fot. Sebastian Szymczak
DNA naszej redakcji [MISYJNE DROGI]
Tegoroczny czwarty numer „Misyjnych Dróg” jest symboliczny. Dotychczasowy redaktor naczelny dwumiesięcznika i portalu misyjne.pl, o. Marcin Wrzos OMI, przekazał stery swojemu następcy – o. Robertowi Grabce OMI. Nie zmienia się jedno – wciąż pragniemy naszymi działaniami wpisywać się w misyjne posłanie, którego pod-miotem jest każdy członek Kościoła.
Uczniowie-misjonarze” to hasło, które nie dotyczy wyłącznie misjonarzy wyjeżdżających do dalekich krajów, by głosić w nich Chrystusa. To również, a może przede wszystkim, hasło, które jest żywe i aktualne w historii każdej i każdego z nas. Ewangelizacja, głoszenie – to bowiem podstawowe, a właściwie – jedyne zadanie Kościoła. Wszyscy należymy do Kościoła – a więc i naszym zadaniem jest ewangelizacja, głoszenie Chrystusa. Trochę po dominikańsku – „wszędzie, wszystkim i na wszystkie sposoby”. Można powiedzieć, że tylko wyobraźnia ogranicza płaszczyzny i przestrzenie, w których możemy głosić Chrystusa. Bycie uczniem-misjonarzem wpisane jest więc i w DNA naszej redakcji. Nie bylibyśmy wiarygodni, jako dziennikarze katolickiego portalu i dwumiesięcznika, gdybyśmy nie traktowali naszej pracy jak pola misyjnego. Wszak nie bez powodu to przestrzenie dla „ludzi z misją”. Także dla dziennikarzy z misją.
Praca i misja
„Cyfrowy kontynent”. Pojęcie to po raz pierwszy padło w „Orędziu na 43. Dzień Środków Społecznego Przekazu”. Benedykt XVI w 2009 r. zachęcał do ewangelizacji właśnie owego „cyfrowego kontynentu”. Odpowiedzią na ten papieski apel było m.in. powstanie w październiku 2016 r. naszego portalu misyjne.pl (w tym roku będziemy więc obchodzić dziesiąte urodziny). Mieliśmy, i mamy nadal, świadomość, jak istotną częścią naszego życia stał się świat wirtualny. Dlatego roztropne, a nawet konieczne jest, by i w nim głosić Chrystusa – bo to przecież najważniejsze zadanie. Robimy to więc każdego dnia, nie zapominając przy tym o naszym drugim sposobie głoszenia – czyli o „Misyjnych Drogach”, których 238. numer trzymacie teraz w rękach. Ewangelizacja przez media, tradycyjne i cyfrowe, stała się więc dla nas rodzajem misji, a zarazem też pracą, którą wykonujemy. Staramy się w naszej codziennej pracy pamiętać o pokorze. Dlatego nie jesteśmy jedynie misjonarzami w cyfrowym i prasowym świecie. Najpierw jesteśmy bowiem uczniami. Staramy się słuchać Jezusa i wcielać w życie Jego nauczanie. Bez tego nie bylibyśmy wiarygodnymi misjonarzami. W naszej redakcji jest m.in. Piotr Ewertowski. Na co dzień mieszka w Meksyku i stamtąd pisze dla Was reportaże, felietony czy prowadzi dyżury redakcyjne. – Misjonarz musi być najpierw uczniem. Nasza dziennikarska praca ma charakter misyjny, dlatego staram się traktować ją nie jedynie jako zwykłą, rzemieślniczą robotę, lecz bazuję na doświadczeniu Boga i dzięki temu staram się coraz lepiej ją wykonywać. Codzienna modlitwa, także przed podjęciem pracy, zachowywanie odpowiedniej etyki, nie poszukiwanie taniej sensacji, lecz pisanie tekstów rzetelnych i budujących – tak realizuje się misja. Przed nią zawsze jest uczniostwo – czy to przed Najświętszym Sakramentem, czy w researchu, nie bazując tylko na tym co się wie, albo wydaje się, że się wie – opowiada mój redakcyjny kolega.

Pokazać prawdę o Kościele
Kilka tygodni temu odwiedziliśmy drukarnię, w której powstają „Misyjne Drogi”. Mieliśmy okazję przekonać się, jak skomplikowanym procesem jest wydrukowanie kilkudziesięciu tysięcy egzemplarzy czasopisma. To ostatni etap – stamtąd nasze pismo trafia już do Was. A wcześniej odbywa się praca redakcyjna, angażująca spore grono osób. Teksty trzeba napisać, sprawdzić, wlać, opracować graficznie numer. Przygotowanie jednego numeru dwumiesięcznika to wielotygodniowa praca redaktorów, graficzki i wielu innych osób. I ta praca jest zarazem misją. Tak samo jak przygotowywanie treści do naszego portalu. Redakcja jest zresztą jedna, więc te same osoby piszą „do druku” i „do sieci”.

