Wikimedia Commons

Abp Ryś: misja nie wynika z tego, że obok nas są niewierzący

5 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Misja nie wynika z tego, że obok są niewierzący. Misja wynika z tego, że ja jestem wierzący. Ona wynika z tego, że przeżywamy tę wiarę intensywnie i naturalne jest, że chcemy się nią dzielić – mówił w Poznaniu abp Grzegorz Ryś, w czasie debaty o zbawieniu podczas XVIII Ekumenicznego Święta Biblii.

Abp Grzegorz Ryś, metropolita łódzki, i bp Marian Niemiec z Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego dyskutowali 9 października w kontekście „Wspólnej deklaracji w sprawie nauki o usprawiedliwieniu” z 1999 roku podczas XVIII Ekumenicznego Święta Biblii w Poznaniu. Dyskusja, która zebrała niezwykle duże grono słuchaczy miała po raz pierwszy tak otwarty charakter. Prowadzący spotkanie, ks. dr Mirosław Tykfer, przypomniał, że dokument podpisany przez Papieską Radę ds. Popierania Jedności i Światową Federację Luterańską 20 lat temu w Augsburgu otworzył nową drogę ekumenicznych poszukiwań.

Wulgata, czyli Biblia zamknięta na klucz

Spotkanie rozpoczęła kwestia ekumenizmu w kontekście dyskusji na temat czytania Pisma Świętego przez chrześcijan. Redaktor naczelny „Przewodnika Katolickiego” nawiązał do zawartej w deklaracji kwestii wsłuchiwania się w Słowo Boże. Abp Grzegorz Ryś przypomniał, że dyskusja na temat Pisma Świętego i wiary nie zawsze miała pokojowy przebieg:

Dyskusje na temat Pisma Świętego nie były takie jak dzisiaj, akademickie, nie były grzeczne. One nie miały tylko i wyłącznie charakteru religijnego, to były dyskusje społeczne i polityczne. Te spory miały czasem charakter wojny. Jak można było czytać wspólnie Biblię, jak w czasie wojen religijnych we Francji katolicy męczyli Kalwinów, wkładając im kawałki Biblii w usta, mówiąc „czemu wasz Bóg z papieru was nie ratuje”. Z drugiej zaś strony hugenoci zabijając Katolików wtykali im do ust Eucharystię i mówili „a wasz Bóg z ciasta też was nie ratuje”.

Abp Ryś przypomniał, że do najpowszechniejszego i oficjalnie uznanego przekładu Biblii po łacinie, a więc Wulgaty, dostęp mieli tylko „pobożni mężczyźni”. Dla większości ludzi, barierę stanowiła łacina. – Biblia była zamknięta na klucz, który nazywa się „łacina” – podkreślał metropolita łódzki.

fot. flickr.com/EpiskopatNews

Bp Marian Niemiec, zwierzchnik diecezji katowickiej Kościoła ewangelicko-augsburskiego w Polsce mówił natomiast:

W XV-XVI wieku Pismo Święte nie miało aż tak wielkiego znaczenia jak dziś, większą wagę przywiązywano do tradycji i uchwał soborowych. Dopiero dzięki Soborowi Watykańskiemu II Pismo Święte zostało dowartościowane, co postulował kilka stuleci wcześniej Marcin Luter.

Na pytanie prowadzącego o kwestię łaski i zbawienia, bp Niemiec mówił:

Dla Lutra, wiara była przesłanką etyki. Człowiek ma bać się Boga, miłować Go i ufać Mu. Kto wypełnia to przykazanie, będzie przestrzegał pozostałych.

Abp Ryś podkreślił natomiast, że człowiek odpowiada za swoje czyny, jest wolny wobec łaski. Bożą propozycję może więc przyjąć lub ją odrzucić. – Człowiek końca średniowiecza był przekonany o swojej grzeszności, a czas, w którym żył, uważał za eschatologiczny – przypomniał. Abp Ryś zauważył, że w kontekście pytania o zbawienie nie można nie zadać pytania o wiarę. – Wiara rodzi miłość, owocuje miłością praktyczną – stwierdził.

krzyż

pexels

Bp Niemiec przypomniał nauczanie Marcina Lutra o usprawiedliwieniu, który przekonywał, że do usprawiedliwienia prowadzi tylko wiara i łaska, nie zaś wypływające z niej „uczynki” – nadzieja, miłość, pokuta, bojaźń Boża, zachowanie przykazań – jak nauczała teologia katolicka.

