Predazzo, Włochy, Dawid Kubacki, fot. PAP/Grzegorz Momot

PŚ w Predazzo: Dawid Kubacki przeskoczył z 8. miejsca na podium!

2 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Dawid Kubacki zajął 3. miejsce w konkursie na skoczni normalnej we włoskim Predazzo. Kamil Stoch był 4., przegrywając z Kubackim zaledwie o 0,1 punktu. Zwyciężył Karl Geiger, który został nowym liderem Pucharu Świata.

Skok Dawida Stocha, fot. PAP/Grzegorz Momot


>>> Dlaczego Dawid Kubacki żegna się przed każdym skokiem?

Po pierwszej serii Kamil Stoch zajmował 3. miejsce (po skoku na 101 metrów) i to w trudnych warunkach. Nieco niżej, bo na 5. pozycji klasyfikowany był Piotr Żyła, który skoczył 102,5 metra. Dawid Kubacki skoczył w jednych z najgorszych warunków. Zwycięzca Turnieju Czterech Skoczni osiągnął 98,5 metra, zajmował dalekie jak na niego 8. miejsce.

>>> Dawid Kubacki: dziękuję wszystkim kibicom. Dmuchali pod narty!

fot. PAP/Grzegorz Momot


W drugiej serii wystąpił także Maciej Kot, który zajmował 29. pozycję po skoku na 96,5 metra. Na pierwszej próbie rywalizację zakończyli Stefan Hula (32. miejsce – 95 metrów) oraz Jakub Wolny, który był dopiero 45. (92,5 metra). Później Maciej Kot poprawił swoją pozycję. W drugiej serii skoczył 98,5 metra, co dało mu ostatecznie 27. miejsce. Piotr Żyła spadł z 5. na 7. miejsce po skoku na 103,5 metra. Kamil Stoch spadł na 4. pozycję (100,5 metra), przegrywając rywalizację z Dawidem Kubackim (104 metry) zaledwie o 0,1 punktu.

Najlepszy w Predazzo okazał się Karl Geiger, który w serii finałowej osiągnął 103,5 metra. Tuż za nim uplasowali się Stefan Kraft (103 metry) i Dawid Kubacki. Zaskoczeniem może być fakt, że dotychczasowy lider Pucharu Świata, Ryoyu Kobayashi, był dopiero 26. i stracił pozycję lidera na rzecz Geigera.

fot. PAP/Grzegorz Momot

Kubacki po raz 14. w karierze znalazł się w czołowej trójce w zawodach indywidualnych PŚ. Stocha wyprzedził o zaledwie 0,1 pkt. Do zdecydowanie najlepszego tego dnia Geigera stracił jednak aż 14,7 pkt. Geiger wykorzystał słabszą dyspozycję dotychczasowego lidera cyklu Ryoyu Kobayashiego. Japończyk uplasował się dopiero na 26. pozycji.
Zobacz także
Wasze komentarze