fot. arch. wydawnictw, AI
Biblia. Prezent uniwersalny na Pierwszą Komunię
Pełna pięknych ilustracji Biblia stworzona z myślą o najmłodszych czytelnikach? A może bardzo nowoczesna i nowatorska w formie Biblia w wersji komiksowej? Pomysłów na prezent dla dziecka pierwszokomunijnego może być wiele. Ale nie ma lepszego niż Pismo Święte.
Niektóre prezenty komunijne to już wręcz legendy – jak quady. Jeszcze za moich czasów najdroższymi prezentami były rowery, zegarki czy walkmany. Teraz to pewnie byłyby prezenty z tych „tańszych”. Zresztą, gros gości komunijnych decyduje się po prostu na podarowanie dziecku koperty z pieniędzmi. Żeby samo zdecydowało, co sobie za nie kupi. Komunijne pieniądze to zresztą kolejna legenda – bo nie zawsze trafiają ostatecznie w ręce obdarowanych…
Dać czy nie dać?
Nie chcę negować sensu dawania prezentów z okazji Komunii. Prezent to w każdej sytuacji, przynajmniej z założenia, po prostu dar dla kogoś, mający np. podkreślić wagę przeżywanej chwili – jak w przypadku Komunii. Poza tym – prezenty po prostu fajnie dostawać. I również je dawać. Dlatego, jeśli jesteśmy gośćmi komunijnymi i chcemy dać prezent – to jak najbardziej tak zróbmy. Oczywiście, niekoniecznie ofiarowując od razu wspomnianego quada, a raczej coś skrojonego pod wiek i potrzeby dziecka (osobiście nie jestem zwolennikiem prezentów w formie koperty). Warto jednak też rozważyć prezenty mniej świeckie, a bardziej skupione na religii. Komunia to przecież nie jedno z wielu przyjęć w życiu dziecka. To przyjęcie wyjątkowe, organizowane po tym, jak po raz pierwszy dziecko przyjęło Komunię świętą. Dlatego warto pójść na przekór trendom i dać prezent religijny (tak samo warto zrobić na bierzmowaniu czy ślubie). Pomysłów można mieć wiele – łańcuszki, małe ikony, może nawet wspólny wyjazd na pielgrzymkę do jednego z sanktuariów. Ale jest jeden prezent, który uważam za idealny na pierwszą Komunię. I nie tylko – bo to prezent uniwersalny. Warto dziecku podarować Biblię. I owszem, pewnie w wielu domach już takowa jest. Ale chodzi o to, by dziecko miało własną Biblię. Swój egzemplarz, z którym będzie mogło się zżyć. To naprawdę ma znaczenie.
Zaprosić do przygody
Pamiętam czasy dziecięce. Bardzo lubiłem wtedy przeglądać i czytać dziecięcą wersje Biblii. Była wielkości 2/3 zwykłego zeszytu. Gruba i w środku wypełniona fragmentami Biblii oraz ilustracjami. Poprzez atrakcyjną treść wprowadzany byłem w przestrzeń wiary. Z czasem zacząłem sięgąć po „dorosłą” wersję Biblii – było to któreś z wydań Tysiąclatki. Teraz najbliżej mi do Biblii Paulistów – chyba najnowszego całościowego polskiego tłumaczenia Pisma Świętego. I coś czuję, że to nie koniec mojego poznawania słowa – bo każde tłumaczenie, każde wydanie przynosi coś nowego. Obcowanie z Biblią dla osoby wierzącej może być nieustanną, wciąż ewoluującą przygodą. Stąd raczej nie zatrzymamy się na jednym egzemplarzu – z wiekiem może nam przybywać kolejnych Biblii. A w nich może przybywać zakreśleń, zakładek, notatek. Bo Pismo to dla mnie książka nie tylko do czytania czy medytowania – ale przede wszystkim do pracy z nią. Liczne notatki w Biblii są więc dla mnie na porządku dziennym. Im wcześniej zainteresujemy młode pokolenie Biblią (i szerzej – czytaniem w ogóle), tym więcej dobra może się zadziać w ich życiu. Zaprośmy więc ich czym prędzej do tej niezwykłej przygody. Dlatego tak zachęcam do tego, by właśnie Pismo Święte wybrać na prezent komunijny – bo to dar uniwersalny. I nawet jeśli nie tylko my wpadniemy na taki pomysł – to nic. Jeśli dziecko jest rozsądne, a rodzice roztropni – to będą wiedzieli, jak spożytkować ten „nadmiar”. Zresztą – nigdy nie ma nadmiaru słowa Bożego. Zawsze chce się go więcej i więcej.
