fot. z arch. Moniki Kubiaczyk

Monika Kubiaczyk: gdy dorośniemy, lepiej rozumiemy istotę pierwszej Komunii [ROZMOWA] 

Przygotowania, stres związany z uroczystością, obecność najbliższych i pierwsze spotkanie z Jezusem w Eucharystii. Choć dzieci często skupiają się na zewnętrznej stronie tego wydarzenia, z biegiem lat odkrywają jego prawdziwy sens. O swoich wspomnieniach z dnia pierwszej Komunii świętej opowiada Monika Kubiaczyk, dziennikarka, do niedawna prezenterka pogody w jednej ze stacji telewizyjnych. 

Karolina Binek (misyjne.pl): W Twoim domu dużo rozmawiało się o wierze i o znaczeniu Eucharystii?  

Monika Kubiaczyk: – W naszym domu wiara była zawsze obecna. Ale bardziej w czynach. Nie było wymówek, że nie chce mi się iść do kościoła. Moi rodzice nigdy też nie powiedzieli: „A w sumie to odpuścimy sobie mszę świętą”. Chodzenie do kościoła w niedziele i w święta zostało nam wpojone. Nie prowadziliśmy natomiast w domu jakichś głębokich rozmów na temat wiary. Moja mama bardziej zgłębiała tematy kościelne, pomagała przy szykowaniu ołtarzy na przykład na Boże Ciało, była w ten sposób obecna w parafii. 

>>> Świat staje na głowie, czyli co zrobiliśmy z Pierwszą Komunią? [FELIETON]

Jak wyglądały Twoje przygotowania do pierwszej Komunii świętej? Musiałaś zdawać jakieś „egzaminy”? 

– Z tego, co pamiętam, to tak. Sprawdzano naszą obecność na mszy świętej. Nie było jakichś konkretnych egzaminów, ważniejsza była właśnie ta obecność. Dla mnie natomiast nie stanowiło to niczego nowego, bo i tak już wcześniej chodziłam na msze. Ale zdaję sobie sprawę, że w czasach, kiedy wiara nie jest już taka „oczywista” – dla niektórych to, by zaczęli nagle chodzić do kościoła może być jakimś „utrudnieniem”.  

fot. Freepik

Jak z perspektywy czasu rozumiesz znaczenie tamtego dnia?  

 Po tym wydarzeniu bardzo zmieniło się dla mnie znaczenie Komunii świętej. Gdy przyjmujemy ją po raz pierwszy, jesteśmy dziećmi. Nie ma się więc co dziwić, że większość z nas kojarzy ten dzień jednak ze spotkaniem z bliskimi, z przyjęciem, a nawet z prezentami. Rodzice, księża i katecheci bardzo się starają, by było inaczej, by każdy bardziej głęboko rozumiał znaczenie Komunii, ale jednak ta otoczka może ją nieco przysłaniać. Często więc dopiero, gdy dorośniemy, potrafimy bardziej zrozumieć istotę i znaczenie tego wydarzenia w naszym życiu. 

Co najbardziej zapamiętałaś z pierwszej Komunii? Emocje, ludzi, atmosferę czy jakiś konkretny moment? 

– Mam tylko jakieś przebłyski. Przede wszystkim pamiętam, że musiałam nauczyć się jakiegoś tekstu na pamięć. To było dość stresujące dla mnie. Poza tym szczególnie zapadły mi w pamięć przygotowania. Dla dziewczynek jest to dzień, kiedy mogą się ładnie ubrać, mają elegancką fryzurę, wianek we włosach. To szykowanie się na uroczystość, podczas której spotykamy się z Bogiem w naszych sercach, też jest ważne dla kilkuletniego dziecka. Oczywiście nie zapomniałam także mojego przyjęcia komunijnego. Pamiętam bliskich, którzy byli ze mną obecni w tamtym dniu, m.in. moich dziadków, których już dziś nie ma. I pamiętam tort oraz prezenty. Były to raczej klasyczne prezenty. Z kolei moja sąsiadka otrzymała pielgrzymkę do Rzymu, na którą składała się cała rodzina i jej podarunek też bardzo mi się spodobał. 

Pamiętasz dokładnie chwilę, w której pierwszy raz przyjęłaś Komunię? 

– Samego momentu przyjęcia pierwszej Komunii świętej nie pamiętam jakoś dokładnie. Wiem, że byliśmy ustawieni w rządku, według wcześniej przećwiczonych „instrukcji”. Trzeba było iść w parach, równo, obok siebie. No i oczywiście otworzyć odpowiednio usta, co też wcześniej ćwiczyliśmy. Cały czas miałam to w głowie i pilnowałam, by się nie pomylić, a do tego jeszcze dobrze wyjść na zdjęciu. 

Co dziś powiedziałabyś dziecku przygotowującemu się do pierwszej Komunii świętej?  

– Bardziej chciałabym powiedzieć coś nie dziecku, lecz jego rodzicom. Bo to ważne, by zadbali o to, by sfera duchowa, zarówno podczas przygotowań do tego dnia, jak i już w tym dni, była chociaż wypośrodkowana w hierarchii ważności ze sferą materialną. I żeby to Bóg był wtedy na pierwszym miejscu. Oczywiście łatwo jest o tym mówić. Ale taka już jest rola rodzica, by o to zadbać. Podczas przyjmowania pierwszy raz Komunii jesteśmy dziećmi. Trudno nam to wszystko pojąć. Ale dzięki odpowiedniemu przygotowaniu i podejściu – możemy mieć później na lata piękne wspomnienia z tego dnia.  

Google News
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!

Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze