Fot. Justyna Nowicka/misyjne.pl
Bp Justin Ebengue z Kamerunu: zaspokojenie głodu człowieka, najpierw tego fizycznego, także jest ewangelizacją [ROZM …
– W Kamerunie cały czas wielu ludzi nie ma jedzenia i ich pierwszą potrzebą jest zdobycie pożywienia. Zaspokojenie głodów człowieka, najpierw tego fizycznego, także jest ewangelizacją. Trzeba spotkać się z człowiekiem, który jest chory i ratować jego życie – to także jest Ewangelia – mówi bp Justin Georges Ebengue z Kamerunu.
Biskup Justin Georges Ebengue jest biskupem Yokadoumy w Kamerunie od 2025 roku. W rozmowie z misyjne.pl opowiada między innymi o wyzwaniach, jakie stoją przed Kościołem w Kamerunie, o polskich śladach w jego diecezji i o tym, w jaki sposób przebiega formacja do kapłaństwa. Wyjaśnia też, dlaczego biskupa w Kamerunie nazywa się… „starą małpą”.
Justyna Nowicka (misyjne.pl): Wiemy, że Afryka jest bardzo różnorodna. A jaka jest w diecezji Yokaduma?
Bp Justin Georges Ebengue: – W diecezji Yokaduma jest ponad 350 tysięcy mieszkańców, w tym ponad 40 tysięcy osób jest katolikami. Obszarowo obejmuje teren około 30 tysięcy kilometrów kwadratowych. Terytorium diecezji to spora część buszu i dżungli. Ziemia jest bardzo urodzajna, znajduje się tu dużo roślinności i zwierząt. Ludzie żyją głównie z rolnictwa i polowania. Jest to obszar kraju, w którym infrastruktura nie jest mocno rozwinięta; nie ma dobrych dróg i warunki życia są bardzo trudne. Ale ludzie potrafią codziennie cieszyć się z tego, co mają. Są dla siebie mili, przyjaźni i gościnni.

A jak wygląda praca duszpasterska?
– Kapłani od czasu do czasu zbierają się, by wspólnie pomyśleć nad tym, co można zrobić lepiej w pracy duszpasterskiej. Wyzwania, jakie przed nami są zawierają się w trzech obszarach. Po pierwsze – jest to edukacja dzieci, po drugie – służba zdrowia, a po trzecie – życie społeczne.
W rozwoju edukacji na przeszkodzie stoi nam niewystarczająca infrastruktura – brakuje szkół. Staramy się, by w katolickich szkołach dzieci mogły zdobyć dyplomy, które będą uznawane przez państwo i dzięki temu zapewniamy im lepszą przyszłość. Edukacja jest także bardzo ważnym narzędziem ewangelizacji, przestrzenią, w której przekazuje się wartości. Edukacja obejmuje całego człowieka, jest integralna.
Także jeśli chodzi o służbę zdrowia brakuje nam infrastruktury, by w wystarczający sposób móc ocalać ludzkie życie i zdrowie. Kiedy człowiek będzie zdrowy, wówczas będzie mógł działać i spełniać swoją rolę w społeczeństwie.
W Kamerunie robi się wiele, by poprawić warunki życia w podstawowym wymiarze – na przykład buduje się studnie, by ludzie mogli mieć zdrową, świeżą wodę.
Staramy się stosować tzw. metodę salezjańską: patrzeć – rozeznać – działać.

Diecezja Yokadouma ma w swojej historii polskie korzenie. Oblat, biskup Eugeniusz Juretzko, był pierwszym metropolitą tej diecezji i jej organizatorem. Czy pamięć o nim jest jeszcze żywa?
– Ta moja pierwsza podróż przez Polskę jest pierwszym wymiarem upamiętnienia polskich misjonarzy, zwłaszcza biskupa Eugeniusza Juretzki. Przemierzam Polskę jego śladem, by wyrazić wdzięczność i pamiętać o nim, ale także o innych misjonarzach.
Poza tym w 2031 roku będziemy obchodzić czterdziestolecie powstania diecezji i przy tej okazji chcemy podjąć wiele inicjatyw i refleksji, które mają upamiętnić biskupa Eugeniusza Juretzkę. Jego ślady są wciąż obecne w Kamerunie. To on organizował diecezję, powoływał do życia całą strukturę, m.in. szkoły, rozpoczął także formację nowych kapłanów i był pierwszym biskupem diecezji Yokadouma.
Przez 27 lat był jej ordynariuszem, więc ślady jego pracy są cały czas żywo obecne wśród nas, a pamięć o nim jest wciąż żywa.

