Fot. episkopat.pl

Abp Wojda: aby być misjonarzem, trzeba żyć wiarą

2 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Aby stać się misjonarzem, trzeba żyć wiarą. Na tyle będziemy misjonarzami, na ile przeżyjemy osobiste spotkanie z Jezusem Chrystusem – mówił w archikatedrze białostockiej abp Tadeusz Wojda podczas mszy św. inaugurującej w Nadzwyczajny Miesiąc Misyjny w archidiecezji.

– Każdy chrześcijanin powinien czuć w swoim sercu powołanie misyjne. Nie wszyscy możemy jechać na misje, ale wszyscy jesteśmy misjonarzami tam, gdzie żyjemy. Chrystus potrzebuje nas tam, gdzie jesteśmy – podkreślał abp Wojda.

Przypomniał, że w rozpoczynającym się Nadzwyczajnym Miesiącu Misyjnym podjętych zostanie wiele inicjatyw: spotkania z misjonarzami, katechezy misyjne, będzie trwała modlitwa o misyjne powołania. – Ale to, co najważniejsze, powinno dokonać się w naszych sercach – otwarcie na potrzeby misyjne Kościoła – mówił metropolita białostocki, wskazując na potrzeby duchowe i materialne misjonarzy.

>>>Biskupi: Nadzwyczajny Miesiąc Misyjny wielkim wydarzeniem i szansą

Misje potrzebują zaangażowania

Ks. Wojciech Wojtach, archidiecezjalny dyrektor Papieskich Dzieł Misyjnych , który sam był misjonarzem w Argentynie, wskazywał, że misje potrzebują wspólnego zaangażowania, modlitwy i wsparcia materialnego.

Delegat arcybiskupa ds. misji zauważył też, że co roku wyjeżdża z Polski coraz mniejsza liczba misjonarzy. – To już jest problemem, bo w wielu miejscach na świecie ludzie nie mają dostępu do Eucharystii i nie mogą swobodnie przystępować do sakramentów – zaznaczył. Dziś bardziej niż kiedykolwiek potrzebna jest wzmożona gorliwość ludzi, którzy chcieliby poświęcić się misjom, potrzeba nowych powołań misyjnych – kapłańskich, zakonnych, jak również osób świeckich – dodał ks. Wojtach.

>>>#DychaZaMisje. Rozważania różańcowe na Nadzwyczajny Miesiąc Misyjny (1)

Duchowny ocenił, że potrzeba również zaangażowania materialnego oraz, że Kościół na Zachodzie jest bardzo wyczulony na potrzeby misyjne, a Polacy dopiero się tego uczą. – Ta wrażliwość wciąż jeszcze nie wpisuje się w naszą pobożność. Polski katolik na potrzeby misji angażuje się jedynie od czasu do czasu, dwa albo trzy razy w roku, wówczas, gdy Kościół ogłasza zbiórki na misje. Nie ma natomiast nawyku stałej ofiarności, jałmużny, modlitwy czy postu za misje. Myślę, że miesiąc misyjny może to zmienić, aby w sercach ludzi zrodziła się stała potrzeba pomagania misjom – mówił ks. Wojtach.

Zobacz także
Wasze komentarze