fot. Maciej Kluczka

„Nieplanowane” Abby Johnson. Książka mocniejsza niż film

7 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Mówią, że lepiej najpierw czytać książki, a dopiero później oglądać ich ekranizacje. W przypadku filmu „Nieplanowane” zrobiłem odwrotnie. Obejrzałem go już podczas przedmpremiery, z kolei książkę przeczytałem dwa tygodnie później… I powiem bez ogródek: nie żałuję! To była dobra droga, dobry kierunek.  

Film wprowadził mnie w świat Abby Johnson i opowieść o jej życiuksiążka pozwoliła mi za to poznać głębiej historię tej kobiety. Poznajemy życie studentki, młodej kobiety, a potem jej pracę w Planned Parenthood (od wolontariuszki po dyrektorkę kliniki). To historia o przejściu na drugą stronę mocy, a dokładnie na drugą stronę… ogrodzenia. Tak, ogrodzenie pełni w historii Abby rolę kluczową i symboliczną. I mimo, że to w filmie widzimy ten płot (to ogrodzenie, przy którym modlą się działacze pro life z Koalicji do Życia, za którym stoi klinika, w której dokonuje się zabiegów aborcji), to właśnie w książce „widać” go o wiele wyraźniej. Pojawia się w przemyśleniach Abby cały czas, także jako ogrodzenie, które jest w jej głowie. To ogrodzenie, które blokuje jej drogę do bycia blisko Boga. Ona to czuje niemal od samego początku.  

>>> Film „Nieplanowane”: Panie, polecamy dusze dzieci, których imiona tylko Tobie są znane

fot. Maciej Kluczka

Ze świata „pro choice” do świata „pro life” 

Historia Abby jest wielopoziomowa. Była przecież po tej stronie ogrodzenia, po której znajduje się klinika. Jednak już wtedy zdarzało jej się wchodzić na barykadę (gdy zaczynała mieć wątpliwości; gdy mimo podzielania innych poglądów z szacunkiem rozmawiała z działaczami pro life). Później przeżyła też wiele już po drugiej stronie ogrodzenia. Ta granica miała też wpływ na jej relację z Bogiem (to również w książce wybija się wyraźniej niż w filmie). Śledzimy relację Abby z Bogiem. Obserwujemy, jak cierpi, gdy czuje że mimo wysiłków nie potrafi się do Niego zbliżyć. Ma również kłopoty ze wspólnotami (protestanckimi), w których szuka swojego miejsca. Tego wątku w ogóle nie ma w filmie, a książka bardzo ciekawie go podejmuje. Tę dychotomię, to przedzielenie dwóch światów: świata, w którym dokonuje się aborcji i świata, który modli się o to, by tego nie robić. Książka pozwala poznać oba światyAbby jest osobą nietuzinkową, bo należała najpierw do jednego z nich, potem do drugiego. Choć, jak się na końcu przekonała, od początku należała do świata „pro life”, a nie „pro choice”.  

Dzielę się moją historią nie dlatego, że jestem z niej dumna. 

Od tego wszystko się zmieniło  

fot. materiały prasowe

Dlaczego książka dotknęła mnie bardziej niż filmPrzede wszystkim dlatego, że poświeca więcej czasu na dokładne opisanie historii Abby Johnson. Kluczowym momentem opowieści, tak jak w filmie, było asystowanie przy zabiegu aborcji przy pomocy ultrasonografu. „Od 8 lat pracowałam w Planned Parenthood i jeszcze ani razu nie poproszono mnie do gabinetu zabiegowego, żeby pomagać przy aborcji” – wspomina. Od tego momentu wszystko zaczęło się zmieniać. Dzięki książce poznajemy więcej szczegółów tej drogi: zarówno tej do momentu przemiany, jak i po niej. Książka skupia się na „czasie po” w równej mierze, jak na „czasie przed”. Ciekawie jest poznać to, jak rodziła się współpraca Abby z Koalicją dla Życia. W książce poznajemy też wiele nieznanych z filmu wątków związanych z jej mężem, rodziną czy pracą kliniki. Mam tak, że słowa, spisane myśli oddziałują na mnie równie mocno, co obraz (a nawet niekiedy mocniej). Mam takie przeświadczenie, że co spisane, tym bardziej trwałe (nawet bardziej niż mocny obraz).  

>>> Film „Nieplanowane” wbrew przewidywaniom cieszy się ogromnym zainteresowaniem

Moje serce przyspieszyło. Czas zwolnił. Nie chciałam na to patrzeć, nie mogłam jednak oderwać wzroku od ekranu. Byłam przerażona i zarazem głęboko zaciekawiona niczym ktoś, kto zwalnia, przejeżdżając obok potwornego wypadku samochodowego i nie chce zobaczyć zmiażdżonego ciała, lecz nie odwraca wzroku… 

 

Przemiana łąki w przyspieszeniu  

Abby przyznaje, że dopiero po 8 latach pracy w klinice zobaczyła swoją przemianę w przyspieszonym tempie  tak, jak w filmach dokumentalnych, przyrodniczych obserwujemy zmianę wyglądu jakiegoś krajobrazu (np. łąki) na przestrzeni kolejnych pór roku. Z dnia na dzień trudno dostrzec zasadnicze zmiany. Gdy jednak patrzymy na coś w przyspieszonym tempie, widzimy wszystko jak na dłoni. Tak samo było w przypadku Abby i Boskiego planu wobec niej.  

Abby, tyle się modliliśmy i Bóg nam odpowiedział. Twoja historia jest właśnie tą odpowiedzią. On doskonale wiedział, że z tej właśnie klinice powoła Abby Johnson na jej dyrektorkę i postawi ją na podium, żeby mogła opowiedzieć całemu światu, jak wygląda prawda. I zrobił to. A ty Go nie zawiodłaś.  

Boży i boski plan  

Abby i ludzie, którzy modlili się o jej przemianę (głównie działacze Koalicji dla Życia oraz jej rodzice) podkreślają (w książce wraca to wielokrotnie), że historia kobiety była Bożym planem. Abby – jak sama przyznaje – przyczyniła się do śmierci tysięcy nienarodzonych dzieci, ale dzięki temu, że była po tamtej stronie ogrodzenia, pełniła ważne funkcje, to po swoim głośnym odejściu była wyraźniej słyszana, nawet w całej Ameryce (po wydaniu książki i ekranizacji nawet poza nią). Koniec końców zrobiła coś wielkiego i dobrego. 

fot. materiały prasowe

Czasami żartuję sobie, że nikt nie wie tyle o tej kampanii co ja, ponieważ miałam okazje obserwować ją i doświadczać jej skutków jako ktoś, kto stał po obydwu stronach ogrodzenia.

fot. Maciej Kluczka

Wątki, których w kinie nie zobaczysz 

Na pewno warto zwrócić w książce uwagę na wątki, których nie podejmuje film – już o nich trochę wspominałem. Jest wśród nich historia zerwanych przyjaźni z osobami, które nie chciały (nie mogły) zrozumieć decyzji Abby o odejściu z kliniki. Co ciekawe, odwróciła się od niej również wspólnota, do której co niedzielę Abby uczęszczała z mężem (akurat ta protestancka wspólnota popierała postawę pro choice, a nie pro life). Książka w mniejszym stopniu skupia się na postaci szefowej całej grupy klinik Planned Parenthood, Cheryl. W filmie postać ta była potrzebna do zbudowania opozycji między obiema kobietami. W książce natomiast lepiej poznajemy wielu innych bohaterów tej historii.  

Jesteśmy tam po to, żeby czuwać i modlić się. Jesteśmy tam po to, żeby dawać świadectwo o tym, co wiemy, czego już doświadczyliśmy.

>>> Świadectwo lekarza – bohatera „Nieplanowanych”, który naprawdę udzielał aborcji [WIDEO]

Historia na kolejny film  

Książka szczegółowo pokazuje działalność Koalicji dla Życia. Dowiadujemy się, jak powstała i jak po raz pierwszy zorganizowała akcję modlitewną „40 dni dla życia”. Poznajemy lekarzy, którzy do niej należeli – także tych, którzy potem postanowili „zmienić stronę”Działalność Koalicji dla Życia to historia na osobną książkę i film! To wielkie, Boże dzieło, dzięki któremu Abby doznała nawrócenia. „Dziedzictwo modlitewne – tak Abby nazywa tę akcję, która objęła dużą część Ameryki. Dzięki książce lepiej poznajemy jej działaczy, ich modlitwę oraz relację, jaka od początku łączyła Abby z jej liderami. Przede wszystkim zdajemy sobie sprawę z tego, jak ważna jest forma takiej działalnościbez agresji i przemocy, ale bardzo skutecznie. „Nieplanowane” może być w tej kwestii wartościowym podręcznikiem.  

fot. materiały prasowe

Pragnę podziękować moim znajomym z Planned Parenthood. To, jaka jestem dzisiaj, zawdzięczam także i wielu z was. Modlę się o to, żeby któregoś dnia nasze drogi się skrzyżowały. Mam nadzieję, że któregoś dnia znowu się spotkamy, ale tym razem po tej stronie „ogrodzenia”. 

Inne znaczenie 

Na koniec… coś o początku, czyli o tytule. „Nieplanowane” przez cały czas czytałem jako odniesienie do „niezaplanowanego” dziecka”. Tak samo miałem wcześniej, podczas seansu filmowego. Już po lekturze uświadomiłem sobie jednak, że Abby mówiąc o „nieplanowanym” miała na myśli to, że nie planowała w swoim życiu takiej rewolucji, nie sądziła, że kolejne okresy cierpienia, rozterek czy trudnych decyzji tak naprawdę są ze sobą powiązane, stanowią połączone punkty na mapie zaplanowanego Bożego planu. Książka świetnie nam tę mapę nakreśla. Z dużą precyzją i niezwykłą intensywnością. Weź do ręki „Nieplanowane” i poznaj Abby Johnson i historię jej przejścia z jednej na drugą stronę ogrodzenia.  

Zobacz także
Wasze komentarze