Czas na dwie konkretne propozycje, które warto rozważyć przy wyborze komunijnego prezentu. Będą to dwie nowości wydawnicze, które szczególnie kierowane są do młodych czytelników. Oczywiście, można podarować dziecku pierwszkomunijnemu „dorosłą” Biblię. Ale warto też rozważyć zakup wersji Pisma dostosowanej właśnie do wieku młodego czytelnika – takiej Biblii „szytej na miarę”.
Bajkowo, czyli „Słowo nad słowami” (Wydawnictwo W Drodze)
Trzymam właśnie w ręku „Słowo nad słowami”, nowość od Wydawnictwa W drodze. To – jak czytamy w podtytule – „Biblia dla dzieci”. Grube i solidnie wydane tomiszcze już swoją okładką zachęca, by zajrzeć do środka. Przeglądając tę książkę, zrozumiałem jak bardzo zmienił się standard tworzenia książek z myślą o najmłodszych, jak są teraz piękne. Bo „Słowo nad słowami” to przede wszystkim bardzo atrakcyjna wizualnie pozycja. Książka ta, dzięki licznym i pięknym ilustracjom Diany Renziny, aż zachęca dzieci do lektury i do oglądania. Nie da się ukryć, że wydana jest pięknie i swoją formą przypomina zbiory bajek. Młody czytelnik nie musi więc nagle „przerzucać się” z dotychczasowych, bajkowych, kolorowych książek na „dorosłą” Biblię – choć atrakcyjną treściowo, to jednak w formie z reguły dość surową, nietrafiającą do młodych czytelników. „Słowo nad słowami” pozwala dziecku „przedłużyć” sobie czas obcowania z „bajkowymi” książkami, jednocześnie wprowadzając się w świat wiary. Myślę, że taka „Biblia dla dzieci” może pomóc najmłodszym w bardzo naturalnym wchodzeniu w wiarę – dostosowanym do ich wiedzy i potrzeb.

„Słowo nad słowami” przybliża dzieciom wybrane treści Jedynej Wielkiej Opowieści, jak nazywa Biblię autorka. Emily Stimpson Chapman stworzyła kilkadziesiąt opowieści opartych o ważniejsze biblijne zdarzenia. Dzieci nie otrzymują więc wprost tekstu biblijnego, lecz jego omówienie, parafrazę (pięknego tłumaczenia na język polski dokonała Emilia Kiereś). Dość trudny biblijny język, a także jego forma, zostały więc uproszczone – tak, by były zrozumiałe przez młodego czytelnika. To świetne rozwiązanie. Dzieci nie muszą od razu znać dokładnych cytatów z Pisma itd. – ważniejsze jest przekazanie im sensu Jedynej Wielkiej Opowieści. Przyjęty przez autorkę sposób narracji może sprzyjać choćby wspólnemu, rodzinnemu czytaniu tej Biblii. Myślę, że to dobre narzędzie, dzięki któremu najmłodsi mogą oswajać się ze słowem natchnionym. Warto też dodać, że książka sama zachęca czytelników nie tylko do biernego czytania, ale do dalszej pracy. Każdy fragment zakończony jest bowiem cytatem jakiejś ważnej dla historii Kościoła osoby, a także „istotnym motywem” i „istotnym odniesieniem”, które pomogą dzieciom w łączeniu w całość różnych treści pojawiających się w Biblii. Dla dzieci pierwszokomunijnych, ale też tych trochę młodszych i trochę starszych, „Słowo nad słowami” to prezent „w punkt”.
Komiksowo, czyli „Biblia. Komiks” (Wydawnictwo AA)
Kolejna atrakcyjna wizualnie wersja Biblii – tym razem w formie komiksowej. Autorem ilustracji jest Sergio Cariello, jeden z twórców komiksów dla Marvela i DC Comics. Ma w swoim dorobku opowieści o Batmanie, Supermanie, Kapitanie Ameryka czy Avengersach. I teraz zdecydował się na opowiedzenie – na ponad 800 stronach – o Bożej historii odkupienia. Świetnie będzie się tę Biblię czytało miłośnikom komiksów, których w młodym pokoleniu nie brakuje, ale i tym, którzy po komiksy dotąd nie sięgali. Wzrok przyciągają oczywiście rysunki – przywodzą na myśl wspomniane historie superbohaterskie.

