowieści o niestworzonych istotach zyskał popularność, a jego dzieła z gatunku fantasy przeszły do pozycji literatury klasycznej, zresztą osiągnęły status książki stulecia wg czytelników Amazona. To J. R. R. Tolkien. Autor, wśród wielu książek, napisał m.in. współczesny epos o sile przyjaźni i braterstwa pod tytułem „Władca Pierścieni”. Ta powieść nawiązuje do chrześcijańskiego Objawienia w formie symbolicznych odniesień. Na całość składają się epicki rozmach autora z jakim opisał dzieje Pierścienia i subtelne oddziaływanie chrześcijańskiego wymiaru powieści, która zakłada wolność w przyjmowaniu sugerowanych czytelnikowi treści.

>>> Christopher Tolkien, syn J. R. R. Tolkiena, nie żyje

Fot. pixabay.com

Rozłożenie akcentów dotyczących chrześcijańskiego przesłania „Władcy Pierścieni” w wielu książkach ukazuje cały wachlarz opinii i analiz, od jawnie sceptycznych po skrajnie przychylne obecności chrześcijańskiego pierwiastka w świecie profesora Tolkiena. Ostatecznie ilość tekstów „pro” to dobry argument, by napisać serię artykułów o fascynującym kilka pokoleń ludzi Śródziemiu. Warto dodać, że to powieść łącząca ludzi różnych: religii, narodów, języków i kontynentów. W świecie tak dziś podzielonym, to coś dużego.

>>> Dzięki nim możemy przeżywać przygody… O tłumaczach

Jeden z autorów P.J. Kreft tak opisuje wyjątkowość powieści:

 „Władca Pierścieni” uzdrawia zarówno naszą kulturę jak i naszą duszę. Podsyła bardzo rzadką i cenną myśl we współczesnej literaturze. Jest to wołanie o heroizm; jest to róg obfitości, (…) by obudzić z ogłupienia, nieśmiałości (…) pasywności, by zrzucić swoich tyranów najpierw tych, ukrytych w duszach, potem tych w społeczności. Największe uzdrowienie, to uzdrowienie najgłębszej rany. Najgłębsza rana to frustracja spowodowana najgłębszą potrzebą. Największa potrzeba to potrzeba sensu, celu i nadziei”. (P.J. Kreeft, The Philosophy of Tolkien).0

„Władca Pierścieni” może być propozycją w nowej ewangelizacji, czyli w przekazie Dobrej Nowiny, nadziei podanych w nowej formie, przy użyciu innych rodzajów ekspresji.

Oj będą jeszcze hobbici, lembasy, orki, cała drużyna i pierścień władzy. Usłyszycie jeszcze w tych artykułach brzęk mieczy, odgłosy walki w Helmowym Jarze i naradę drzewców. Ale wszystko po kolei.

Materiał przygotowuje Oblackie Centrum Młodzieży Niniwa – więcej informacji na www.niniwa.org.

Zobacz także
Wasze komentarze