Fot. PAP/EPA/MICK TSIKAS

Zamachowiec z Christchurch był w Polsce. Przejechał po naszych drogach ponad 2 tys. km

1 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Jak podaje portal rmf24.pl polskie służby potwierdziły, że zamachowiec z Christchurch w Nowej Zelandii był w Polsce w grudniu ubiegłego roku. Wcześniej brytyjski dziennik „Telegraph” informował, że Brenton Tarrant, odwiedził m.in. Polskę i Wielką Brytanię.

Według reporterów RMF zamachowiec przemierzył w Polsce ponad 2000 kilometrów poruszając się autostradami i drogami lokalnymi. Informacje ustalono na podstawie danych logowań jego telefonu.

Dziennik „Telegraph” zaznaczył, że „służby bezpieczeństwa na całym świecie próbują stworzyć szczegółowy obraz podróży Tarranta do pól bitewnych i miast związanych z wojnami między chrześcijanami i muzułmanami na przestrzeni ostatnich kilkuset lat”.

Brytyjskie służby nie natrafiły na razie na jakiekolwiek powiązania Australijczyka z grupami lub pojedynczymi osobami na terenie W. Brytanii.

Jak ustalono, finansował swoje wyjazdy zagraniczne ze środków, które odziedziczył po śmierci ojca w 2010 roku oraz z tego, co zarobił na inwestycjach w kryptowaluty.

Rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn potwierdził jeszcze w piątek, że polskie służby „badają” wątek Tarranta. Według RMF FM chodzi o sprawdzenie, czy zamachowiec miał kontakty z obywatelami polskimi i potwierdzenie, czy kiedykolwiek był w Polsce.

Opublikowany przez Tarranta tuż przed piątkowymi zamachami w Christchurch manifest zawiera wzmianki o Polsce, a na magazynkach broni, z której strzelał, umieszczono m.in. datę bitwy pod Wiedniem 1683 r. i nazwisko Feliksa Kazimierza Potockiego, hetmana, który brał udział w tej bitwie.

74-stronicowy antyimigrancki manifest pokazuje, że Australijczyk jest rasistą, wyznającym teorię o wyższości białej rasy i ma wyraźnie antymuzułmańskie poglądy.

Zobacz także
Wasze komentarze