Okładka książki „Kobiety przełomu” Fot. Hubert Piechocki

Lata 90. – czas, który nie wróci [RECENZJA]

5 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

„Kobiety przełomu”. To książka, która prezentuje sylwetki kilkunastu, bardzo różnych Polek, które wybiły się w latach 90. Dzieli je wiele, ale łączy jedno – wiara w to, że gdy ma się marzenia i ciężko się pracuje – to można je zrealizować. Ciekawi, by poznać te biografie?

>>> Wiara w Boga i kobiecość w wielkim mieście. Recenzja najnowszej książki Katarzyny Olubińskiej

Dla mnie lata 90. były wyjątkowe. Był to bowiem czas mojego dzieciństwa, a potem wczesnej młodości. Nie pamiętam PRL-u. Tylko jak za mgłą kojarzę butelki z mlekiem na wycieraczce i to, że w moim przedszkolu, które znajdowało się obok klasztoru, w pewnym momencie „panie zamieniły się w siostry” (siostrom po latach pozwolono prowadzić przedszkole znajdujące się na ich terenie). Sam przełom, przejście z PRL-u do wolnej Polski, to dla mnie zatem dość mityczny czas. Ale kolejne lata pamiętam już znacznie lepiej. To wszak czas moich pierwszych, świadomych wspomnień. Pamiętam komiksy z Kaczorem Donaldem, które regularnie kupowałem. Pamiętam chętnie odwiedzane przeze mnie wypożyczalnie kaset wideo (jak się dogadało z właścicielem to i za darmo przedłużył wypożyczenie o kolejny dzień). Pamiętam szał związany z wejściem do kin „Titanica”, pojawienie się w Polsce pierwszych prywatnych stacji telewizyjnych i kreszowe dresy, które były modowym hitem. Lata 90. są ikoniczne – i ikoniczne są też kobiety, bohaterki książki „Kobiety przełomu”.

Zawsze i wszędzie będę powtarzać, że jeden drobny dobry uczynek wobec jednej osoby może zyskać wymiar pomocy setkom tysięcy ludzi. I tego się trzymam! (Janina Ochojska)

Janina Ochojska w latach 90. zaczęła działalność charytatywną Fot. Hubert Piechocki

12 bohaterek 

>>> Potrzeba bliskości [RECENZJA]

Katarzyna Jurkowska i Katarzyna Kościelak w książce „Kobiety przełomu” (Wydawnictwo Znak, 2020) prezentują 12 Polek. To niezwykłe biografie, na które niewątpliwy wpływ miała atmosfera przemian związanych z przejściem z PRL-u do wolnej Polski. To bardzo różne opowieści, w których obok zwykłej, ludzkiej historii – dzieje się też Historia. Bohaterki spoglądają współcześnie na to co działo 30, 20 lat temu. Opowiadają o swoim życiu. Dobór postaci jest chyba dla tego zbioru kluczowy. Bo w gronie bohaterek znajdują kobiety, obok których nie da się przejść obojętnie – ich życiorysy są tak ciekawe i inspirujące. Zresztą, ich historia ciekawa była nie tylko w latach 90., ale i później – a nawet teraz. W 1992 r. na Bałkany wyrusza pierwszy konwój z pomocą humanitarną, w którego organizację zaangażowała się Janina Ochojska. Dziś założona przez nią Polska Akcja Humanitarna pomaga na całym świecie. W 1991 r. młoda licealistka zachwyca swoją debiutancką rolą w musicalu „Metro” i pięknym wykonaniem piosenki „Szyba”. Nieznana wówczas dziewczyna to Katarzyna Groniec – któż teraz nie zna tej artystki! W „Kobietach przełomu” znajdziemy jeszcze 10 innych bohaterek – kobiet z różnych światów, ale wierzących w to, że marzenia da się spełnić.

