fot. archiwum siostry Angeliki Mrówki MChR
W świecie hałasu szukają ciszy. Rekolekcje na Morasku pomagają odnaleźć sens [ROZMOWA]
Na poznańskie Morasko przyjeżdżają młodzi z całej Polski, by choć na chwilę zatrzymać się w świecie pełnym pośpiechu i hałasu. Rekolekcje organizowane przez Misjonarki Chrystusa Króla pomagają odnaleźć ciszę, wspólnotę i przestrzeń do spotkania z Jezusem. O tym wszystkim w rozmowie z Karoliną Binek opowiada s. Angelika Mrówka MChR.
Karolina Binek (misyjne.pl): Co dzieje się na co dzień w domu na Morasku? Jak wygląda życie Waszej wspólnoty?
S. Angelika Mrówka MChR: – Na pewno można powiedzieć, że Morasko jest miejscem, które naprawdę tętni życiem. W naszym domu mieszka około czterdziestu sióstr i już sama ta liczba pokazuje, że jest to bardzo różnorodna wspólnota. Tworzą ją siostry w różnym wieku i na różnych etapach życia zakonnego: od postulantek, które dopiero rozpoczynają swoją drogę, aż po siostry starsze, które dziś podejmują przede wszystkim apostolat modlitwy. Morasko jest naszym Domem Generalnym, dlatego można powiedzieć, że to serce całego zgromadzenia. Centrum naszego życia stanowi kaplica. To właśnie tam spotykamy się każdego dnia na wspólnej modlitwie, a jednocześnie jest to miejsce otwarte również dla ludzi z zewnątrz. Od poniedziałku do czwartku trwa całodzienna adoracja Najświętszego Sakramentu, a w piątki adoracja odbywa się także przez całą noc. Bardzo wiele osób przychodzi do naszej kaplicy choćby na chwilę – żeby pomodlić się, pobyć w ciszy, zatrzymać się pośród codziennych obowiązków. Na terenie naszego klasztoru znajduje się również Dom Rekolekcyjny Świętego Józefa, dom nowicjatu oraz mały dom modlitwy. Każde z tych miejsc ma swoją specyfikę i swoje zadania, ale razem tworzą przestrzeń, w której naprawdę dużo się dzieje. Nasze obowiązki są bardzo różnorodne. Wyznaczone siostry zajmują się prowadzeniem domu rekolekcyjnego i troszczą się o osoby przyjeżdżające na rekolekcje. Tak piękny ogród, duży dom i wspólnota potrzebuje opieki, więc są siostry odpowiedzialne za ogród, za prace gospodarcze, za zakupy dla całej wspólnoty. Oprócz tego, są siostry pracujące w kuchni, na furcie, w Parafii pw. Ścięcia Świętego Jana Chrzciciela, przy której mieszkamy, a także takie, które podejmują różne zaangażowania apostolskie poza domem.
Tych obowiązków jest bardzo dużo!
– Tak. I choć obowiązki są bardzo różne, tym, co nas jednoczy i co wyznacza rytm naszego dnia, jest modlitwa, a zwłaszcza Msza Święta. Każdy poranek rozpoczynamy jutrznią i medytacją Słowa Bożego, później wspólnie przeżywamy Eucharystię, następnie jest śniadanie i siostry rozchodzą się do swoich obowiązków. W południe ponownie spotykamy się na krótkiej modlitwie brewiarzowej, później jest obiad i chwila odpoczynku, a wieczorem różaniec i nieszpory. Można więc powiedzieć, że tym, co zbiera nas na nowo kilka razy dziennie, jest spotkanie przy Jezusie.
Wspomniała Siostra o domu rekolekcyjnym. Do kogo najczęściej kierowane są rekolekcje organizowane na Morasku?
– Rekolekcje organizowane na Morasku są bardzo różnorodne i właściwie każda osoba może znaleźć tutaj coś dla siebie. Ja sama najczęściej organizuję rekolekcje dla młodych ludzi, przede wszystkim dla dziewcząt ze starszych klas szkoły podstawowej, licealistek, studentek i młodych kobiet pracujących. Są to zarówno rekolekcje adwentowe, wielkopostne, wakacyjne, jak i skupienia ze Słowem Bożym drogą Lectio Divina. Oprócz tego odbywają się u nas także rekolekcje dla dorosłych, spotkania dla małżeństw czy wydarzenia organizowane przez Szkołę Formacji Duchowej. Dlatego Morasko nie jest miejscem tylko dla jednej grupy wiekowej. Przyjeżdżają do nas bardzo różni ludzie: młodzież, studenci, osoby dorosłe, małżeństwa, a nawet osoby mieszkające poza granicami Polski. Myślę, że to jest bardzo piękne, że każdy może tutaj znaleźć przestrzeń dla siebie. Wystarczy spojrzeć na kalendarz wydarzeń naszego domu rekolekcyjnego, żeby zobaczyć, jak wiele różnych inicjatyw się odbywa. Zależy nam na tym, aby człowiek niezależnie od wieku czy etapu życia miał możliwość zatrzymania się i spotkania z Bogiem.

