Grafika: Agnieszka Robakowska, Karolina Binek

Ks. Sebastian Kosecki: gdziekolwiek jestem, jestem wśród swoich [ROZMOWA]

Ks. Sebastian Kosecki wierzy, że Kościół może być miejscem, gdzie każdy czuje się jak u siebie, nawet ci, którzy dziś stoją na jego progu. „Chcę, aby młodzi wiedzieli, że tu jest ich dom” – mówi w adwentowej rozmowie z Karoliną Binek. 

Karolina Binek (misyjne.pl)Czuje się Ksiądz zadomowiony w Kościele? 

Ks. Sebastian Kosecki: – Tak, tym bardziej w tym okresie życia, w którym teraz jestem. Aktualnie mam 30 lat, jestem szósty rok księdzem i dużo staram się działać w Kościele, szczególnie lokalnie, w mojej parafii oraz poza nią. Mam świadomość, że gdziekolwiek jestem, gdziekolwiek głoszę Ewangelię, tak naprawdę czuję, że jestem wśród swoich, że mówię do członków swojej dużej rodziny. Pewnie wielu z nich spotykam tylko raz w życiu, ale wiem, że w głębi serca moją podobne cele i intencje do moich. Jednocześnie w Kościele spotykam się z ludźmi, którzy są dalej, którzy odchodzą od naszej rodziny i właśnie to traktuję jako konkretne zadanie. Wiem, że tym ludziom trzeba pokazać, że w Kościele mogą mieć swój dom, swoje miejsce.   

Pamięta Ksiądz moment, w którym poczuł, że Kościół to jest to właściwe miejsce, że to jest księdza dom? 

– Zacząłem to odkrywać, kiedy byłem w szkole średniej. Nie byłem jeszcze wtedy księdzem, ale nastolatkiem, który odkrywał rzeczywistość wiary. I dzięki Kościołowi oraz wspólnotom, które w tym Kościele działają (w moim przypadku był to akurat Ruch Światło-Życie oraz wspólnota ministrancka), odkryłem, że są w nich ludzie, który traktują mnie jak kogoś, kto jest „ich”. To bardzo ważne w okresie dorastania, żebyśmy mieli doświadczenie przynależności. Czasem trudno jest je znaleźć w różnych środowiskach, czy to w szkole, czy gdzieś indziej. Dla mnie Kościół był wtedy miejscem, który stał się dla mnie domem.   

>>> Wirtualny asystent i kaplica otwierana aplikacją. Sztuczna inteligencja w polskim Kościele [REPORTAŻ]

Jakie momenty w życiu przypominają Księdzu szczególnie, że Kościół może być wspólnotą rodzinną? 

– Dobrym przykładem na to z mojego życia są sytuacje z czasów, kiedy byłem za granicą, na przykład przebywałem w Stanach Zjednoczonych przez dwa miesiące. Nie znałam osobiście nikogo stamtąd, dopóki tam nie poleciałem. Ale zawsze znajdowałem kogoś, kto stawał mi się bliski. Trzy lata temu byłem w Los Angeles u sióstr zakonnych, u których przez tydzień pełniłem funkcję kapelana. To było dla mnie przepiękne doświadczenie. Wszystkie siostry były innej narodowości niż ja i to nie była żadna przeszkoda do tego, by czuć się tam jak w domu. Łączył nas jeden cel, jeden Chrystus. Poza tym – gdziekolwiek byłem w Stanach, tam był Kościół, tam czułem, że z innymi jesteśmy dla siebie braćmi i siostrami w wierze.   

Pracuje Ksiądz z młodymi. W jaki sposób młodzi ludzie wyobrażają sobie dzisiaj domowy Kościół? 

– To jest dobre pytanie, które musiałbym chyba zadać młodym, żeby odpowiedzieć na nie bardzo konkretnie. Największy kontakt mam z młodzieżą z parafii, w której jestem. Myślę, że mają oni podobne przeświadczenie co ja w ich wieku – ważne jest dla nich, że my nie tylko działamy w Kościele, nie tylko się modlimy i korzystamy z sakramentów, ale przede wszystkim – jesteśmy razem. I to się dzieje w budynku kościoła, ale też poza nim. Dzięki temu możemy tworzyć rodzinę.  

>>> Ponad 100 milionów osób na świecie to uchodźcy [RAPORT]

Co Ksiądz robi, aby ludzie, parafianie, poczuli się w Kościele jak w domu? 

– Mam na to wiele pomysłów. Ale będąc odpowiedzialnym za młodzież, wychodzę z założenia, że najważniejsza w duszpasterstwie, nie tylko w duszpasterstwie młodzieży, jest obecność, bycie z nimi tyle, ile się da. To dla mnie równie ważne, jak modlitwa za nich i z nimi. Oprócz tego wraz z moim proboszczem podczas świąt wielkanocnych i Bożego Narodzenia, trochę jak w Stanach Zjednoczonych, wychodzimy do parafian i podajemy im rękę przed kościołem, zagadujemy, mówimy „wesołych świąt”. To coś, co łamie pewne dystanse i co zdecydowanie jest potrzebne.   

W jaki sposób sprawić, by dzisiejszym młodym ludziom Adwent oraz Boże Narodzenie nie kojarzyły się z kolejnym kalendarzem ze świeczkami znanej influencerki, ale właśnie z tym, że to czas, kiedy rodzi się Bóg? 

– Człowiek, nie tylko młody, musi mieć świadomość, że w świętach Bożego Narodzenia chodzi o bardzo konkretną decyzję Boga, który chciał być z nami, który chciał byś wśród nas. A za kilkadziesiąt lat ten Jezus, który urodził się w Betlejem, oddaje za nas życie. To jest bardzo ze sobą połączone, bardzo się przenika. I myślę, że im bardziej człowiek zanurza się w poznawanie Jezusa według Biblii, według Słowa Bożego, tym lepiej będzie w stanie przeżyć święta Bożego Narodzenia i wielkanocne, nie zapominając o ich istocie.   

>>> Nawet jeśli tylko jedno z naszych dzieci wyjdzie na prostą, to będzie sukces [REPORTAŻ]

Jakie ma w tym roku Ksiądz plany na Boże Narodzenie? 

– 24 grudnia w wigilię mamy w parafii mszę świętą o siódmej rano i odprawiam ją razem z innymi księżmi. Później, aż do pasterki, nic się u nas dzieje. Dlatego jadę do swojego rodzinnego domu w Częstochowie. W tym roku jeszcze czekam na informację, czy na pewno święta odbędą się tam, czy też może u mojego brata we Wrocławiu. Następnie wrócę do parafii w Zawierciu na pasterkę. I spędzam tam też resztę świąt. Chociaż czasami udaje mi się jeszcze 25 lub 26 grudnia pojechać do domu, by zjeść wspólny obiad z rodziną.  

Co chciałby Ksiądz powiedzieć osobom, które „nie czują” Adwentu, które w sumie nie wiedzą, jak go dobrze przeżyć? 

– Warto zrobić coś więcej niż zwykle. Jeśli dla ciebie Adwent jest jakimś enigmatycznym pojęciem, które nawet nie wiesz, co znaczy, to spróbuj się zaangażować w to, co oferuje wtedy Kościół. Sama niedzielna msza święta w czasie Adwentu oraz roraty już mogą nas przygotować dobrze do paruzji, a później do Bożego Narodzenia. Myślę, że jeśli człowiek zdecyduje się na coś więcej niż zwykle, to naturalne jest, że dobrze przeżyje ten czas oczekiwania na ponowne przyjście Pana Jezusa.    

Rozmawiała Karolina Binek  

Google News
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!

Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze