pexels

Ikea, dyskryminacja i tolerancja. Gdzie jest granica? [KOMENTARZ]

3 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Jeszcze nie słyszałam o homoseksualiście, który nawróciłby się po usłyszeniu złowieszczego cytatu ze Starego Testamentu. Owszem, trzeba mówić prawdę, zwłaszcza grzesznikom, którzy są na złej drodze. Ale prawda wypowiedziana bez miłości może mieć całkiem odwrotny skutek od zamierzonego. 

Wszyscy słyszeliśmy o sprawie pracownika IKEA, zwolnionego za cytowanie Pisma Świętego na wewnętrznym forum firmy. Problem polega jednak na tym, że zarówno Pan Tomasz, jak i IKEA mają na ten temat odmienne zdanie. Sprawa jest złożona i pewnie dopiero w sądzie pracy ukażą się wszystkie jej aspekty, które miejmy nadzieję zostaną wyjaśnione i sprawiedliwie ocenione.

[Pracownik IKEA zwolniony za poglądy? Cytował Pismo Święte] 

Wiele osób twierdzi, że to poważna sprawa, ponieważ jest przykładem jawnej indoktrynacji i tak naprawdę braku tolerancji wobec katolików, którzy – tak samo jak każdy – mają prawo mieć swój system wartości i poglądy. Problem pojawia się jednak w momencie, gdy poglądy przekraczają poczucie wolności obu jednostek.  

Pan Tomasz miał napisać: 

Akceptacja i promowanie homoseksualizmu i innych dewiacji to sianie zgorszenia. Pismo Święte mówi: Biada temu, przez którego przychodzą zgorszenia, lepiej by mu było uwiązać kamień młyński u szyi i pogrążyć go w głębokościach morskich. A także: Ktokolwiek obcuje cieleśnie z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą, popełnia obrzydliwość. Obaj będą ukarani śmiercią, a ich krew spadnie na nich.

Niepokoi mnie takie podchodzenie do sprawy nie tylko osób LGBT, ale także stosunku, jaki katolik powinien wobec takich osób przyjąć. Nie chodzi tutaj o cytowanie Pisma Świętego, które obiektywnie patrząc – nie jest niczym złym. Niektórym jednak cytowanie Pisma Świętego zastępuje świadectwo swojej osobistej wiary. Łatwo powiedzieć „zacytowałem Pismo Święte, wypełniłem swój chrześcijański obowiązek”. Problem w tym, że cytowanie fragmentów Starego Testamentu wyrwanych z kontekstu zamiast pomocy może zaszkodzić. Tak, zaszkodzić. W Starym Testamencie prócz fragmentu o współżyjących ze sobą mężczyznach znajdziemy także wiele innych okrutnych i strasznych. Jak np. 


Jeśli mężczyzna znajdzie młodą kobietę – dziewicę niezaślubioną – pochwyci ją i śpi z nią, a znajdą ich, odda ten mężczyzna, który z nią spał, ojcu młodej kobiety pięćdziesiąt syklów srebra i zostanie ona jego żoną. Za to, że jej gwałt zadał, nie będzie jej mógł porzucić przez całe swe życie (Pwt 22, 28-29).

Wyobraźmy sobie analogiczną sytuację, w której ksiądz kapelan przychodzi do jednego z więźniów i zamiast rozmawiać z nim o jego sytuacji i głosić mu dobrą nowinę, cytuje słowa, których użył pan Tomasz: „Biada temu, przez którego przychodzą zgorszenia, lepiej by mu było uwiązać kamień młyński u szyi i pogrążyć go w głębokościach morskich”.  

Zwracanie się do osób LGBT, cytując jedynie Pismo Święte (bez żadnego kontekstu i to jedynie Stary Testament), może być krzywdzące i pokuszę się nawet o stwierdzenie, że jest instrumentalnym wykorzystywaniem Biblii. Jeśli ktoś używa Pisma Świętego do moralizowania i straszenia, trudno nazwać go chrześcijaninem. 

[Waszyngton: homoseksualiści i transseksualiści wybrali czystość. W Marszu Wolności udział wzięło 200 osób] 

Czynny homoseksualizm jest grzechem, co do tego nie ma wątpliwości. O tym trzeba mówić. Jak jednak naucza Katechizm Kościoła Katolickiego, należy unikać „jakichkolwiek oznak niesłusznej dyskryminacji” a także „poprzez cnotę opanowania siebie, wychowującą do wolności wewnętrznej, czasem przez wsparcie bezinteresownej przyjaźni, przez modlitwę i łaskę sakramentalną, [osoby o skłonnościach homoseksualnych – przyp. red.] mogą i powinny stopniowo i zdecydowanie zbliżać się do chrześcijańskiej doskonałości”.  

Wiem, że podczas internetowej dyskusji na wewnętrznym forum nie było zbyt wiele miejsca na to, by napisać to wszystko. Nie chcę także oceniać wewnętrznej decyzji firmy IKEA. Według mnie jednak nie trzeba było cytować Starego Testamentu, a jedynie zakomunikować, że się nie zgadza z taką czy inną decyzją pracodawcy. W końcu każdy ma do tego prawo. 

Ikea, dyskryminacja i tolerancja. Gdzie jest granica? [KOMENTARZ]
4.5 (74.29%) 7 ocen.

Zobacz także
Wasze komentarze