Kiedy sięgam pamięcią wstecz, lata 90. kojarzą mi się w dużej mierze z obciachem. Połyskliwe garnitury i białe skarpetki początkujących biznesmenów, uliczny handel na łóżkach polowych – takie obrazki stają mi dziś przed oczami. Pamiętam jednak niesamowitą atmosferę przyspieszenia, zaczynania wszystkiego od zera, ale z entuzjazmem. (Agnieszka Kręglicka)

W latach 90. Agnieszka Kręglicka zaczęła być restauratorką Fot. Hubert Piechocki

Czas pomiędzy 

>>> Uratowała ją miłość [RECENZJA]

Poza kobietami ta książka to też opowieść o latach 90. O czasie pomiędzy. Bo te czasy nie były już PRL-em, ale nie były też dzisiejszym światem. Bo nasza polska współczesność (i globalna również) opiera się na Internecie i świecie wirtualnym. A lata 90. były czasem analogowej wolności. Z poszczególnych historii wyłania się obraz tamtych dni; widzimy, czym żyliśmy w latach 90. Jakie trendy kształtowały naszą codzienność. I jest to bardzo różnorodna opowieść. Z jednej strony – kulinaria. Moment, w którym bary mleczne zaczynają ustępować kuchniom z różnych stron świata. Kuchnię orientalną w Mekongu Agnieszki Kręglickiej i jej brata kupiliśmy od razu. Ale już ta meksykańska wchodziła nam wolniej. A potem grecka, włoska… Dziś normalnością jest, że restauracje oferują kuchnie z całego świata (i że sami w domu też gotujemy międzynarodowo). W latach 90. dopiero się tego uczyliśmy. W tamtej dekadzie powstał też niezwykły gatunek muzyczny – disco-polo. Choć dziś najczęściej traktowany z przymrużeniem oka, to wówczas przyciągał tłumy. Ikoną tego świata była, i nadal jest, Shazza. Widzimy, jak lata 90. kształtowały naszą codzienność. Nie ukrywam, że ta książka to trochę takie marzenie o czasie, którego już nie ma. To dla mnie osobiście – piękne, pełne tęsknoty wspomnienie. Czasami chciałoby się wrócić do tamtych, bardziej analogowych dni. Nawet do tego kiczu, bo to był po prostu fajny czas. I specjalnie używam tu tak pojemnego przymiotnika, nielubianego przez polonistów. Bo to był rzeczywiście fajny czas.

Chcę więc z całą pewnością powiedzieć, że to ja, Dorota Segda, weszłam od tyłu do ambasady austriackiej, narażając się na pożarcie przez psy. To ja sama sobie wywalczyłam wyjazd na Zachód i zrobiłam pierwszy krok w stronę Europy! Tak wskoczyłam w dekadę przełomu! (Dorota Segda)

Jedną z bohaterek książki jest Dorota Segda, która zagrała św. Faustynę Kowalską Fot. Hubert Piechocki

Wehikuł czasu

>>> Spacer po linie. Życie z dwubiegunówką [RECENZJA]

Sięgnijcie po „Kobiety przełomu”, by zobaczyć lub przypomnieć sobie, jak wyglądała kultura lat 90. Na kartach tej książki spotkacie aktorki, piosenkarki, sportsmenki, działaczki, restauratorki… Kobiety, które zostały ukształtowane przez lata 90. I spotkacie tam też same lata 90. Poszczególne opowieści są bardzo żywe i pełne anegdot. Mamy okazję dzięki bohaterkom wejść do wielkiego świata tamtych dni – ale też zobaczyć jego kulisy. Dowiemy się więc, w jaki sposób Dorota Segda została Faustyną Kowalską. Poznamy też sekrety powstawania serialowych hitów, które napisała Ilona Łepkowska. Barwne, dynamiczne opowieści, od których trudno się oderwać. A do tego – mnóstwo zdjęć, na których możemy zobaczyć świat, którego już nie ma. „Kobiety przełomu” to niezwykłe historie, które warto poznać. To taki wehikuł czasu, do którego warto na chwilę wejść i przenieść się do dni, w których kształtowała się nasza wolność.

Aktorka Jolanta Fraszyńska jest jedną z bohaterek książki Fot. Hubert Piechocki

Zobacz także
Wasze komentarze