fot. nydailynews.com

Warrenowie. Znawcy demonów

3 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Ed i Lorraine Warren to katolickie małżeństwo, które przez kilkadziesiąt lat pomagało wyjaśniać zjawiska zniewoleń, dręczeń, opętań i nawiedzeń. Edward był swego czasu jedynym świeckim demonologiem uznawanym przez Watykan.

Byli osobami pierwszego kontaktu, które w razie pojawiających się zjawisk demonicznych zbierają informacje i przygotowują grunt pod pracę kapłana egzorcysty. Siłę do zmagań duchowych czerpali z modlitwy i sakramentów – byli katolikami. Pełne ręce roboty mieli za sprawą fali zainteresowania magią, która przeszła przez Stany Zjednoczone przede wszystkim w latach 70. ubiegłego wieku. Okultyzm był na tyle modny, że stał się częścią popkultury. Dostępność podręczników czarnej magii spowodowała większą niż zwykle liczbę nawiedzeń, dlatego Warrenowie nie zaniedbywali profilaktyki i w swych wystąpieniach wielokrotnie podkreślali, jakie konsekwencje niosą za sobą te pozornie niewinne praktyki. – Naszym zdaniem pełnimy rolę edukacyjną – zaznaczała Lorraine.

Działając na pierwszej linii frontu otwartej walki z demonami, zdawali sobie sprawę z tego, jak bardzo potrzebna jest ludziom informacja na ten temat. Organizowali konferencje nie po to, aby wzbudzać sensację, ale po to, by przestrzegać przed bagatelizowaniem zła oraz igraniem z okultyzmem. Na spotkania przychodziły tłumy. Małżeństwo cieszyło się w USA nie tylko rosnącą popularnością, ale także zaufaniem, również wśród duchowieństwa. – Jest to pełne współczucia, kochające, pobożne i stojące twardo na ziemi małżeństwo, zaangażowane w walkę o ochronę i uwolnienie ludzi, którzy znaleźli się pod wpływem złych duchów – podkreśla o. John C. Hughes MS, który osobiście znał Warrenów. Za swą pomoc nigdy nie pobierali opłat.

Zajmowali się przypadkami przyprawiającymi o gęsią skórkę. Sprawy, które badali stały się podstawą scenariuszy wielu horrorów. Jednak film to jedynie zobrazowanie tego, co się wydarzyło, a Warrenowie naprawdę musieli zmierzyć się z nawiedzonymi domami, lewitującymi przedmiotami, demonicznymi lalkami (Annabelle), krzykami, zjawami i innymi nadnaturalnymi zjawiskami. Sceptycznie odnosili się do parapsychologii. Przyczyny tych zjawisk zawsze badali w kontekście nauczania Kościoła katolickiego – współpracowali z egzorcystami, bo wiedzieli, że tylko Bożą mocą można poradzić sobie z atakami demonicznymi.

fot. YouTube

Nie przeprowadzali egzorcyzmów; bardziej koncentrowali się na zdiagnozowaniu sytuacji i typu istoty, z którą dana rodzina czy osoba miała do czynienia. Rozróżniali bowiem duchy ludzkie i nieludzkie. W przypadku tych pierwszych mówi się o zjawach, które zabłąkały się gdzieś między jednym światem a drugim. Były to najczęściej dusze ludzi, którzy zmarli nagle w wyniku wypadku lub innych nagłych okoliczności. Duchy nieludzkie, demony, stanowiły ogromne zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi. – Prawdopodobnie najbardziej niepokojącym aspektem działalności demonów jest to, że za przerażeniem i chaosem, które ona sieje, czai się przebiegła, wyrachowana inteligencja. (…) To aktywna, negatywna inteligencja poprzedzająca człowieka w kosmicznej ewolucji. Jest mądrzejsza od nas, ponieważ powstała wcześniej. Spójrzcie na nią jak na potężny, przebiegły i złowrogi rozum, całkowicie zatracony w nienawiści do Boga – podkreślał Ed Warren.

Obszar zainteresowań Warrenów może niektórym wydawać się dziwny. Kościół jednak poważnie traktuje badania nad demonami, gdyż uznaje je za element ujawniania mechanizmów działania złego. Wiedza na ten temat może i powinna być przez nas wykorzystywana do obrony przed szatanem.

– Demonologia jest jednym z obszarów badawczych teologii dogmatycznej. Zajmuje się wszystkim, co wiąże się z szatanem i jego działalnością: jego pochodzeniem, celem jego aktywności, metodami i wpływem na świat oraz człowieka, a wreszcie finałem jego dzieła. Słowo „szatan” jest tu rozumiane szeroko: chodzi o różne rodzaje złych mocy oraz ich walkę z Bogiem, człowiekiem i wszelkim dobrem – mówi ks. dr hab. Piotr Ostański. – Każdy egzorcysta powinien być w jakimś stopniu demonologiem. Nie z wykształcenia, a z racji posługi, jaką pełni – dodaje z kolei ks. Paweł Nocko, egzorcysta.

Wejść w sferę działania demonów można świadomie (poprzez grzech), ale także nawet nieświadomie, na przykład uczestnicząc w seansach spirytystycznych czy jakichkolwiek praktykach dotyczących magii oraz okultyzmu. Droga odcięcia się od wpływu złego bywa długa i uciążliwa, dlatego unikajmy wszelkich zagrożeń duchowych. Największym z nich jest zerwanie relacji z Bogiem, czyli grzech. – Ostatecznie grzech jest wyrazem duchowej niedojrzałości. Ci, którzy są na tyle głupi, by nie doceniać wartości i celu życia, sami ściągają na siebie demona – spuentowała jedną z konferencji Lorraine Warren.

Warrenowie. Znawcy demonów
5.6 (94%) 10 ocen.

Zobacz także
Wasze komentarze