flaga lgbt homoseksualizm

Fot. pixabay.com

USA: badania potwierdzają – homoseksualizm nie jest wrodzony

2 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Nie ma żadnego „genu homoseksualizmu”, a skłonności do osób tej samej płci są uwarunkowane przede wszystkim wpływami środowiska i kultury przy niespełna jednoprocentowym udziale genetyki.

Fakt ten ujawniło amerykańskie czasopismo naukowe „Science”, przedstawiając wyniki najnowszych badań przeprowadzonych przez zespół naukowców z Broad Institute Massachusetts Institute of Technology i Harwardu w USA pod kierunkiem włoskiego uczonego Andrei Ganny.

Studium omawia pięć wariantów genetycznych, powiązanych w sposób znaczący statystycznie nie tylko z postawami homoseksualnymi, ale także z hormonami płciowymi, z węchem i łysieniem. Okazało się, że nawet połączenie tak wielu tak różnych czynników odpowiada za mniej niż jeden procent zachowań płciowych.

„Poprzednie badania sugerowały obecność silnych sygnałów genetycznych, które mogłyby uczynić przewidywalnymi postawy seksualne, przy czym jeden z najbardziej znanych takich sygnałów wskazywał na chromosom X, ale w naszych badaniach z próbką sto razy silniejszą, pokazaliśmy, że tak nie jest” – wyjaśnił prof. Ganna w rozmowie z włoską agencją prasową ANSA.

>>> ZOBACZ TEŻ: Papież Franciszek wobec osób LGBT

Według włoskiego portalu „Caffestoria”, który zamieścił ten artykuł, jest to ciekawe spostrzeżenie, obala bowiem pewną linię ideologiczną, wedle której homoseksualizm niektórych mężczyzn i kobiet jest nie tylko wrodzony, ale jest wręcz „wolą Bożą”. „To Bóg stworzył cię takiego” – miał powiedzieć kiedyś papież Franciszek podczas jednego z prywatnych spotkań z homoseksualistami, ale słów tych nigdy oficjalnie nie potwierdzono. Znacznie bardziej skrywana jest natomiast inna wypowiedź papieża podczas audiencji ogólnej 15 kwietnia 2015, iż ideologia gender jest „krokiem wstecz” dla ludzkości, ponieważ „odrzucenie zróżnicowania jest problemem, a nie rozwiązaniem”.

Podsumowując te rozważania komentator portalu wskazał, że „tam, dokąd nie dociera przyroda, przychodzi człowiek, to znaczy, że nad ukierunkowaniami seksualnymi coraz bardziej ciążą środowisko (np. rodzina i społeczeństwo), historia życia i dominująca kultura”. A na pytanie, czy zachowania te są wolą Bożą czy wytworem ideologii, odpowiedź jest, jak rzadko kiedy, oczywista – napisał autor portalu Simone Varisco. Dodał, że spostrzeżenie to nabiera szczególnej aktualności w świetle zbliżającego się „Czasu Stworzenia” (od 1 września do 4 października), czyli ekumenicznego miesiąca modlitwy i działań na rzecz zachowania naszego wspólnego domu.

Zobacz także
Wasze komentarze