fot. unsplash

W większości krajów Europy spada religijność

4 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Polska i Irlandia są wciąż w czołówce Europy, jeśli chodzi o deklarowaną religijność. Ale w większości krajów Europy religijność spada – mówi filozof prof. Zbigniew Mikołejko, podsumowując badania Europejskiego Sondażu Społecznego. Ocenił, że spadek religijności ma związek ze skandalami związanymi z Kościołem katolickim.

Filozof religii prof. Zbigniew Mikołejko z Instytutu Filozofii i Socjologii PAN w Warszawie przeanalizował zmiany w religijności Europejczyków. Opierał się na danych z Europejskiego Sondażu Społecznego – ogromnego badania z zakresu nauk społecznych, prowadzonego od 2002 r. co dwa lata w około 30 krajach Europy.

„Tendencje są jednoznaczne. Dla większości krajów Europy religijność spada. Ale są też obszary zaskakujące – Francja czy Austria, gdzie religijność rośnie” – skomentował podczas czwartkowej konferencji prasowej w Warszawie prof. Mikołejko.

>>> Chrześcijanin to człowiek, który jest wolny [FELIETON]

Polska na tle innych europejskich krajów plasuje się wysoko, jeśli chodzi o religijność. Stosunkowo wysoki jest tu odsetek osób, które deklarują, że są wyznawcą jakiejś religii lub czują się związane z jakimś Kościołem lub wyznaniem (87 proc.), zadeklarowały codzienną modlitwę (31 proc.), biorą udział w praktykach religijnych co najmniej raz w tygodniu (46 proc.). Spora jest też tu średnia ocena religijności w skali od 0 (niereligijny) do 10 (bardzo religijny) (6,1).

modlitwa

fot. cathopic

Zapytany, czy Polacy są jest jednym z najbardziej religijnych narodów Europy, prof. Mikołejko odpowiedział: „Najbardziej religijne są ciągle – przy ogromnym spadku – kraje, które w potocznej świadomości za religijne uchodzą, czyli Polska i Irlandia. To pokazują wszystkie dane”. Zaznaczył jednak, że w Irlandii doszło do ogromnego spadku religijności m.in. w związku ze skandalami związanymi z Kościołem katolickim. „Mieliśmy tam do czynienia z wydarzeniami dramatycznymi w znacznie bardziej rozległej skali – chociażby ze względu, że system wychowawczy był w znacznej mierze w rękach Kościoła katolickiego” – ocenił prof. Mikołejko.

Z danych ESS wynika, że deklarowana religijność spadła gwałtownie miedzy 2002 a 2018 rokiem w Irlandii (z 83 do 68 proc.), na Węgrzech (z 63 do 50 proc.), w Hiszpanii (z 78 do 67 proc.), Portugalii (z 86 do 76 proc.), Polsce (z 93 do 87 proc.), w Niemczech, (z 61 do 57 proc.) czy Ukrainie (z 76 do 72 proc.). W mniejszym stopniu dotyczy to także Belgii (z 49 do 46 proc.) oraz Wielkiej Brytanii (z 49 do 46 proc.).

>>> Mój Kościół przeprasza [FELIETON]

Są też kraje, gdzie religijność pozostaje na dotychczasowym poziomie (Chorwacja, Słowacja), albo wręcz wzrasta: Słowenia (z 51 do 57 proc.), Litwa (z 83 do 90 proc.), Austria (z 71 do 76 proc.), Francja (z 49 do 53 proc.) i Włochy (z 77 do 79 proc.). (Badani w ramach ankiety mieli odpowiedzieć, czy czują się wyznawcami jakiejś religii lub czują się związani z jakimś Kościołem lub wyznaniem).

„Dziwić może na tym tle obecność Francji, uchodzącej zwykle za kraj radykalnie już zeświecczony, w którym – w obiegowych stereotypach – religijną żarliwość zwykło się przypisywać tylko rosnącej społeczności islamskiej. Badania tego nie potwierdzają” – komentuje prof. Mikołejko.

Filozof w swoich badaniach chciał m.in. znaleźć odpowiedź na pytanie, czy skandale związane z Kościołem katolickim miały wpływ na religijność. W jego interpretacji potwierdziło się to. „Mowa tu jednak o dłuższym procesie, nie o jednostkowych zdarzeniach skandalicznych” – zaznaczył. Zastrzegł, że skandale dotyczące Kościoła mogą przynosić nieoczywisty efekt. „(Skandale te) w swoim efekcie bezpośrednim, w krótkim wymiarze czasowym – jak to się stało w Polsce po premierze „Nie mów nikomu” braci Sekielskich – wywołać mogą w (…) efekcie obronnym skutek paradoksalnie odwrotny – wzmacniając przejściowo postawy religijne, nawet fundamentalistyczne, a nie je osłabiając” – skomentował badacz.

>>> Bóg bierze za zło pełną odpowiedzialność [ROZMOWA]

fot. unsplash

Jak jednak zaznaczył, religijność w Polsce, Irlandii, Hiszpanii, Polsce stosunkowo spada. „Ale nie na zasadzie dziś skandal – jutro reakcja. Społeczeństwa, społeczności religijne muszą to w swoim wnętrzu przetrawić” – powiedział.

>>> 15 prostych wyrzeczeń na Wielki Post. Może znajdziesz coś dla siebie?

Według danych, które przedstawił badacz, spadek deklarowanej religijności zaznacza się we wszystkich grupach wiekowych, jednak u osób powyżej 45. roku życia jest on relatywnie niewielki (około trzech, czterech procent). Tymczasem w przypadku osób młodszych oscyluje już około 9-10 proc. Są jednak i wyjątki: na Litwie i w Niemczech religijność wzrasta właśnie w najmłodszych pokoleniach. „Nie wiadomo, czym tłumaczyć to zjawisko” – zaznaczył prof. Mikołejko.

Filozof zwrócił też uwagę na zależność między religijnością a czasem spędzanym w Internecie. Na ogół zależność jest tu prosta: osoby deklarujące się jako niereligijne korzystają codziennie z Internetu znacznie dłużej niż te uważające się za religijne. Istnieje jednak odstępstwo od tej reguły: uważający się za najgłębiej religijne nierzadko korzystają – choć w różnych krajach bywa to różnie – bardziej intensywnie niż niewierzący. 

Zobacz także
Wasze komentarze