Fot. pixabay

Nawiedzony klasztor. Prawdziwa historia

2 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Okazuje się, że nawet najpobożniejsi ludzie mogą być zwiedzeni przez szatana i uwierzyć praktykom, które prowadzą ich do zagłady. Zwłaszcza tej duchowej, czego obrazem mogą być ruiny, które zostały po klasztorze.

Początki katastrofy

Kilka dziesięcioleci temu mnisi przybyli do Francji. Zaczęli budować klasztor. Miał być piękny i imponujący. Chcieli dać Bogu to, co najlepsze. Ale zdarzało się, zwłaszcza w średniowieczu, że mnisi zaczynali uprawiać magię, nekromancję itp. I wtedy zaczynały się dramaty.

>>Uważajmy na furtki dla demonów

Wędrowni kaznodzieje szukający schronienia w klasztorach odkrywali, że mnich, który siedzi z nimi przy stole, ma obłęd w oczach. A czasami wręcz czarne oczy, w których odbijała się prawda o pakcie z diabłem. Jeden z takich księży opowiadał później, że był świadkiem ceremonii, która odbywała się w piwnicy o północy. Złapaną dziewicę z pobliskiej wioski najpierw zgwałcono, a następnie pocięto długimi nożami w świetle świec. To była ofiara dla szatana, ponieważ mnisi chcieli wezwać zmarłych. Ksiądz uciekł i natychmiast udał się do Paryża, by powiadomić arcybiskupa. Arcybiskup wysłał najlepszych mnichów – wojowników, ale gdy ci przybyli na miejsce, w klasztorze nie było już nikogo.

Kilka lat później arcybiskup chciał konsekrować klasztor i oddać go franciszkanom. Ale stwierdzono, że ziemia nie nadaje się do zasiedlenia. Ziemia nie rodziła. Nie było żadnych plonów, woda była tak gorzka, że nie nadawała się do picia, a z podziemi dochodziły jęki. Kiedy chciano odbudować dach, ten znów się zapadał.

Egzorcysta w klasztorze

Ed i Lorraine Warren to katolickie małżeństwo, które przez kilkadziesiąt lat pomagało w wyjaśnianiu zjawisk takich jak zniewolenia, dręczenia, opętania i nawiedzenia. Edward był swego czasu jedynym świeckim demonologiem uznawanym przez Watykan.

>>Warrenowie. Znawcy demonów

Ed poproszony o to, by zbadać to miejsce opowiada o tym, że dziś to miejsce przypomina ruiny upadłej cywilizacji. Wciąż odbywają się na tej ziemi rytuały satanistyczne, ponieważ znaleziono tam czarne świece i inne przedmioty używane do czarnej magii.

Demony zawsze przychodzą

Tak więc także dziś odradzają się kulty satanistyczne. Są ludzie, którzy przeczytają książkę o czarnej magii, a potem lecą na najbliższy cmentarz wzywać złe duchy. Ponieważ nic nie dzieje się natychmiastowo, uznają, że im się nie udało, i zabierają się za coś innego. Niestety, świat nadprzyrodzony nie działa w taki sposób. Gdy wzywa się demony i duchy, one z reguły przybywają, nawet jeśli to chwilę trwa. Ostatnio spotykam się ze sporą aktywnością demoniczną na cmentarzach i zazwyczaj jest to rezultat działalności tych domorosłych nekromantów – mówi Ed Warren.

 

 

Historia pochodzi z książki „Nawiedzenia. Historie prawdziwe

Zobacz także
Wasze komentarze