Jaki jest główny cel tych rekolekcji? Można w ogóle mówić o jednym, wspólnym i głównym celu?
– Najważniejszym celem rekolekcji jest zawsze doprowadzenie człowieka do spotkania z Jezusem. Wszystko inne (forma, czas, osoby prowadzące itp.) ma pomóc, aby doszło do tego spotkania. Organizujemy rekolekcje w różnych momentach roku liturgicznego: w Adwencie, Wielkim Poście, podczas ferii zimowych czy wakacji, ale za każdym razem chodzi o to samo: żeby człowiek mógł się zatrzymać i naprawdę usłyszeć głos Boga. Bardzo ważnym elementem naszych rekolekcji jest Słowo Boże. Szczególnie podczas skupień ze Słowem staramy się pokazać uczestnikom, że Biblia nie jest tylko tekstem do przeczytania, ale przestrzenią spotkania z Jezusem. Wiele młodych osób nigdy wcześniej nie modliło się słowem Bożym i często odkrywa tutaj po raz pierwszy, że Pan Bóg naprawdę mówi przez swoje Słowo. Uczymy, jak słuchać, jak czytać słowo, jak zatrzymywać się nad nim i pozwalać, żeby ono dotykało serca. Myślę, że właśnie to doświadczenie spotkania z Jezusem jest dla wielu osób czymś przełomowym. Często osoby przyjeżdżają zmęczone, zagubione, z wieloma pytaniami, a wyjeżdżają z pokojem wewnętrznym i z większą nadzieją.
Co najbardziej wyróżnia rekolekcje na Morasku?
– Każde rekolekcje mają swój klimat i swoją specyfikę, ale myślę, że tym, co szczególnie wyróżnia Morasko, jest atmosfera domu i wspólnoty. Jeśli chodzi o rekolekcje dla młodzieży, za które jestem odpowiedzialna, to warto zauważyć, że dziewczyny przyjeżdżające na rekolekcje mają możliwość zobaczyć nasze codzienne życie, spotkać siostry, porozmawiać z nimi, zobaczyć, jak wygląda zwykła codzienność wspólnoty zakonnej. Dla wielu młodych osób jest to pierwsze takie doświadczenie, bo dzisiaj coraz mniej ludzi młodych ma możliwość kontaktu z siostrami zakonnymi. Na rekolekcje przyjeżdżają uczestniczki z całej Polski. Dzięki temu rodzą się nowe relacje i przyjaźnie. Dziewczyny poznają się, rozmawiają, wymieniają doświadczeniami i bardzo szybko tworzy się wspólnota. Myślę, że to jest niezwykle cenne, bo młodzi ludzie bardzo potrzebują dziś prawdziwych relacji. Bardzo ważna jest też obecność sióstr. To nie jest tylko prowadzenie konferencji czy organizacja planu dnia. Chodzi również o zwyczajne bycie razem, rozmowę przy herbacie, spacer, możliwość zadawania pytań. Wiele uczestniczek mówi później, że właśnie ta prostota i normalność były dla nich najbardziej zaskakujące.
>>> Ks. Łukasz Plata: nie nawracajmy na siłę, róbmy swoje [ROZMOWA]
W jaki sposób prowadzenie rekolekcji wpisuje się w charyzmat Misjonarek Chrystusa Króla?
– Naszym charyzmatem jest troska o zbawienie człowieka, szczególnie Polonii i polskich emigrantów, ale tak naprawdę ta troska realizuje się wszędzie tam, gdzie spotykamy człowieka i możemy towarzyszyć mu w drodze wiary. Rekolekcje są jedną z bardzo konkretnych form tej misji. Poprzez prowadzenie rekolekcji chcemy pomagać ludziom zbliżać się do Jezusa, dojrzewać do wiary i odkrywać sens swojego życia. Bardzo często człowiek przyjeżdża z wieloma trudnościami, pytaniami czy lękami i właśnie tutaj znajduje przestrzeń, żeby się zatrzymać i spojrzeć na swoje życie inaczej. Coraz częściej przyjeżdżają do nas również osoby mieszkające za granicą, na przykład z Niemiec, Stanów Zjednoczonych czy Kanady. To pokazuje, że ten charyzmat naprawdę żyje i odpowiada na potrzeby współczesnych ludzi.

