Fot. PAP/Grzegorz Momot
Tatry: pożar w rejonie Włosienicy ugaszony. Użyto drona do dostarczania wody [+GALERIA]
Pożar lasu w rejonie Włosienicy przed Morskim Okiem został ugaszony – przekazał PAP rzecznik zakopiańskiej straży pożarnej. W trudno dostępnym terenie działania prowadzili strażacy desantowani ze śmigłowca TOPR, a do dostarczania wody wykorzystano dużego drona TOPR.
We wtorek po południu ratownicy TOPR powiadomili straż pożarną o zadymieniu w terenie leśnym w rejonie Włosienicy. Z uwagi na trudnodostępny teren dwóch strażaków zostało opuszczonych ze śmigłowca TOPR w rejonie zadymienia. Przy użyciu piły elektrycznej przecięli oni palące się drzewo, a następnie ręcznymi narzędziami obkopali teren pogorzeliska i dokładnie przelali go wodą.
– Metr po metrze zalewaliśmy pogorzelisko wodą, którą dostarczał dron TOPR z podwieszonym 30-litrowym zbiornikiem – powiedział PAP brygadier Krzysztof Leja, rzecznik zakopiańskiej straży pożarnej.
>>> Strażacy desantowani ze śmigłowca do pożaru lasu w rejonie Morskiego Oka

Wodę do gaszenia dostarczyły dwa wozy ratowniczo-gaśnicze, które drogą prowadzącą do Morskiego Oka dotarły w rejon Polany Włosienicy. Tam napełniano zbiornik podwieszony pod dronem, który następnie transportował wodę na pogorzelisko.
Pożar objął niewielki obszar. Paliła się ściółka leśna oraz wnętrze jednego drzewa. Strażacy podejrzewają, że przyczyną pożaru mogło być uderzenie pioruna. W ostatniej dobie w tym rejonie występowały wyładowania atmosferyczne.
– Zapalił się niewielki obszar. Paliła się ściółka leśna i wnętrze jednego drzewa. Przyczyna pożaru nie jest znana, ale jest to miejsce odległe od szlaku i trudno dostępne. W ostatniej dobie występowały tam wyładowania atmosferyczne, dlatego niewykluczone, że pożar mógł powstać w wyniku uderzenia pioruna – powiedział Leja.

Strażak podkreślił, że zadymienie w rejonie Włosienicy, tuż przy granicy ze Słowacją, zostało bardzo szybko zauważone przez ratowników TOPR, dzięki czemu pożar nie zdążył się rozprzestrzenić.
– Na takich wysokościach w polskiej części Tatr wcześniej nie dochodziło do tego typu pożarów. Mamy tutaj wilgotne tereny leśne, ale gdyby ogień nie został szybko zauważony, mógłby się rozprzestrzenić. Szybka reakcja TOPR pozwoliła na sprawne podjęcie działań – zaznaczył rzecznik.
W słowackiej części Tatr pożary ściółki leśnej zdarzały się już wielokrotnie. Południowe stoki Tatr są bardziej nasłonecznione i narażone na przesuszanie. Do ostatniego pożaru doszło przed kilkoma dniami w rejonie Popradzkiego Stawu, gdzie ogień objął około 1,2 hektara lasu. W akcji gaśniczej wykorzystywano wówczas m.in. śmigłowiec Black Hawk.









| Galeria (9 zdjęć) |
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!
Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.
Wybrane dla Ciebie
Czytałeś? Wesprzyj nas!
Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!
| Zobacz także |
| Wasze komentarze |
Pielgrzymi docierają do prawosławnego sanktuarium na św. Górze Grabarce [GALERIA]
Biskup z Zatoki Perskiej: jedność i solidarność w obliczu trudów wojny [ROZMOWA]
Ksiądz Roman Kotlarz – sługa Boży, który upomniał się o robotników





Wiadomości
Wideo
Modlitwy
Sklep
Kalendarz liturgiczny