fot. Maciej Kluczka, misyjne.pl

Taki i taki. Bo każdy może kochać Polskę

3 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Każdy zna tę piosenkę Arki Noego „Święty uśmiechnięty”. Słyszymy w niej, że „taki mały” i „taki duży” może nim być. Podobnie jest z tymi, którzy mogą kochać nasz kraj. Ten między Wisłą i Bugiem a Wartą i Nysą Łużycką, między Bałtykiem a Tatrami, między Helem a Zakopanem. Oni? Czyli kto? Taki mały i taki duży. Taki młody i taki starszy. Taki Polak z matki i babki. Taki, który przyjechał do nas – też.

Tekst powstał w ramach naszego cyklu „O Niepodległej zdjęciem, powieścią i teatrem”. Chcemy tym samym nieco przedłużyć radość z setnej rocznicy odzyskania niepodległości. Było już o fotografii, było o wystawie i powieści, dziś o spektaklu.

fot. Maciej Kluczka, misyjne.pl

Dlaczego piszę właśnie o nich? Bo to oni specjalnie na Święto Niepodległości (w tym roku wyjątkowe, bo setne) przygotowali spektakl „To my”. My – seniorzy i my – goście z zagranicy. Spektakl zaczyna się od walizki i wyobrażonej mapy świata. Trafiamy do Inguszetii, Czeczenii, Rosji, Ukrainy.. i Kenii – nazwa kraju pochodzenia jednej z uczestniczek lipcowych warsztatów zostaje wypowiedziana, chociaż już teraz nie ma jej wśród przygotowujących spektakl.

Spektakl „Tak, to my!” rozpoczyna się od wędrówki, turkotu walizek i głośno wypowiadanych nazw miejsc, które są bliskie występującym wędrowcom. Docieramy do Warszawy – to ona łączy nas wszystkich tu i teraz. Niektórzy z nas się tu urodzili, wszyscy tu mieszkamy. Naturalnie chcemy się dzielić tym, co dla nas ważne, tym, co nas ukształtowało i kim jesteśmy. Chcemy pokazywać swoje tradycyjne tańce, kostiumy, zwyczaje. Historie są połączone z naszymi krajami pochodzenia, ale są też bardzo codzienne. Ktoś opiekuje się kotem, ktoś ma ukochaną siostrę, choć akurat się z nią pokłócił, ktoś gotuje obiad dla wracającej do domu rodziny. Sporo jest w spektaklu o tęsknocie. Za krajobrazami, za bliskimi. Fragmenty spektaklu są odgrywane w języku rosyjskim. Niektórzy z widowni (która w większości składała się z aktorów) „w tym języku” czują się najbardziej swobodnie, inni dopiero się go uczą.

„W Święto Niepodległości, zapraszamy Was na spektakl „Tak, to my!”, przygotowany przez młodzież uchodźczą mieszkającą w Warszawie. Dlaczego właśnie w Święto Niepodległości? Bo to święto wszystkich Polek i Polaków – tych z babki i prababki, dziada i pradziada, oraz tych, którzy dzisiaj wybrali Polskę na swój dom. Świętujcie z nami!” – napisali w zaproszeniu. Obecność na widowni miała być gestem solidarności z uchodźcami i jednocześnie radości z Polski, która jest domem dla tak wielu.

fot. Maciej Kluczka, misyjne.pl

Siłą spektaklu było to, że był niezwykle żywy i tak naprawdę reżyserowany na miejscu, jego przebieg zmieniał się w trakcie. To dość symboliczne. My mamy u siebie, w Polsce, jakiś plan i scenariusz na nasz kraj, ale często wymaga on albo zmiany, albo lekkiego dopracowania. Nie zawsze jesteśmy idealnymi profesjonalistami, ale nie można odmówić nam zaangażowania i pasji. Staramy się, a to najważniejsze.

Ciekawym doświadczeniem było widzieć młodych gości z Czeczenii, którzy otworzyli spektakl i gdy na teatralnej mapie dotarli do Warszawy usłyszeli: „WARSZAWA”, w których okrzyku brzmiało: „WITAJCIE, CIESZYMY SIĘ, ŻE JESTEŚCIE Z NAMI”. Wtedy… do dwójki młodych aktorów dotarła spora grupa seniorów. To seniorzy działający na co dzień w różnych klubach seniora w Warszawie i okolicach. Na spektaklu zaprezentowali to, co mieli w swoim repertuarze najlepszego. U niektórych były to patriotyczne pieśni, u niektórych wybór poetyckich utworów lubianych przez Polaków od pokoleń, u innych jeszcze był kabaret albo znana przez polskie dzieci (przynajmniej jeszcze w moim pokoleniu) bajka o rzepce.

fot. Maciej Kluczka, misyjne.pl

Niezwykle ciekawy był też koniec spektaklu. Wszyscy – każdy jak umiał – zaśpiewali polski hymn, a później syryjską pieśń. A na koniec wydarzyło się coś zupełnie niespodziewanego. Młodsza siostra młodych artystów, którzy wystąpili na początku, postanowiła też coś pokazać. Wyrecytowała wiersz o miłości do ludzi, świata, Ojczyzny, o marzeniu o spokoju i pokoju. Łzy wzruszenia pojawiły się na twarzach wielu tych, którzy byli na widowni.

Galeria (4 zdjęcia)
Oceń ten artykuł

Zobacz także
Wasze komentarze