Adam Wojtczak OMI

Adam Wojtczak OMI, Fot. Paweł Gomulak OMI

Mniej rutyny, więcej sensu. Jak odkryć różaniec na nowo? [ROZMOWA]

Październik od wieków kojarzy się w tradycji katolickiej z modlitwą różańcową, kapliczkami i głęboką pobożnością maryjną. O historycznych korzeniach tego nabożeństwa, żywej duchowości Zgromadzenia Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej oraz o tym, jak przeżywać różaniec w sposób teologicznie dojrzały – wolny od powierzchownego sentymentalizmu – opowiada o. prof. Adam Wojtczaki OMI, mariolog.

Zofia Urbanek (misyjne.pl, oblaci.pl): Październik w tradycji katolickiej jest mocno zrośnięty z kultem maryjnym, zwłaszcza z różańcem. Co zadecydowało historycznie o maryjnym obliczu tego miesiąca?

Prof. Adam Wojtczak OMI: – Modlitwa różańcowa, praktykowana od wieków, jest jedną z najbardziej znanych i ulubionych modlitw maryjnych. W październiku jest odmawiana uroczyście i wspólnotowo, połączona często z adoracją Najświętszego Sakramentu. Nabrała wyjątkowego znaczenia w XVI wieku, po nieoczekiwanie zwycięskiej bitwie wojsk chrześcijańskich nad flotą imperium osmańskiego pod Lepanto 7 października 1571 roku. Papież Pius V, przypisując je cudownej interwencji Maryi wzywanej na różańcu, ustanowił ten dzień świętem Matki Bożej Różańcowej. W 1885 roku papież Leon XIII ogłosił październik miesiącem maryjnym. Do ożywienia nabożeństw różańcowych w październiku przyczyniły się objawienia w Fatimie. Maryja objawiła się z różańcem w dłoni portugalskim pastuszkom 13 października 1917 roku i zaprosiła je, i cały świat, do zwycięstwa nad szatanem za pomocą modlitwy różańcowej. Tak powstały nabożeństwa gromadzące wiernych na wspólnej modlitwie różańcowej, a październik wpisał się na stałe w Kościele katolickim jako miesiąc różańcowy. W Polsce nabożeństwa różańcowe zakorzenione są w tradycji ludowej. Gromadzą wiernych nie tylko w świątyniach, ale też przy krzyżach, kapliczkach i figurach maryjnych. Wierni, przekonani, że różaniec jest narzędziem w walce z wszelkimi przeciwnościami, modlą się nie tylko o pokój i nawrócenie grzeszników, ale także o ochronę przed wszelkimi nieszczęściami.

fot. PAP/Marian Zubrzycki

Dla Zgromadzenia Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej Maryja posiada fundamentalne znaczenie. Jak Ojciec Profesor, jako zakonnik i mariolog, łączy maryjną duchowość października z codziennym, misyjnym powołaniem oblatów?

– Maryja Niepokalana jest patronką zgromadzenia. Jest nie tylko Matką naszego konsekrowanego życia, z którą przeżywamy bóle i radości misjonarskiego życia i posługiwania, ale także naszym wzorem i natchnieniem. Jej imię nas określa. Dlatego staram się świadczyć stylem codziennego życia i posługi o maryjności oblackiego charyzmatu. Pomocna jest mi w tym dziele osobista (z umiłowaniem praktykowana głównie w klasztornym parku!) i wspólnotowa modlitwa różańcowa. Przynagla ona do swego rodzaju utożsamienia się z Maryją, aby z Jej macierzyńską pomocą i za Jej przykładem żyć dla Chrystusa, z Chrystusem, w Chrystusie i przez Chrystusa, który jest sercem oblackiego życia i misjonowania.

Współcześnie pobożność maryjna bywa czasami wątpliwie rozumiana i praktykowana – sprowadzana jest do czystego sentymentalizmu bądź wręcz odrzucana. Jak przeżywać różaniec w sposób teologicznie pogłębiony?

– Ewangeliczna przypowieść o zabieganej Marcie i kontemplacyjnej Marii uświadamia nam, że w życiu chrześcijańskim potrzeba tylko jednego: skoncentrowania się na Jezusie Chrystusie: „Gdzie jest skarb twój, tam jest i serce twoje” (Mt 6,21). Właśnie temu służy wydatnie różaniec. Jan Paweł II w liście o różańcu z 2002 roku nazwał go modlitwą maryjną o sercu chrystologicznym i dodał do niego czwartą część: tajemnice światła, które obejmują publiczną działalność Chrystusa. W tym sensie wskazał, że różaniec jest modlitwą, która streszcza Ewangelię – skierowany jest na tajemnicę Chrystusa oraz Jego zbawcze dzieło. Niedościgłym wzorem w kontemplowaniu Chrystusa jest Maryja. Kontemplowała Go w swoim sercu już od momentu zwiastowania. Z tego względu wśród istot stworzonych nikt lepiej od Niej nie zna Chrystusa; nikt nie może wprowadzić nas w głęboką znajomość Jego misterium tak jak Ona. A zatem – wnioskuje papież – odmawiać różaniec to nic innego, jak kontemplować oblicze Chrystusa w towarzystwie i szkole Jego Matki. Aby tak rzeczywiście było, należy dać się Jej prowadzić drogami kontemplacji Chrystusa. Konkretniej mówiąc, przechodzić z Maryją przez sceny różańca, aby czytać Chrystusa, by wnikać w Jego tajemnice, by zrozumieć Jego przesłanie.

>>> Różaniec misyjny – modlitwa o pokój i ewangelizację świata

Co taka modlitwa zmienia w praktycznym, codziennym życiu wierzącego?

– Tak przeżywany różaniec posiada wartość egzystencjalną: poprzez pobożne rozmyślanie przywodzi nam na pamięć te tajemnice i pobudza naszą wolę do czynienia z nich norm życia. Czujemy się poruszeni i włączeni w dzieje życia Odkupiciela. Zaczynamy głębiej spoglądać na swoje życie; uczymy się przeżywać je po Chrystusowemu. Czynimy to, bazując na doświadczeniu Maryi. Wielu świętych znalazło w różańcu drogę własnego uświęcenia. Można powtórzyć za bł. Bartłomiejem Longo, apostołem różańca, że kto szerzy różaniec, ten jest ocalony.

Google News
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!

Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

zł
Zobacz także
Wasze komentarze