W Europie często mów się o kryzysie powołań kapłańskich. Jak wygląda ta kwestia w Kamerunie?
– Jeśli chodzi o liczbę powołań do kapłaństwa, to w każdej diecezji jest inaczej. Są takie, w których jest wiele powołań, ale są też takie, w których jest ich mniej. Kiedy byłem rektorem międzydiecezjalnego (cztery diecezje) wyższego seminarium duchownego, czyli jeszcze dwa lata temu, kleryków było 150. Jest wielu chętnych, którzy zgłaszają się, bo chcieliby zostać księżmi, ale musimy rozeznać, którzy z nich spełniają wymagania i mogą rozpocząć formację.
W jaki sposób wygląda formacja do kapłaństwa?
– Formacja trwa prawie 10 lat. Najpierw kandydat musi przynajmniej przez rok pomieszkać w diecezji, w którejś z parafii, by zobaczyć, w jaki sposób ona żyje i działa. Czas ten nazywa się aspiranturą, ponieważ młody mężczyzna aspiruje do tego, by być kandydatem do kapłaństwa. Jeżeli proboszcz wyrazi pozytywną opinię o kandydacie, wówczas może on rozpocząć rok propedeutyczny, czyli rok przygotowujący do seminarium. Więc to są już dwa lata formacji. Później przez trzy lata kleryk studiuje filozofię. Po pięciu latach na rok kleryk idzie do parafii na roczną praktykę duszpasterską. I znów wraca do seminarium, by przez kolejne cztery lata studiować teologię. W ten sposób przez dziesięć lat przygotowywany jest do święceń diakonatu i najwcześniej po sześciu miesiącach od ich przyjęcia może otrzymać święcenia prezbiteratu, ale może to trwać dłużej.
Słyszałam, że w Kamerunie mówi się, że biskup to „stara małpa” i że jest to komplement. Czy to prawda?
– To prawda. Małpa jest sprytna, a stara małpa jest do tego doświadczona. Kiedy ma się już za sobą kilkanaście, kilkadziesiąt lat życia w kapłaństwie – wówczas nabiera się doświadczenia. Biskup rozumie wszystkich kapłanów i nikt go nie zaskoczy.

A jakie są wyzwania, które stoją przed diecezją?
– Naszym zadaniem na najbliższy czas jest pogłębienie ewangelizacji. Żyjemy w świecie zglobalizowanym. Do tego, żeby podróżować – wystarczy telefon i internet. Możemy zobaczyć, jak wygląda świat zupełnie różny od naszego i nawet będąc na drugim końcu świata można ewangelizować tych, którzy fizycznie są daleko.
W Kamerunie cały czas wielu ludzi nie ma jedzenia i ich pierwszą potrzebą jest zdobycie pożywienia. Zaspokojenie głodów człowieka, najpierw tego fizycznego, także jest ewangelizacją. Trzeba spotkać się z człowiekiem, który jest chory i ratować jego życie – to także jest Ewangelia. Nasza diecezja bardzo często nie jest w stanie sama podołać tym potrzebom, ale każdy z nas, nawet będąc w Europie, może pomóc w tej ewangelizacji, może pomóc zaspokoić te najbardziej podstawowe potrzeby człowieka.
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!
Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.
Wybrane dla Ciebie
Czytałeś? Wesprzyj nas!
Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!
| Zobacz także |
| Wasze komentarze |
Kamerun: siostry zakonne zostają tam, skąd inni uciekają
Jasnogórska na rozdrożu. Obraz Pani Jasnogórskiej w Figuil w Kamerunie [MISYJNE DROGI]
Misjonarka z Kamerunu: papież zostawił mocne i prorocze przesłanie, nie można go zmarnować






Wiadomości
Wideo
Modlitwy
Sklep
Kalendarz liturgiczny