Fot. Justyna Nowicka

Abp Henryk Hoser wręczył krzyże wolontariuszom misyjnym

2 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

„Nie bądźcie chrześcijanami bezobjawowymi” – mówił abp Henryk Hoser do wolontariuszy misyjnych Pallotyńskiej Fundacji Misyjnej Salvatti.pl oraz Wolontariatu Syberyjskiego podczas ceremonii wręczenia wolontariackich krzyży misyjnych. Uroczystość odbyła się w kościele Wyższego Seminarium Duchownego Księży Pallotynów w Ołtarzewie. Hierarcha wręczył 30 wolontariuszom krzyże misyjne i udzielił im specjalnego błogosławieństwa.

„Wiara jest odmianą słowa zaufanie. Komu wierzymy temu ufamy. Jeżeli ufamy Bogu, wówczas misja jest możliwa do spełnienia. Nawet bardzo trudna misja. Bez wiary misja jest bezsensowna” – podkreślił w homilii abp Hoser. – W krzyże, które otrzymaliście, wpisany jest symbol nieskończoności. Niech was zachęca do tego, by wszystkie wasze działania były na nieskończoną chwałę Bożą – tak jak to czynił nasz założyciel, św. Wincenty Pallotti – podkreślił na zakończenie liturgii ks. Jerzy Limanówka, prezes Fundacji Salvatti.pl. Jako wzór, przywołał przykład abp. Hosera, który będąc misjonarzem i wyższym przełożonym w Rwandzie doprowadził do usamodzielnienia się rwandyjskiej prowincji pallotynów, ale nie uznał, że jego misja jest już zakończona i wciąż podejmuje nowe działania. – I Wy podejmujcie misje Waszego życia w nieskończoność – życzył wolontariuszom.

fot. cathopic

>>>Wolontariat misyjny. Ludzie gorącego serca [MISYJNE DROGI]

Wcześniej z wolontariuszami spotkał się prowincjał księży pallotynów, ks. dr Zenon Hanas. – Wasze działanie wpisuje się w logikę daru. Nie interesownego działania coś za coś. I to może dziwić waszych bliskich. Ale świadczy o waszym niezwykłym powołaniu – mówił przełożony prowincjalny. Miały też miejsce spotkania on line z misjonarzami, br. Zbigniewem Kłosem z Wybrzeża Kości Słoniowej i br. Dawidem Walczakiem z Kuby, którzy podkreślali, że społeczności, do których jadą wolontariusze nie chcą, by im pomagać z poczuciem wyższości. Przede wszystkim potrzebują partnerstwa.
– Wolontariusze przygotowywani przez Fundację Salvatti.pl są uwrażliwiani na odczytywanie znaków czasu w zmieniającym się pejzażu misji. Kurs wolontariacki, w formie comiesięcznych weekendowych zjazdów, trwał od października ubiegłego roku. Pandemia koronawirusa trochę pokrzyżowała nam plany. Pierwsi ochotnicy, którzy mieli wyjechać już w kwietniu i maju wciąż czekają na otwarcie granic. Ale są cierpliwi i ich zapał nie gaśnie. Wyjadą do Kamerunu, Rwandy, na Wybrzeże Kości Słoniowej, na Kubę, do Kolumbii oraz do Kazachstanu i na Syberię – wyjaśnia Monika Florek-Mostowska, wiceprezes Fundacji Salvatti.pl.

>>>Wolontariat i matematyka. Im więcej dasz, tym więcej masz 

Zobacz także
Wasze komentarze