Jak wygląda współpraca misjonarek z młodzieżą? Bo często właśnie o tym można przeczytać w Waszych mediach społecznościowych.
– Przede wszystkim staramy się być obecne w życiu młodych ludzi. W parafiach, duszpasterstwach, podczas wydarzeń religijnych czy spotkań formacyjnych. Organizujemy wyjazdy na różne inicjatywy ogólnopolskie, między innymi na Festiwal Życia. Towarzyszymy młodym ludziom w ich codzienności. Myślę, że bardzo ważne jest dziś zwyczajne bycie obok człowieka. Nie tylko organizowanie wielkich wydarzeń, ale po prostu dostępność: możliwość rozmowy i spotkania. Wielu młodych ludzi potrzebuje dziś kogoś, kto po prostu ich wysłucha. Organizujemy również Spotkania Młodzieży Polonijnej. To wyjątkowe wydarzenia, podczas których młodzi Polacy z różnych części świata przyjeżdżają do Polski, poznają swoją kulturę, historię, tradycję i wspólnie przeżywają czas modlitwy oraz budowania relacji.
Zdarza się, że dzięki rekolekcjom ktoś odkrywa swoje powołanie? Nie mam tutaj na myśli tylko pójścia do seminarium czy zakonu, ale ogólnie.
– Tak, takich historii jest naprawdę wiele. Szczególnie podczas rekolekcji rozeznawania powołania dla młodych kobiet, które organizujemy na przełomie lipca i sierpnia. W tym roku będą one od 31 lipca do 3 sierpni. Widzimy, że dla wielu uczestniczek jest to bardzo ważny moment zatrzymania. I to prawda, że nie chodzi tylko o powołanie zakonne. Czasami ktoś odkrywa właśnie powołanie do małżeństwa, do konkretnej drogi życia czy zaangażowania w Kościele. Oczywiście są również osoby, które później wstępują do zgromadzeń zakonnych, nie tylko do naszego. Najpiękniejsze jest jednak to, kiedy człowiek zaczyna naprawdę słuchać Boga i odkrywa, że jego życie ma sens. Że jest kochany i że jego życie może być naprawdę spełnione.
Jakie świadectwa uczestniczek Waszych rekolekcji najbardziej zapadły siostrze w pamięć?
– Najczęściej są to bardzo proste świadectwa. Dziewczyny mówią, że po raz pierwszy od dawna naprawdę odpoczęły, że poczuły pokój, że doświadczyły miłości Boga albo że po raz pierwszy miały odwagę spojrzeć na swoje życie z innej – Bożej – perspektywy. Bardzo poruszające są dla mnie momenty, kiedy ktoś mówi, że podczas rekolekcji odzyskał nadzieję albo odważył się w końcu pomyśleć o swoich pragnieniach i marzeniach. Czasami są to małe kroki, ale właśnie one okazują się później najważniejsze. Po każdych rekolekcjach mam ogromną wdzięczność, bo widzę, że Pan Bóg naprawdę działa w sercach ludzi.

Dlaczego młodzi ludzie dzisiaj tak bardzo potrzebują rekolekcji?
– Myślę, że przede wszystkim dlatego, że żyją dziś w ogromnym hałasie. Nie tylko tym zewnętrznym, ale również wewnętrznym. Ciągły pośpiech, media społecznościowe, presja, porównywanie się, nadmiar informacji. To wszystko bardzo męczy. Młodzi ludzie często nawet nie zdają sobie sprawy z tego, jak bardzo są przemęczeni psychicznie i duchowo. I dopiero kiedy przyjeżdżają na rekolekcje, odkrywają, że można żyć inaczej. Że można pobyć w ciszy, pomodlić się, odłożyć telefon, porozmawiać naprawdę. To jest coś, czego bardzo potrzebują.
Co powiedziałaby siostra osobie, która jeszcze się waha, czy przyjechać na rekolekcje na Morasko lub w jakieś inne miejsce?
– Powiedziałabym przede wszystkim, żeby nie zwlekała. Człowiek bardzo potrzebuje dziś zatrzymania i czasu dla siebie oraz dla Boga. Rekolekcje nie są zarezerwowane tylko dla bardzo wierzących osób. To jest przestrzeń dla każdego, kto chce choć na chwilę zwolnić i poszukać odpowiedzi na ważne pytania. Szczególnie zapraszamy młode kobiety na rekolekcje rozeznawania powołania. To czas modlitwy, słuchania słowa Bożego, rozmów i wspólnoty. Wiele osób boi się słowa „powołanie”, a przecież chodzi po prostu o odkrycie swojej drogi i miejsca, w którym człowiek będzie naprawdę szczęśliwy. Myślę, że im wcześniej człowiek zacznie szukać swojej drogi, tym lepiej, bo odkrycie powołania daje ogromny pokój i poczucie sensu.


| Galeria (2 zdjęcia) |
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!
Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.
Wybrane dla Ciebie
Czytałeś? Wesprzyj nas!
Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!
| Zobacz także |
| Wasze komentarze |
Mała Trzódka – wielkie serce. Franciszkanki pomagają starszym [ROZMOWA]
Jak pokochać Eucharystię? Baranki pokazują inną drogę przygotowania do Pierwszej Komunii Świętej [ROZMOWA]
Kapelan żużlowców: nie można być kibicem tylko wtedy, gdy drużyna wygrywa [ROZMOWA]





Wiadomości
Wideo
Modlitwy
Sklep
Kalendarz liturgiczny