Metropolita łódzki mówił natomiast:

Łaska z definicji jest darmowa. Czy jedna wobec tej uprzedniej łaski człowiek jest wolny? Czy konsekwencje grzechu pierworodnego znoszą naszą wolność? Otóż nie, nie znoszą. Nam jednak z automatu trudno jest być dobrymi. Sobór Trydencki mówi jednak jasno, że człowiek w dalszym ciągu odpowiada za swoje czyny, to znaczy jest wolny. I na tej samej zasadzie jest wolny wobec łaski, co oznacza, że propozycje Pana Boga może przyjąć lub odrzucić (…). 

Zarzewie grzechu

Dyskusja dotyczyła również odpowiedzialności za grzech i dobrowolności w postawie wobec zła. Metropolita łódzki przywołał przykład kościelnej kadzielnicy:

Zarzewie grzechu, tak mówiło się kiedyś o węglach w kadzielnicy, który się żarzy ale nie płonie. Jak się sypnie na niego odpowiednią substancje, to on zapłonie. Rodzimy się w stanie nieprzyjaźni z Bogiem, ale chrzest to zmazuje. Ta skłonność, chociaż w nas jest i czyni nas słabymi, ograniczonymi, skłonnymi do zła, nie znosi naszej wolności. To był właśnie moment sporu pomiędzy Erazmem z Rotterdamu a Marcinem Lutrem, to znaczy pomiędzy wolą wolną a wolą niewolną.

Arcybiskup podkreślił jednak, że „wskutek grzechu popełnionego po chrzcie człowiek na powrót staje się grzesznikiem. Nie traci jednak swojego pierwotnego usprawiedliwienia, które uzyskał na chrzcie”.

biblia pismo święte

Fot. pixabay

Zbawienie poza Kościołem

Ostatnią poruszoną kwestią był problem tego, czy tylko wyznając świadomie wiarę, można osiągnąć zbawienie. Pytanie to odnosiło się do osób, które nie miały okazji poznać Jezusa, zarówno z powodu swojego pochodzenia, jak i warunków zewnętrznych. Abp Ryś zauważył, że pytanie to dotyczy zasadności prowadzenia misji jako takich.

Misja nie wynika z tego, że obok są niewierzący. Misja wynika z tego, że ja jestem wierzący, wynika z naszej wiary, z tego, że przeżywamy tę wiarę intensywnie i naturalne jest, że chcemy się nią dzielić. To jest misja. Św. Paweł VI mówił, że „jeśli my nie pójdziemy do ludzi z Ewangelią, to Pan Bóg trafi do nich inaczej. Ale nam biada”.

Podkreślił również, że jeśli nie dzielimy się najpierw swoją wiarą, oznacza to, że nie przeżywamy nic istotnego.

Wiara umacnia się, jeśli jest przekazywana. Jeśli więc chcesz się ze swoją wiarą schować, to się zacznij o nią bać, ponieważ dzieje się z tobą coś niedobrego, skoro nie masz powodu, żeby wyjść i się z nią dzielić, to znaczy nic istotnego nie przeżywasz. Ewangelizacja nie jest więc odpowiedzią na niewiarę w świecie, bo jeśli bez przerwy będę patrzył na niewiarę w świecie, to w końcu mnie samego przetrąci. Natomiast jeśli faktycznie spotkanie z Jezusem wiele zmienia, to jak mam o tym nie powiedzieć? – podsumował metropolita łódzki.

***

Organizatorem Ekumenicznego Święta Biblii jest Poznańska Grupa Ekumeniczna, do której należą: Polski Autokefaliczny Kościół Prawosławny, Kościół Ewangelicko-Augsburski, Kościół Ewangelicko-Metodystyczny, Kościół Rzymskokatolicki, Kościół Polskokatolicki, Kościół Zielonoświątkowy oraz Wspólnota Genesis Kościoła Chrześcijan Baptystów w Poznaniu.

Zobacz także
Wasze komentarze