Wśród moich piszących, redakcyjnych koleżanek jest Karolina Binek. – Do każdego numeru „Misyjnych Dróg” przygotowuję „Kwestionariusz misyjny”. Często piszę też inne artykuły. Ale na co dzień przede wszystkim tworzę teksty na portal misyjne.pl. Uwielbiam pisać reportaże. Jeżdżę do różnych miejsc w Polsce i poznaję dzięki temu żywy Kościół. Poznaję inspirujące historie ludzi i miejsc, dzięki którym realnie zmienia się czyjeś życie. Te spotkania bardzo wiele mnie uczą i dają mi mnóstwo energii, by dalej głosić Chrystusa. Jestem więc, nawet poprzez taką klasyczną, dziennikarską robotę, uczennicąmi-sjonarką. To ważne zadanie, które realizuję na co dzień – opowiada. Nasi dziennikarze zjechali już pewnie całą Polskę, szukając ciekawych tematów i wartościowych bohaterów swoich tekstów. Mamy nadzieję, że udaje nam się poprzez te materiały pokazywać, ile piękna jest w Kościele i jak bardzo inspirująca może być wspólnota, do której wszyscy należymy. Oczywiście, nie uciekamy też od tematów trudnych dla Kościoła – bo nasza misja prawdziwa jest tylko wtedy, kiedy opiera się na Prawdzie, a nie na kolorowaniu rzeczywistości.
Szukamy nowych sposobów
Na co dzień po prostu pracujemy. Nie myślimy non-stop o tym, że jesteśmy uczniami-misjonarzami, choć tę misję realizujemy. Dzieje się u nas zwykłe, redakcyjne życie – przypominające to dziejące się w innych redakcjach. Nie jesteśmy, na szczęście, dewocyjni. Zresztą, gdybyśmy tacy byli – to raczej mielibyśmy problem z tworzeniem wiarygodnego kontentu. Wtedy byśmy zaprzeczyli misyjności. My po prostu robimy swoje. – Podobnie jak na wiele sposobów jesteśmy uczniami Jezusa, tak też jesteśmy posłani jako misjonarze do różnych przestrzeni i środowisk, ale i do wykraczania poza nie. Bóg dociera do nas również dzięki wykorzystaniu nowych technologii – gdy czytam Pismo Święte w aplikacji, słucham konferencji na YouTubie lub wyświetlam treści przypominające mi o obecności Boga i szukania Go. Tak też jesteśmy posłani, by być misjonarzami w przestrzeni internetu – zarówno w pracy dziennikarskiej, ale też traktując wiarę jako codzienny aspekt życia, w związku z czym dzielimy się spostrzeżeniami i żyjemy zgodnie z jej zasadami. Nawet, a może zwłaszcza w internecie, gdzie zdaje się czasem, że nie ma żadnych zasad – opowiada Anna Gorzelana, moja redakcyjna koleżanka. Naszą ewangelizację przez media cechuje kreatywność – wciąż szukamy nowych sposobów i formatów, dzięki którym można opowiadać o Bogu.

Co Wam szczególnie polecamy? Śledźcie nasze rolki w mediach społecznościowych. Zwłaszcza codzienne, wieczorne „Chrześcijańskie podsumowanie dnia” – pierwszy tego typu format, który powstał w polskim internecie. Jesteśmy też dumni z naszych podkastów – zapraszamy do nich wielu ciekawych gości. Na szczególną uwagę zasługują „Dwie nawy”, publicystyczny, cotygodniowy format, nagrywany już od wielu lat. Codziennie przygotowujemy też dla Was komentarz do Ewangelii, od niedawna pod nazwą „słowo do Słowa”. To przestrzeń, w której Ewangelię komentują nie tylko duchowni, ale też świeccy. I zapraszamy też do śledzenia naszych tzw. dwutygodni. Przez te dwa tygodnie na portalu misyjne.pl dominują teksty autorskie skupione wokół tego jednego tematu. W czasie przygotowywania tego wydania „Misyjnych Dróg” realizowaliśmy dwutygodnie tematyczne m.in. o św. Augustynie i o pierwszej Komunii świętej. Nie chodzi teraz o chwalenie się – a raczej o zaproszenie, by być z nami i w wersji drukowanej, i w tej wirtualnej. Staramy się być otwarci na Boga i na prawdę o Nim – i przekazujemy ją dalej przez nasze materiały. Bycie uczniem-misjonarzem jest wpisane w nasze redakcyjne DNA.
>>>Tekst pochodzi z „Misyjnych Dróg”. Zamów prenumeratę<<<
Tak było i w czasach o. Alfonsa Kupki OMI, założyciela „Misyjnych Dróg”, i podczas kierowania redakcją czasopisma i portalu przez o. Marcina Wrzosa OMI. I tak będzie też teraz, gdy swoją kadencję redaktora naczelnego zaczął o. Robert Grabka OMI. Czytajcie nas i bądźcie z nami.
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!
Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.
Wybrane dla Ciebie
Czytałeś? Wesprzyj nas!
Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!
| Zobacz także |
| Wasze komentarze |
Tam, gdzie Ewangelia kosztuje życie [MISYJNE DROGI]
Miejsca, o których ludzie chcieliby zapomnieć [MISYJNE DROGI]
Noce ciemne jak węgiel. Misje na dalekiej Północy [MISYJNE DROGI]





Wiadomości
Wideo
Modlitwy
Sklep
Kalendarz liturgiczny