Fot. Anna Gorzelana/misyjne.pl

Fot. Anna Gorzelana/misyjne.pl

Tulecka Pani słynna cudami. Tu historia łask wciąż się nie kończy [FOTOREPORTAŻ] 

Do Tulec koło Poznania ludzie przychodzili z modlitwą na długo przed tym, zanim ktokolwiek pomyślał o sanktuarium w takim kształcie, jakie znamy dzisiaj. Przynosili tu choroby, rodzinne troski i różnorodne prośby. A kiedy wracali, z wdzięcznością zostawiali przy figurze Matki Bożej wota. Niektóre z nich w Sanktuarium przetrwały wieki. 

Dzisiaj również w Tulcach w archidiecezji poznańskiej wciąż można spotkać ludzi, którzy przychodzą do Tuleckiej Pani z konkretnymi sprawami. Nie wszyscy przyjeżdżają tutaj w pielgrzymkach. Historia sanktuarium wciąż trwa. 

Kilkaset lat cudów 

Centralnym znakiem tuleckiego sanktuarium jest późnogotycka figura Matki Bożej z Dzieciątkiem, datowana na około 1500 rok. Wykonano ją z drewna lipowego. Maryja trzyma Dzieciątko na lewej ręce, w prawej dzierży berło. Stoi na półksiężycu, a cała kompozycja zachowuje charakterystyczną dla gotyku miękką linię postaci. Już wizytacja kanoniczna z 1639 roku określała figurę jako cudowną i odnotowywała, że zdobiły ją liczne klejnoty oraz wota, a kult Matki Bożej Tuleckiej musiał być żywy znacznie wcześniej. 

>>> W małej wiosce pod Koninem od czterech wieków proszą o pocieszenie [FOTOREPORTAŻ]

Fot. Anna Gorzelana/misyjne.pl
Fot. Anna Gorzelana/misyjne.pl

Wota składano jako znak wdzięczności za otrzymaną pomoc, ocalenie, zdrowie czy wysłuchaną modlitwę. Część z nich trafiła w XVI wieku do Kórnika. Przeniesiono tam 44 wota. Gdy na początku XVIII wieku wróciły do Tulec, liczba wszystkich zgromadzonych przy wizerunku przekraczała już 120. I choć trudno nieraz dotrzeć do tego, co dokładnie wydarzyło się w życiu tych ludzi, pewne jest, że od kilkuset lat tutaj, za wstawiennictwem Maryi, otrzymywali oni pomoc, o którą prosili Boga. 

„Tulecka Pani, słynna cudami” 

Pamięć o cudach weszła także do modlitwy, o czym przypomina refren pieśni śpiewanej ku czci Matki Bożej Tuleckiej: 

„Tulecka Pani, słynna cudami, Ratuj i pociesz! Módl się za nami”. 

Fot. Anna Gorzelana/misyjne.pl
Fot. Anna Gorzelana/misyjne.pl

To właściwie krótkie streszczenie duchowości tego miejsca. 

„Wznosim do Ciebie łzawe swe oczy, bo ciężka troska serca nam toczy” – mówi dalej stara pieśń. I podobne intencje można usłyszeć także dzisiaj. 

Odwiedzając sanktuarium w wakacyjny dzień powszedni, spotykam osoby, które z chęcią dzielą się swoim doświadczeniem relacji z Maryją w tym miejscu. – Przychodzę tutaj przede wszystkim pomodlić się za rodzinę. Mam swoje intencje i zawsze je powierzam Matce Boże – opowiada spotkana przeze mnie Poznanianka, która regularnie przyjeżdża do Tulec. – Gdy jest trudniej, przychodzę do Maryi. Czasami człowiek nie wie już, co zrobić, więc pozostaje modlitwa – dodaje. 

Baner Przyjaciele Misji

W Tulcach Maryję czczono nie pod jednym tytułem 

Wyjątkowość tuleckiego sanktuarium polega również na tym, że maryjna pobożność nie koncentrowała się wyłącznie wokół jednej figury. W bocznym ołtarzu od stuleci znajduje się obraz Matki Bożej Pocieszenia. Jego obecność w kościele poświadcza już wizytacja z 1696 roku. Także ten wizerunek był uważany za cudowny. W XIX wieku odnotowywano korony na głowach Maryi i Dzieciątka oraz osobne wota składane przy obrazie. Parafialna agenda z 1900 roku określała go wprost jako obraz „cudami słynący”. 

