Uganda. Cuda, cuda lub prosto i uczciwie

3 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

SZTYLET Z KLANU ANTYLOPY KOB I MUTEBI Z KLANU RYBY MAMBY TO POLSCY FRANCISZKANIE PRACUJĄCY W UGANDZIE. NIE OBIECUJĄ CUDÓW, TYLKO BUDUJĄ SZPITAL. TAM BĘDĄ LECZYĆ NAPRAWDĘ, PRAWDZIWI LEKARZE. 

W prowadzonej przez franciszkanów szkole w Matugga, niedaleko powstającego szpitala, uczy się obecnie około 430 dzieci. Jest też blisko setka takich w wieku przedszkolnym. – Ładnie się to wszystko rozwija – ocenia o. Adam Klag OFMConv. Misjonarz zwraca uwagę na obecne w kraju liczne sekty. – Ludzie tu mają wiarę, lecz brak im katechezy. I łatwo ich przeciągnąć na różne strony. Co obiecują sekciarze? – Cuda, cuda przede wszystkim. I każdy „uzdrawia”. Oczywiście to ustawiane „uzdrowienia”, aby zrobić wrażenie. A ludzie dają się nabrać – dodaje. W Matugga i okolicy nominalnych katolików jest około 15 tysięcy. W niedzielę w kaplicach dojazdowych pojawi się ich około 3 tysięcy. – Pozostali nie praktykują. Ochrzcili się i tyle. Jak w Polsce… – kwituje o. Adam.

Budowa szpitala w Matugga trwa od prawie roku. – Chcemy dać ludziom dobrą opiekę. Będą: punkt pierwszej pomocy, porodówka, oddział ortopedyczny, bo obok biegnie główna droga z Kampali do Sudanu Południowego, więc jest wiele wypadków – wylicza o. Mutebi. – Planujemy też oddziały pomocy doraźnej, chirurgii, pediatrii oraz punkt dentystyczny. Tu około 12% ludzi jest chorych na AIDS. Ze względu na mały dostęp do opieki zdrowotnej jest duża umieralność noworodków, które zazwyczaj rodzą się w trudnych, domowych warunkach, bez podstawowej opieki medycznej. Malaria i tyfus są tu powszechne – dodaje. Misjonarze podkreślają, że chodzi o uczciwy i prosty dostęp do medycyny. – Można powiedzieć, że Afrykę podtrzymuje przy życiu Kościół katolicki, ale też inne Kościoły. Nie tylko w sensie duchowym, ale i materialnym, zabezpieczenia medycznego. Kościół to jedna z największych organizacji na świecie, które działają na tym polu. I my to tutaj kontynuujemy. Szpital to projekt franciszkanów w Ugandzie – wskazuje o Adam. Będzie niósł pomoc dla około stu osób równocześnie. Obsługiwać go będzie personel lokalny, w tym kilku lekarzy stałych. – Oczywiście potrzeba będzie wyposażenia, specjalistycznego sprzętu. Będziemy zapraszać do współpracy organizacje z Europy, fundacje. Wszystko zacznie się kręcić – wierzy franciszkanin.

Niedawno swoją misję w Ugandzie rozpoczął kolejny polski franciszkanin. To o. Piotr Dąbek OFMConv., który w styczniu dołączył do o. Mutebi w Matugga. – Amana gangi Mpiima, nedira mpeewo (Na imię mam Sztylet, należę do klanu antylopy kob) – przedstawia się z humorem w języku luganda. Ludzie, słysząc, że mzungu (biały) należy do klanu, śmieją się, przychodzą i mówią mu: „Jesteś moim bratem”. Tradycja nadawania misjonarzom lokalnych imion przybliża ich do ludzi, wśród których pracują. Imiona polskim franciszkanom nadał biskup Kampali, Cyprian Lwanga Kizito. „Ojciec Sztylet z klanu antylopy” brzmi dość dumnie, podobnie jak „o. Mutebi z klanu ryby mamby”. Ale co ma powiedzieć o. Male z klanu… ziemniaka lub pracujący w Kakooge o. Kalungi (Bogusław Dąbrowski) z klanu… małpy, który barwnie opisał misyjne życie w książce „Spalić paszport”. – Tak nam przypadło. Trzeba z tym żyć – śmieją się misjonarze. – U mnie to w Kalwarii Pacławskiej się zaczęło. W pustelni – opowiada o odkrywaniu misyjnego wezwania o. Piotr. – Słowa do Abrahama, by wyszedł z Ur chaldejskiego. Co to znaczy dla mnie? Już raz wyszedłem ze swego Sanoka, gdy wstępowałem do zgromadzenia. A teraz? Obecnie uczy się języka luganda. – Tu wiele starszych osób nie zna angielskiego. Język więc jest najważniejszy,aby dojść do afrykańskiego serca, które jest całkiem inne niż europejskie – dzieli się wrażeniami. Mówi, że przede wszystkim chodzi o „bycie z ludźmi”. – Być i okazywać szacunek. Uczyć się. Tu życie leci wraz ze słońcem, pogodą i ogródkiem. I trzeba brać poprawkę na wiele z tego, co znasz ze swojego świata. Umieć zachować balans. Tu samo zmierzanie do celu już jest dla ludzi jego osiąganiem. A deszcz jest błogosławieństwem.

Krzysztof Błażyca
Matugga, 20 V 2018 r.

Oceń ten artykuł

Zobacz także
Wasze komentarze