Franciszek podczas spotkania z przedstawicielami władz Sudanu, Fot. PAP/EPA/VATICAN MEDIA HANDOUT

Papież Franciszek całuje stopy

5 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.
Nigdy nie zmęczy mnie powtarzanie, że pokój jest możliwy, ale też, że ten wielki dar Boży jest mocnym zobowiązaniem ludzi odpowiedzialnych wobec narodu – powiedział Franciszek w przemówieniu podczas rekolekcji dla władz cywilnych i kościelnych Sudanu Południowego. Odbyły się one 10-11 kwietnia w Domu św. Marty w Watykanie. Na zakończenie spotkania papież uklęknął przed sygnatariuszami zawartego we wrześniu ub.r. w Addis Abebie układu pokojowego dla Sudanu Południowego: prezydentem i trojgiem wiceprezydentów, całując ich stopy i błagając, by zachowali między sobą pokój.

Ojciec Święty powitał serdecznie swych gości: obecnego prezydenta i przyszłe najwyższe władze tego państwa oraz członków Rady Kościołów Sudanu Południowego. Podziękował również anglikańskiemu arcybiskupowi Canterbury Justinowi Welby’emu – pomysłodawcy tego wydarzenia i byłemu zwierzchnikowi Szkockiego Kościoła Prezbiteriańskiego Johnowi Chalmersowi. „Razem z wami wielbię Boga (..) za to, że umożliwił nam wspólne przeżycie tych dwóch dni łaski w Jego świętej obecności, aby błagać i otrzymać Jego pokój” – powiedział papież.

Zwrócił uwagę, że Jezus, ukazując się swym uczniom „zastraszonym i zasmuconym”, powitał ich słowami „Pokój wam” i dziś, bardziej niż kiedykolwiek przedtem należy pamiętać, że to właśnie „pokój” był pierwszym darem, jaki przekazał On apostołom po swej bolesnej męce i pokonaniu śmierci. „Niech te słowa zabrzmią znów w tym Domu (…), aby wszyscy mogli otrzymać nową siłę do niesienia naprzód upragnionego postępu waszego młodego kraju i podobnie jak ogień Pięćdziesiątnicy dla młodej wspólnoty chrześcijańskiej, mogło zstąpić nowe światło nadziei na cały naród Sudanu Południowego. Dlatego z całego serca mówię: «Pokój wam»” – pozdrowił swych słuchaczy Franciszek.

Zauważył następnie, że wydarzenie dzisiejsze jest szczególne i w pewnym sensie jedyne w swoim rodzaju, nie chodzi bowiem o zwyczajowe i wspólne dwustronne czy dyplomatyczne spotkanie papieża z głowami państw ani nawet o inicjatywę ekumeniczną z udziałem przedstawicieli różnych wyznań, ale są to ćwiczenia duchowe. Chodzi więc o dobrowolne oddalenie się od środowiska czy działalności w miejsce odosobnione, a przymiotnik „duchowy” sugeruje, że mamy do czynienia ze skupieniem wewnętrznym, ufną modlitwą, przemyślaną refleksją i spotkaniami w duchu pojednania, „aby móc przynieść dobre owoce samym sobie i w konsekwencji, wspólnotom, do których należymy” – przypomniał Ojciec Święty.

Wskazał, że na uczestnikach rekolekcji ciąży ogromna odpowiedzialność za dzień dzisiejszy i przyszłość mieszkańców Sudanu Południowego, aby znów nabrali oni sił i pojednali się w celu budowania swego kraju. – Nie zapominajmy, że nam, przywódcom politycznym i religijnym, Bóg powierzył zadanie bycia przewodnikami swego ludu, bardzo nam zaufał i właśnie dlatego zażąda od nas znacznie więcej! Zażąda od nas zdania rachunku z naszej służby i naszego zarządzania, zaangażowania na rzecz pokoju i dobra świadczonego członkom naszych wspólnot, zwłaszcza tym najbardziej potrzebującym i zmarginalizowanym, innymi słowy: z naszego życia, ale też z życia innych – podkreślił mówca.

Fot. PAP/EPA/VATICAN MEDIA HANDOUT


– Drodzy bracia i siostry, nigdy nie przestanę powtarzać, że pokój jest możliwy! Ale ten wielki dar Boga jest zarazem mocnym zobowiązaniem rządzących na rzecz narodu – zaapelował Ojciec Święty. Podkreślił, że chrześcijanie wierzą i wiedzą, że „pokój jest możliwy, gdyż Chrystus zmartwychwstał i zwyciężył zło dobrem, zapewnił swym uczniom zwycięstwo pokoju nad takimi współwinnymi wojny, jak pycha, skąpstwo, żądza władzy, egoistyczny interes, kłamstwo czy obłuda”.

Franciszek życzył, aby wszyscy umieli „przyjąć najwyższe powołanie do stawania się budowniczymi pokoju w duchu braterstwa i solidarności z każdym członkiem waszego narodu”. Zachęcił również do szukania pokoju na drodze dialogu, rokowań i przebaczenia oraz do szukania tego, co łączy, począwszy od przynależności do tego samego narodu oraz do przezwyciężania tego, co dzieli. Wyraził wielkie uznanie współautorom porozumienia pokojowego dla Sudanu Południowego, podpisanego we wrześniu ub.r. Życzył ostatecznego pokonania wrogości oraz podziałów politycznych i etnicznych, przestrzegania zawieszenia ognia oraz osiągnięcia trwałego pokoju dla wspólnego dobra wszystkich.

Na zakończenie Franciszek podziękował swym gościom za ich udział w tych rekolekcjach i życzył całemu narodowi południowosudańskiemu pokoju i pomyślności oraz aby, „obfitość łaski i błogosławieństwa Boga Miłosiernego dotarła do każdego mężczyzny i każdej kobiety w Sudanie Południowym, przynosząc owoce w postaci trwałego i hojnego pokoju tak, jak wody Nilu, który przepływa przez wasz kraj, pozwalają rosną i rozkwitać życiu”.

Fot. PAP/EPA/VATICAN MEDIA HANDOUT


Po odmówieniu modlitwy i udzieleniu zebranym błogosławieństwa Ojciec Święty powiedział jeszcze kilka słów, dziękując za zawarcie we wrześniu ub.r. układu pokojowego i życząc wszystkim, aby osiągnięty tam pokój był trwały i prosząc o przekazanie tych jego życzeń całemu narodowi Sudanu Południowego. Następnie podszedł do sygnatariuszy tego dokumentu, ukląkł przed każdym z nich, całując ich stopy i błagając o to, by zachowali między sobą pokój.

W rekolekcjach wzięli udział m.in.: Salva Kiir Mayardit – obecny prezydent kraju oraz członkowie Prezydencji Republiki Sudanu Południowego, którzy na mocy porozumienia pokojowego, podpisanego we wrześniu ub.r. w Addis Abebie, obejmą swe stanowiska oficjalne 12 maja: wiceprezydenci Riek Machar Teny Dhurgon, Taban Deng Gai i Rebecca Nyandeng De Mabio, wdowa po dawnym przywódcy południowosudańskim Johnie Garangu. Obecni byli także członkowie Rady Kościołów Sudanu Południowego oraz kaznodzieje tych ćwiczeń duchowych: arcybiskup Gulu (Uganda) John Baptist Odama i jezuita Agbonkhianmeghe Orobator – przewodniczący Konferencji Wyższych Przełożonych Zakonnych Afryki i Madagaskaru.

Zobacz także
Wasze komentarze