kobieta okno

Fot. pixabay

Siniaki na duszy. Historie z życia wzięte [REPORTAŻ] 

5 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Statystyki pokazują, że najczęstszymi ofiarami przemocy psychicznej są kobiety. Ale oczywiście nie można zapominać o tym, że także mężczyźni pojawiają się w tych statystykach. Mechanizm jest jednak zwykle podobny. 

Ofiary 

Wyzwiska, upokorzenia, szantaże, groźby i manipulacje – to wciąż powracające epizody, z czasem przybierają też na sile. Nie ma śladów fizycznych, ale w psychice pozostają poważne konsekwencje. 

Wpadają w przygotowane przez sprawców błędne koło obwiniania. Wierzą, że to one są same sobie winne, że sprawca ma rację. Tracą tożsamość. Mają stany  lękowe, depresyjne. Ich poczucie własnej wartości jest na ziemi, przydepnięte butem sprawcy. Tracą wiarę w siebie i w ludzi, obojętnieją, nie wierzą, że mogą zawalczyć, że to potrafią. Bo w sumie po co, skoro są same sobie winne. Czasami w towarzystwie się ożywiają. Zwłaszcza wtedy, kiedy widzi je sprawca. On pilnuje, żeby nikt nie zaczął myśleć, że jest coś nie tak. 

>>>Papież: żadnej przemocy nie można usprawiedliwić

On tylko taki nerwowy 

To była już któraś interwencja policji. Sąsiedzi zadzwonili. Zza ściany od dwóch godzin dochodziły jego wrzaski i trzaskanie drzwiami.  

– Dlaczego pani pozwala sobie to robić? Dlaczego pani się od niego nie wyprowadzi? 

– Ale to dobry człowiek, tylko czasami taki nerwowy. 

– Jest pani przerażona. Cała się pani trzęsie. Nie spotyka się pani z ludźmi. 

– Przeprosił. Obiecał, że to już ostatni raz. 

Tydzień później sąsiadka znów wykręcała numer na policję. To nie był ostatni raz. 

Fot. pixabay

Przecież to nasz pan doktor 

Jest chirurgiem w dużym szpitalu. Jest kulturalny. Czasami bardzo milczący, ale nigdy nikomu nie powiedział, żadnego ostrego słowa. Bywa dość wymagający, ale w zasadzie większość go za to chwali, widząc w tym profesjonalizm i ambicje. 

Kiedy wybuchła ta afera z jego żoną i córką nikt nie mógł uwierzyć, że to prawda. Czy on naprawdę mógłby pozbawiać je snu przez kilka nocy, głodzić, odbierać zarobione pieniądze? Czy naprawdę mógł wynająć detektywów, by śledzili każdy ruch jego żony? – Przecież to jest nasz pan doktor – mówili na oddziale. – Przecież coś byśmy zauważyli. On jest taki sumienny. 

I tak nikt ci nie uwierzy 

On pracuje w „sieciówce” ze sprzętem elektronicznym. Ona w małym sklepiku osiedlowym. Są 15 lat po ślubie. Mają dwójkę dzieci. Szymona – 12 lat i Klaudię – 14 lat. W niedzielę zawsze razem jeżdżą na pizzę. 

– I co siedzisz jak ten ćwok? Myślisz, że jak przyniesiesz tak marne pieniądze do domu, to potem możesz sobie leżeć? Widzisz córcia jakiego masz beznadziejnego ojca? Powiedz mu, że ci wstyd za niego. Jesteś śmieciem. 

– Kobieto, nie krzycz na mnie. 

– A co? Powiesz komuś, że kobieta cię bije? Po pierwsze nikt ci nie uwierzy. To faceci zatruwają życie kobietom. A do tego wszyscy koledzy cię wyśmieją. 

>>>Hejt niejedno ma imię 

Fot. pixabay

Sprawcy 

Wbrew pozorom zawsze dobierają sobie ofiary. Potrafią być czarujący, dowcipni, empatyczni. Potrafią wiele obiecać i dotrzymywać tych obietnic. Wszystko po to, by osiągnąć korzyść, której chcą. Pieniądze, stanowisko albo małżeństwo – wszystko zdobywają w ten sam sposób. I często w ten sam, przedmiotowy sposób traktują. Stopniowo budują całą sieć manipulacji i system, w który wciągają ofiarę, uzależniając ją od siebie. Chyba najważniejszym narzędziem jest dla nich poczucie winy. Ofiara wpędzona w poczucie winy staje się bierna, uległa, podległa. Idealna do pomiatania. 

Ja ciebie tak kocham, a ty mnie do tego zmuszasz 

– Czy ty myślisz, że ja mam ochotę ciebie śledzić? Ale ty mnie do tego zmuszasz. Ciągle ktoś się za tobą ogląda. Cały czas muszę cię pilnować. Napiszesz mi na kartce dokładnie co i o której godzinie robiłaś. Będę wiedział jeśli mnie okłamiesz. Widzę to w twoich oczach. Po co szłaś do sklepu wtedy, kiedy sąsiad wynosił śmieci? Jak to nie wiedziałaś, że on wtedy wyjdzie? Nie kłam. Przecież widziałem, że nawet zwolnił kroku, kiedy cię zobaczył. Nie, tak nie robią normalni ludzie. Tak robią tylko puszczalskie lafiryndy. Już ja wiem, co wam po głowie chodzi. Ale ty jesteś moja. Zabiję cię, jeśli będzie trzeba. Ślubowałem tobie i będę miał cię dla siebie do końca życia. Przez ciebie znów będę musiał iść do spowiedzi, zanim pójdę do komunii. Znów mnie zmusiłaś, żebym grzeszył. Ubieraj się. Idziemy oboje. Musisz się modlić więcej. Będziesz się modlić za mnie, żebym z tobą wytrzymał. 

Deszcz siekł ich po twarzach przez całą drogę do kościoła. Wrony krakały jak oszalałe. To już jesień. 

– Szczęść Boże księże proboszczu. Tak, z małżonką do kościółka. Pan Bóg nas umacnia. Tak to ogromne szczęście w dzisiejszych czasach, że nam się tak dobrze układa małżeństwo i tak po Bożemu. 

Fot. pixabay

Niech pan ratuje moją żonę 

Pełni zawód zaufania publicznego. Jest doskonale wykształconym mężczyzną. To bardzo kulturalny i szarmancki mężczyzna w sile wieku. Jego żona w marcu zeszłego roku wylądowała na oddziale psychiatrycznym. Stany lękowe, depresja, opowiadała, że mąż ją maltretuje, zmusza do oglądania pornografii. On w szpitalu ze łzami w oczach prosił lekarza, by ten ratował jego ukochaną żoną, że nie wyobraża sobie bez niej życia. Codziennie ją odwiedzał. Przynosił kwiaty. Siedział i trzymał ją za rękę. Szeptał czule. 

– Beze mnie sobie nie poradzisz. Nie dasz sobie z niczym rady. Co ty byś zrobiła, gdyby nie ja? Kto inny by z tobą wytrzymał? Zadajesz mi tyle cierpienia. A mogłaś być taką dobrą żoną. Znów mnie rozczarowujesz, ale ja tobie nie pozwolę odejść. 

Swoim zachowaniem przekonał psychiatrów i psychologów. Rozpoznano u pacjentki zaburzenia paranoidalne. Wypisano leki i wróciła do… „domu”. 

 

  

Zobacz także
Wasze komentarze