Kamerun. Spotkanie polskich misjonarzy [MISYJNE DROGI]

3 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Misjonarze zostali zaopatrzeni w przywiezione z Polski opłatki. Będą się mogli nimi podzielić w czasie Bożego Narodzenia. 

Sesje, konferencje, a nawet rekolekcje to różne formy spotkań, w czasie których można się dokształcić, umocnić duchowo, a także nawiązać nowe lub odnowić stare relacje. Spotkanie misjonarzy z Polski zawiera te wszystkie elementy, ale ma też trochę inny charakter. Świętujemy wtedy i przypominamy sobie wartości, w których wyrośliśmy i które budują naszą tożsamość. Nie zapominamy o korzeniach, o rodzinie i o ojczyźnie. Wspólnie odnajdujemy się w powierzonej nam misji ewangelizacyjnej. Taki właśnie charakter miało spotkanie Polaków na misji w Atoku, w sanktuarium Bożego Miłosierdzia. Misjonarze przebywali w tej kameruńskiej miejscowości od 10 do 12 listopada. Już w niedzielę, 10 listopada, przybył do Atoku konsul Mateusz Reszczyk z Ambasady Rzeczypospolitej Polskiej w Abudży (Nigeria). Razem z nim przybyła Mirosława Etoga, konsul honorowa w Kamerunie. Jeszcze przed przybyciem misjonarzy mieliśmy okazję do pokazania gościom misji w Ayosie. Odwiedzili ośrodek zdrowia prowadzony przez siostry Opatrzności Bożej i katolicką szkołę, którą opiekują się paulini. Za to w Atoku goście zobaczyli sanktuarium Bożego Miłosierdzia prowadzone przez marianów. Zwiedzili jego zaplecze i okoliczny teren. Zobaczyli trzy „drogi” przeznaczone do celów religijnych: drogę krzyżową, drogę światła i drogę różańcową. Już po przybyciu misjonarzy konsul opowiedział o pracy polskiej ambasady w Nigerii. Dyplomata późnym wieczorem, z racji bezpieczeństwa, odjechał w towarzystwie żołnierzy. A misjonarze zostali,
odbył się wówczas wieczorek pełen wspomnień i śpiewów. W poniedziałek 11 listopada – gdy w Polsce obchodzono Święto Niepodległości – uczestnicy naszego zjazdu mogli posłuchać o. Ludwika Stryczka, misjonarza oblata. Prelegent w związku z jubileuszem 50-lecia obecności oblatów w Kamerunie przedstawił historię oblackich misji na tym terenie. Mówił o początkach misji na północy Kamerunu i o stworzeniu sanktuarium Matki Bożej z Częstochowy, tu nazywanej „Czarną Madonną – Matką Boga”. Opowiadał o pracy powołaniowej oblatów i o formach duszpasterskich zaczerpniętych z polskiej tradycji.  Jedną z nich jest peregrynacja obrazu Matki Bożej po parafiach.

fot. Borel Koumo MIC

Zapraszał też na uroczystości jubileuszowe do sanktuarium w Figil w diecezji Garoua, które będą połączone ze świętowaniem jubileuszu. Nie brakowało też świadectw pozostałych misjonarzy, którzy opowiedzieli o swojej pracy, trudnościach i sukcesach i dziełach, które podejmują w Afryce. Najważniejszym momentem była msza św., której przewodniczył bp Jan Ozga. Swoim słowem umocnił nas i wyraził wdzięczność za nasze misyjne posłanie. Konsul honorowa w Kamerunie poinformowała nas o sytuacji politycznej w tym kraju. Prosiła nas o ostrożność i zachowanie bezpieczeństwa na drodze i w misjach. Biskup mówił o duszpasterstwie w naszej diecezji, w której pracuje większość polskich misjonarzy. Było też sporo ogłoszeń i informacji. Tego dnia wieczorem znów spotkaliśmy się na wspólnotowym śpiewaniu. Tym razem nie szukaliśmy tekstów w śpiewnikach, ale w smartfonach – czasy się zmieniają. W spotkaniu wzięło udział 47 misjonarzy, w tym gronie poza księżmi i siostrami były też dwie lekarki, inżynier i rodzina z neokatechumenatu. W Kamerunie pracuje obecnie 102 polskich misjonarzy. Misja w Atoku to tradycyjne miejsce tych spotkań, w czasie których wszyscy czują się dobrze. Na swoje misje wrócili z niezwykłym darem, zostali zaopatrzeni w przywiezione z Polski opłatki. Będą się nimi mogli podzielić w czasie Bożego Narodzenia.

Zobacz także
Wasze komentarze