Może i nieprzypadkowo – wszak dostaliśmy komiksową wersję historii o jedynym prawdziwym Superbohaterze. Lektura atrakcyjnie podanych komiksów może dzieci zachęcić do dalszych poszukiwań – i zgłębienia już pełnych wersji danych opowieści. Jednocześnie też, skoro tekstu tu stosunkowo niewiele, dzieci mogą pobudzić swoją wyobraźnię, wspierając się przy tym komiksowymi obrazkami. Trzeba też przyznać, że taka forma zwyczajnie „wciąga”, chce się czytać więcej i więcej. I to nawet, gdy jest się dorosłym czytelnikiem i dobrze zna się biblijne treści. Tym bardziej więc z wypiekami na twarzy historie te będą śledzić młodzi czytelnicy. Autorzy tego wydania zadbali, by nie zabrakło tu żadnej z ważniejszych biblijnych historii. I choć siłą rzeczy skupili się na opowieściach narracyjnych, to na kartach tej Biblii jest też trochę treści nawiązujących chociażby do ksiąg mądrościowych czy prorockich. I to narysowanych tak, że da się zrozumieć znaczenie nawet trudniejszych fragmentów Pisma. Praca z komiksową wersją Biblii może więc stanowić świetne wprowadzenia młodego czytelnika w biblijny świat – zapraszając go potem do zgłębienia całości tej pięknej księgi. Gruby, kolorowy i solidnie wydany tom może trafić na półkę niejednego dziecka pierwszokomunijnego. I nie tylko – niedługo Dzień Dziecka, więc taką Biblię można sprezentować też dzieciom w innym wieku. Ja produkt od Wydawnictwa AA polecam.

Prezent to tylko dodatek
Na koniec jeszcze jedno. Co o prezentach mówi nam savoir vivre? Co – albo raczej ile – powinien podarować gość zaproszony na pierwszą Komunię? Możecie być zaskoczeni, ale nie ma żadnej zasady, która nakazywałaby podarowanie przynajmniej równowartości „talerzyka” – żeby „koszty się zwróciły”. Nie, dajemy tyle, na ile nas stać. Jeśli możemy i chcemy – możemy dać dziecku droższy prezent (oczywiście, co podkreślam po raz kolejny, adekwatny do wieku) lub więcej pieniędzy. Ale jeśli nie możemy pozwolić sobie na nic drogiego – to musimy pamiętać o jednym. Najważniejsze jest zaproszenie. Jeśli ktoś nas zaprasza – to znaczy, że chce, byśmy wzięli udział w jego uroczystości (to zasada, która dotyczy nie tylko Komunii, ale też wesel i innych przyjęć). Najważniejszym prezentem jest zatem nasza obecność. I jeśli mielibyśmy nie pojawić się gdzieś tylko dlatego, że nas nie stać na prezent – to nie powinniśmy się tym przejmować. Owszem, dzieci dużo mówią między sobą o tym, jakie to otrzymały prezenty, prześcigają się w tym, które z nich otrzymało lepsze podarunki. I pewnie trochę liczą na „łupy” z Komunii. Ostatecznie jednak najważniejszym dla nich prezentem jest nasza obecność, nawet jeśli akurat w przypadku tej uroczystości listę gości w większości zapewne stworzyli rodzice. Najcenniejszy dar zresztą dzieci otrzymują podczas mszy św., przyjmując po raz pierwszy do serca Jezusa. Przyjęcie pokomunijne i prezenty to tylko dodatek. Nie warto robić z niego centrum tego dnia, bo wtedy zatracamy znaczenie samej Komunii dla życia dziecka. Dlatego prezenty nie muszą być „bogate”, niech lepiej będą „od serca”. Piękna Biblia na pewno, nawet jeśli nie od razu, trafi do serca młodego czytelnika.
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!
Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.
Wybrane dla Ciebie
Czytałeś? Wesprzyj nas!
Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!
| Zobacz także |
| Wasze komentarze |
Eucharystyczny Ruch Młodych to poznawanie istoty Eucharystii i budowanie relacji [ROZMOWA]
Świeca, medalik i różaniec – jaka jest ich symbolika podczas pierwszej Komunii świętej?
Jak pokochać Eucharystię? Baranki pokazują inną drogę przygotowania do Pierwszej Komunii Świętej [ROZMOWA]





Wiadomości
Wideo
Modlitwy
Sklep
Kalendarz liturgiczny