Matka Boża Tulecka jest również bliska mieszkańcom tej małej miejscowości. – W Tulcach jestem od wielu lat. Jak jestem w okolicy, zawsze staram się tutaj zajrzeć – opowiada jeden ze starszych parafian. – Nawet jeśli nie mam dużo czasu, wejdę, pomodlę się – zapewnia, rozmawiając w drodze na różaniec w kościele. 

>>> Kawa o zapachu wyjątkowości. Wrocławski Cafe Równik [REPORTAŻ]

Fot. Anna Gorzelana/misyjne.pl
Fot. Anna Gorzelana/misyjne.pl

Kościół pełen śladów modlitwy 

W tuleckim kościele przeszłość jest obecna niemal na każdym kroku. Jest późnogotycka kropielnica pamiętająca przełom XV i XVI wieku. Jest potężny barokowy krucyfiks. Jest XVII-wieczna figura Ecce Homo. Są ołtarze Matki Bożej Pocieszenia i św. Izydora. W ołtarzu głównym od niemal trzech stuleci centralne miejsce zajmuje figura Tuleckiej Pani. 

Obok świątyni rozbrzmiewa stary dzwon z inskrypcją: „Sancta Maria ora pro nobis” – „Święta Maryjo, módl się za nami”. Wszystkie te przedmioty były częścią modlitwy. Dotykały ich ręce ludzi, którzy przychodzili tutaj przed nami. – Wchodząc do kościoła, od razu czuje się, że to jest miejsce, w którym ludzie modlą się od bardzo dawna. Te stare figury, obrazy, dzwon… – mówi jedna z moich rozmówczyń. Nietrudno się z nią zgodzić, widząc w kościele osoby trwające na modlitwie nawet w upalne popołudnie i słysząc cicho szeptany różaniec. 

Fot. Anna Gorzelana/misyjne.pl
Fot. Anna Gorzelana/misyjne.pl

„Nie wypuszczaj nas ze Swej opieki” 

Jeśli ktoś nie może sam doświadczyć modlitwy u Tuleckiej Pani słynnej cudami, to wystarczy że spojrzy na kalendarz i będzie wiedział, że sanktuarium wciąż żyje. W czasie tegorocznego Wielkiego Odpustu Narodzenia Najświętszej Maryi Panny zaplanowano osobny dzień chorych i cierpiących, nabożeństwo z modlitwą o uzdrowienie, dzień małżeństw i rodzin, modlitwy za zmarłych, całonocną adorację, różaniec oraz procesję eucharystyczną. 

W jednej ze zwrotek pieśni do Tuleckiej Pani wierni modlą się: 

„Królowo Łaski po wieków wieki, Nie wypuszczaj nas ze Swej opieki”. 

Między pierwszymi wotami zawieszanymi przy figurze przed kilkuset laty, a ludźmi, którzy w tym roku staną przed tym samym wizerunkiem, biegnie jedna linia. 

Będąc przy tematyce cudów, warto pamiętać, że Kościół ostrożnie posługuje się terminem „cud”. Nie każda wysłuchana modlitwa jest cudem w ścisłym, kanonicznym znaczeniu. Sanktuaria żyją jednak nie tylko wydarzeniami, które poddaje się oficjalnym badaniom, ale również ogromną historią łask, nawróceń, pojednań i pomocy, o których przez pokolenia świadczą wierni. W Tulcach materialnym śladem tej historii były setki wotów, a jej dalszy ciąg piszą ci, którzy przychodzą tutaj dzisiaj. 

>>> Apostołka uśmiechu z Pniew. Święta Urszula Ledóchowska wciąż uczy służby [FOTOREPORTAŻ]

Fot. Anna Gorzelana/misyjne.pl
Fot. Anna Gorzelana/misyjne.pl

Już wkrótce Wielki Odpust 

Za kilka dni cisza tuleckiego kościoła zostanie przełamana śpiewem pielgrzymów, modlitwą i odpustowymi nabożeństwami. Wielki Odpust Narodzenia Najświętszej Maryi Panny rozpocznie się 29 sierpnia i potrwa do 6 września. 

Kolejne dni będą poświęcone m.in. chorym i cierpiącym, zmarłym, małżeństwom i rodzinom, a także kapłanom, misjonarzom oraz osobom konsekrowanym. W programie znalazły się msze św., różaniec, adoracja, procesje i modlitwa o uzdrowienie. Kulminacją będzie niedziela 6 września, kiedy przy ołtarzu koronacyjnym zostanie odprawiona suma odpustowa. Historia łask w Tulcach wciąż trwa i warto włączyć się w nią, oddając Pani Tuleckiej swoje intencje. 

Galeria (14 zdjęć)
Google News
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!

Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze