fot. misyjne.pl

Odmów za powstańca, Polsko, odpoczynek wieczny [FOTOREPORTAŻ]

7 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Gdy chcemy oddać cześć powstańcom i odwiedzić miejsca z nimi związane, to w Warszawie najczęściej wybieramy Muzeum Powstania Warszawskiego, Cmentarz Powązkowski oraz pomnik obok Sądu Najwyższego (to tam o odwadze powstańców mówił prezydent Stanów Zjednoczonych podczas ostatniej wizyty w Polsce).

Zdjęcie: jedna z tablic w krużgankach kościoła św. Antoniego w Warszawie, fot. misyjne.pl

Powstanie warszawskie to jednak jeszcze wiele innych miejsc – to na przykład zachowany fragment powstańczej reduty Banku Polskiego przy ul. Bielańskiej. To także mur w ogrodzie klasztoru dominikanów przy ulicy Freta – miejsce egzekucji dokonanej przez Niemców na rannych i chorych. To oczywiście zespół 22 tablic pamiątkowych i betonowych płyt pokazujących przebieg murów warszawskiego getta na Woli i w Śródmieściu (których trasą obowiązkowo biegnie każda „powstańcza” historyczna wycieczka). Warto zajrzeć w jeszcze jedno miejsce – w ścisłym centrum, ale trochę jakby na uboczu, niewidoczne tak po prostu, z ulicy.  

Zdjęcie: krużganki przy kościele św. Antoniego w Warszawie, fot. misyjne.pl

Ciche krużganki zapraszają do modlitwy  

To krużganki kościoła pw. św. Antoniego przy ulicy Senatorskiej. Posługują tam franciszkanie. W krużgankach znajduje się wiele dziewiętnastowiecznych tablic upamiętniających mieszczan, są też liczne tablice żołnierzy poległych w czasie II wojny światowej, ale w tych dniach oczy i myśli wielu będą skierowane na tych, którzy walczyli i zginęli w powstaniu. Można tam wejść każdego dnia, ale dziś (w nocy z 31.07 na 1.08) oraz jutro (w nocy z 1.08 na 2.08) krużganki będą otwarte także późnym wieczorem. To oczywiście z okazji 75. rocznicy wybuchu powstania. Będzie to czas specjalnej i szczególnej pamięci.  

Zdjęcie: fasada kościoła św. Antoniego przy ul. Senatorskiej w Warszawie, fot. misyjne.pl

W tym miejscu odnajdziemy bardziej okazałe epitafia oraz skromniejsze tablice upamiętniające Polaków, którzy w 1944 r. stanęli przed niemieckim okupantem. Gorzej uzbrojeni, przy nierównych szansach, ale z godnością i walką o człowieczeństwo. Obejście krużganków nie zabierze wiele czasu, dlatego warto zatrzymać się na dłużej przy kolejnych nazwiskach. Gdy za nazwiskiem zobaczy się konkretną osobę, to ile miała lat, dlaczego zmarła i kto ją upamiętnia, na pewno nie jeden raz zabije nam mocniej serce a w oczach może pojawią się łzy…  

fot. misyjne.pl

Miejsce, gdzie matka żegna syna – powstańca 

Miejsce pamięci o powstańcach nie jest przypadkowe. W rejonie tej świątyni walczyli i ginęli żołnierze batalionu „Łukasiński” broniąc redut: Ratusz, Pałac Blanka, Kanoniczki, Bank Polski, Pałac Mostowskich, Arsenał. Tu, w nocy z 30 na 31.08 przebiegało główne uderzenie oddziałów powstańczych, które chciały przebić się ze Starego Miasta do Śródmieścia. Uderzenie jednak załamało się na skutek masowego natarcia Niemców. Powstańcy ponieśli duże straty, byli zabici i ranni

fot. misyjne.pl

Tablice upamiętniające zmarłych powstańców nie są oddzielone od innych (tych, które przypominają pomordowanych na Wschodzie czy poległych lotników). Na początku zwiedzania i naszej modlitwy może to sprawiać wrażenie pewnego nieuporządkowania, jednak już po chwili dotrzeć może do nas bardzo podstawowa, ale niekiedy zapominana prawda: wobec śmierci wszyscy jesteśmy równi, a śmierć na wojnie wywołuje równie trudne emocje, zarówno gdy ginie osiemnastoletni powstaniec, jak i wtedy, gdy ginie dorosły mężczyzna. Zatrzymajmy się przy kilku tablicach. Zofia Wasiak. Armia Krajowa I Obwód Radwan (Śródmieście) zgrupowanie Chrobry II. Jej szlak bojowy to Śródmieście Północ. Poległa podczas akcji bojowej 17 sierpnia 1944 r. W powstaniu brał udział także jej ojciec Mikołaj ps. „Wąsaty”.   

fot. misyjne.pl

A tuż obok – epitafium upamiętniające dziennikarza, człowieka sztuki. Ta tablica to przykład tego, że w krużgankach upamiętnieni są także ci powstańcy, którzy niepodległościowy zryw przeżyli, a zmarli po II wojnie światowej (niekiedy wiele lat później). Niektóre tablice przypisują żołnierzom AK konkretne „powstańcze zawody”.

fot. misyjne.pl

Rodzinna walka, rodzinne cierpienie  

W powstaniu walczyli członkowie rodzin, na przykład ojciec i syn oraz jeszcze częściej rodzeństwa. Tak, jak w przypadku Zbigniewa Dzierzgowskiego, jego brat walczył w Dywizjonie Motorowym Obszaru Warszawskiego AK. 

fot. misyjne.pl

Niezwykle interesującą jest postać Jerzy Teodora Bigosińskiego ps. „Bizmut”. Zmarł w wieku 74 lat w Stanach Zjednoczonych. W powstaniu był starszym strzelcem z numerem legitymacji 17873/283. Co ciekawe, nie był urodzonym warszawiakiem, przyszedł na świat w Bydgoszczy. W konspiracji działał od 1943 r., w Warszawskim Okręgu Armii Krajowej (VIII Samodzielny Rejon Okęcie). Jego szlak bojowy to Stare Miasto kanały Śródmieście Północ. Został ranny, gdy przedzierał się przez Stare Miasto, trafił do niemieckiej niewoli, czas ten jednak przeżył i dotrwał do zakończenia wojennego dramatu.  

fot. misyjne.pl

W środkowej części krużganków, tej najbardziej reprezentacyjnej, przystanąć trzeba przy nazwisku Aleksandry Meissner. Żyła 90 lat, zmarła stosunkowo niedawno – w 2012 roku, w Kanadzie. W 1944 roku była sanitariuszką o pseudonimie Oleńka, nazywana bohaterką i lekarką powstania. 

fot. misyjne.pl

Prośba o modlitwę  

Pod koniec naszej drogi przez krużganki spotkamy nazwisko Mariana Pawła Skórzewskiego, który był franciszkańskim tercjarzem. Tercjarze to świeccy zakonnicy. Warto zwrócić uwagę na napis na dole tablicy, piękny, głęboki: „Oczekuje zmartwychwstania w ciele wolnym od ran” i dalej: „Odmów za niego Polsko odpoczynek wieczny”: 

fot. misyjne.pl

Podobne wezwanie do modlitwy zobaczymy przy epitafium Jana Szymczaka, jednego z najmłodszych uczestników powstania. Żołnierz AK, pseud. „Bimbus” zginął w czasie walk na Powiślu, miał 16 lat. Choć byli i młodsi: 8-letnia Róża Goździewska, która pomagała w szpitalu polowym przy ul. Moniuszki w warszawskim Śródmieściu, a także 12-letni Witold Modelski „Warszawiak”. 

fot. misyjne.pl

W czasie drogi przez krużganki przejmuje młody wiek wielu z tych, których upamiętnia to miejsce. Tak było w przypadku Zdzisława Jeleniewskiego. Zostawił w żałobie rodziców: Bolesława i Janinę. Udało mu się przeżyć powstanie, wyszedł z Warszawy z ludnością cywilną, ale został złapany przez Niemców i wywieziony do obozu koncentracyjnego KL Flossenbürg i tam zmarł.  

fot. misyjne.pl

Po przejściu tego miejsca pamięci nie powinniśmy pominąć wstąpienia do świątyni. Kościół należy bowiem do najpiękniejszych świątyń reformackich w Polsce. Na uwagę zasługuje obraz Opłakiwania (koniec XVII w.) oraz obrazy św. Franciszka i św. Antoniego, pędzla Rafała Hadziewicza. Warto się zatrzymać i odmówić za powstańców „Wieczny odpoczynek, bo proszą rodaków modlitwę

Zdjęcie: wnętrze kościoła p.w. św. Antoniego, fot. misyjne.pl

*Powstanie warszawskie wybuchło 1 sierpnia 1944 r. o godzinie 17:00 i trwało do 3 października. Warszawiacy w ramach akcji „Burza” wystąpili przeciwko okupującym miasto wojskom niemieckim. Organizatorem tego zrywu była Armia Krajowa. Ta największa operacja militarna Armii Krajowej była połączona z ujawnieniem się i oficjalną działalnością najwyższych struktur Polskiego Państwa Podziemnego. Maksymalny zasięg, jaki objęła, to część lewobrzeżnych dzielnic miasta, niewielki obszar prawobrzeżnej Warszawy, a także Puszcza Kampinoska, Legionowo oraz okolice Marek. 

fot. misyjne.pl

** W trakcie dwumiesięcznych walk oddziały powstańcze straciły blisko 16 tys. żołnierzy – z czego 10 tys. poległych oraz 6 tys. zaginionych, których należy uznać za zabitych. Rannych zostało ok. 20 tys. powstańców. Do niemieckiej niewoli trafiło ok. 15 tys. żołnierzy. Nie jest znana dokładna liczba ofiar cywilnych. Polscy i zagraniczni historycy przyjmują zazwyczaj, że straty ludności cywilnej wyniosły od 150 tys. do 200 tys. zabitych. W wyniku powstania około pół miliona mieszkańców stolicy oraz około 100 tys. osób z miejscowości podwarszawskich zostało zmuszonych do opuszczenia domów, z czego blisko 150 tys. zostało deportowanych do obozów koncentracyjnych lub wywiezionych na roboty przymusowe w głąb Rzeszy.   

*** Według danych Związku Powstańców Warszawskich (za 2018 rok) na całym świecie żyje obecnie około dwóch tysięcy Powstańców. Dwie trzecie z nich mieszka w Warszawie.  

 

Galeria (9 zdjęć)
Oceń ten artykuł

Zobacz także
Wasze komentarze