Grafika wykonana przy pomocy AI

Jak Jezus świętował swoje zmartwychwstanie? Zaskoczył uczniów podwójnie [FELIETON]

Dla przestraszonych uczniów zmartwychwstanie Jezusa było wielkim i na pewno radosnym zaskoczeniem. Ze zdumieniem mogli też obserwować to, w jaki sposób Jezus „świętował” swoje powstanie z martwych. Warto przyjrzeć się temu, gdy minęło już kilka dni od Wielkanocy.

W Piśmie Świętym wiele razy czytamy o świętowaniu. Wesele w Kanie, uczta z okazji powrotu syna marnotrawnego, czy przypowieść o zagubionej drachmie, w której kobieta z radości ze znalezienia monety zaprasza do domu sąsiadki – to tylko kilka przykładów historii, w których wielka radość oznacza ucztę, świętowanie. Nie byłoby więc nic dziwnego w tym, gdyby Jezus polecił uczniom wyprawienie uczty z okazji zmartwychwstania, nawet w Wieczerniku. O tym jednak w Ewangelii nie czytamy. 

Zamiast tego we fragmencie Ewangelii czytanym w tym roku w czasie wigilii paschalnej słyszeliśmy: „Podąża przed wami do Galilei, tam Go ujrzycie…” (Mk 16,7). O pójściu do Galilei pisze również ewangelista Mateusz: „Idźcie i oznajmijcie moim braciom: niech udadzą się do Galilei, tam Mnie zobaczą” (Mt 28,10). Wiadomość o zmartwychwstaniu Jezusa nie pozwala zostać w miejscu. Charakterystyka świąt wielkanocnych otwarcie sprzeciwia się legendarnemu powiedzeniu, które zna każdy: „święta, święta i po świętach”. Zmartwychwstanie nie tylko jest impulsem do wyjścia ze swoich złych przywiązań i grzechów. Dostaliśmy zaproszenie, by aktywnie szukać swojego powołania i może zacząć robić w życiu coś kompletnie nowego. 

>>> „A miejscem spotkania będzie Galilea”. Czyli właściwie gdzie?

W czasie wielkanocnym możemy pytać Jezusa: „Co mam robić w moim życiu? Dokąd chcesz mnie posłać?”. Nie zawsze musi to oznaczać zmianę położenia geograficznego. Czasami nowinę o zwycięstwie życia nad śmiercią potrzebuje usłyszeć ktoś obok nas. Zmartwychwstanie Jezusa zmienia życie człowieka, zmienia reguły gry. Dlatego też kolejnym rodzajem wyjścia jest wyjście do ludzi, którzy potrzebują usłyszeć o miłości Boga, która może wypełnić pustkę w sercu człowieka. Nie bez znaczenia jest fakt, że w Biblii wspomniana wcześniej Galilea (gdzie chce się z uczniami spotkać Jezus) jest utożsamiana z ziemią pogańską.

Oktawę wielkanocną zamknęła Ewangelia, w której Jezus posyła, uczniów. Mówi: „Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam” (J 20,21). Nie możemy wobec tego przejść obojętni. Głoszenie Ewangelii nie tylko słowem, ale także własnym życiem, swoimi wyborami, decyzjami, postawami jest najlepszym sposobem na świętowanie Wielkanocy, które nie kończy się wraz z Niedzielą Zmartwychwstania. Ewangelizacja jest nie tylko potrzebna światu, ale także każdemu wierzącemu. Wiara ożywia się w człowieku wtedy, kiedy jest przekazywana dalej, wprawiana w ruch. Mimo poczucia w tym zadaniu własnej niewystarczalności, możemy być pewni, że we wszystkim pomoże nam Duch Święty, z którym możemy robić takie rzeczy, jakie nam się nawet nie śniły. 

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze