fot. Karolina Binek/misyjne.pl

Rekolekcje, młodzi, rodziny i… zaręczyny. Mniej znane oblicze Lichenia [ROZMOWA]

Niektórzy przyjeżdżają z ciekawości. Inni szukają miejsca na rekolekcje, rodzinny dzień albo chwilę ciszy. Są też tacy, którzy zupełnie nie planowali spowiedzi, a jednak stają tutaj przy konfesjonale. O codzienności w Licheniu w rozmowie z Karoliną Binek opowiadają ksiądz kusztosz Sławomir Homoncik i Maria Nowakowska z Biura Promocji.

Sanktuarium w Licheniu kojarzy się przede wszystkim z pielgrzymkami, ale przez cały rok odbywa się tutaj także wiele rekolekcji i spotkań. Co wydarzyło się niedawno i co czeka pielgrzymów w najbliższym czasie?

Ks. Sławomir Homoncik: – Za nami przede wszystkim spotkanie seniorów, które tradycyjnie organizujemy w okolicach wspomnienia świętych Joachima i Anny, dziadków Pana Jezusa oraz rodziców Najświętszej Maryi Panny. W jedną z ostatnich niedziel ponownie zgromadzili się u nas seniorzy, babcie i dziadkowie z różnych miejsc. To spotkanie od lat połączone jest z Festiwalem Ciast przygotowywanym przez Koła Gospodyń Wiejskich z okolicy. W tym roku również tak było. Festiwal ma jednak nie tylko wymiar integracyjny. Chcemy przy tej okazji wspierać licheńskie Hospicjum św. Stanisława Papczyńskiego, dlatego wydarzenie było połączone z akcją charytatywną na rzecz tej placówki. Niedawno zakończyły się również zamknięte rekolekcje prowadzone przez ojca Johna Bashoborę. Tak naprawdę rekolekcje odbywają się u nas praktycznie przez cały rok. Niemal w każdym tygodniu organizujemy jedną lub dwie tury spotkań rekolekcyjnych.

A jeśli chodzi o rekolekcje – jakie planowane są w najbliższym czasie?

Maria Nowakowska: – Większość naszych rekolekcji odbywa się w formule weekendowej. Rozpoczynają się w piątek i kończą w niedzielę. Staramy się proponować bardzo różnorodne tematy, tak aby każdy mógł znaleźć coś odpowiadającego swojej aktualnej sytuacji życiowej. Już niebawem odbędą się rekolekcje poświęcone adoracji Najświętszego Sakramentu „W pokorze przed Panem”. Bardzo ciekawą propozycją będą również rekolekcje wpisujące się w hasło roku duszpasterskiego, który obecnie przeżywamy w Kościele, zatytułowane „Uczeń–Misjonarz. Kto uwierzy i przyjmie chrzest będzie zbawiony”. Piękny temat, rzadko przepracowywany przez nas chrześcijan, by odkryć na nowo swój chrzest, to źródło Bożej łaski w naszym życiu. Przygotowaliśmy także rekolekcje pomagające rozeznawać naszego ducha, rekolekcje dla osób przeżywających kryzysy życiowe oraz zmagających się z depresją. Te ostatnie nie mają charakteru spotkania terapeutycznego. Ich celem jest przede wszystkim odkrywanie obecności Pana Boga w tym, co najboleśniejsze, ale takiego Boga, który też cierpiał. „Łzy Boga” to rekolekcje, podczas których nie tylko my płaczemy, lecz płacze z nami Bóg.

fot. Emanuel Szymański

Można odnieść wrażenie, że rekolekcje w Licheniu obejmują nie tylko życie duchowe, ale również codzienne problemy człowieka.

Ks. Sławomir: – Rzeczywiście można powiedzieć, że naszą ofertę rekolekcyjną dzielimy na dwa zasadnicze nurty. Pierwszy ma charakter typowo religijny i duchowy. Znajdują się w nim rekolekcje poświęcone rozpoznawaniu duchów, przygotowaniu do spowiedzi generalnej, Eucharystii, sakramentowi chrztu świętego, Słowu Bożemu, adoracji czy duchowości maryjnej. Tych propozycji jest naprawdę bardzo dużo i praktycznie w każdym tygodniu odbywają się kolejne edycje. Drugi nurt dotyczy szeroko rozumianego życia człowieka. W jego organizację bardzo mocno angażuje się nasze Centrum Pomocy Rodzinie i Osobom Uzależnionym. Są to między innymi rekolekcje dla małżeństw, osób przeżywających żałobę, spotkania poświęcone radzeniu sobie ze stresem czy warsztaty uczące asertywności. Pokazuje to, że troszczymy się nie tylko o rozwój duchowy pielgrzymów, ale również o ich codzienne życie i budowanie relacji z innymi. Jednocześnie warto pamiętać, że oprócz rekolekcji organizowanych przez samo sanktuarium bardzo wiele wspólnot przyjeżdża tutaj ze swoimi własnymi programami formacyjnymi. Korzystają z naszej bazy noclegowej, gastronomicznej i całego zaplecza, organizując własne rekolekcje oraz warsztaty.

Sanktuarium jest więc nie tylko organizatorem wydarzeń, ale także miejscem, z którego korzystają inne wspólnoty.

Maria Nowakowska: – Dokładnie tak. Bardzo zależy nam na tym, aby podkreślać, że Licheń nie organizuje wyłącznie własnych rekolekcji. Dysponujemy infrastrukturą, która pozwala wspólnotom z całej Polski przygotować tutaj własne spotkania. Od wielu lat korzysta z tego między innymi Droga Neokatechumenalna, która organizuje tutaj swoje konwiwencje i spotkania. Regularnie przyjeżdżają także grupy osób z niepełnosprawnościami. Każdego roku odbywają się przynajmniej dwie tury takich wczasorekolekcji. Bardzo cieszy nas również to, że coraz częściej zgłaszają się fundacje oraz różnego rodzaju organizacje. Ostatnio jedna z fundacji postanowiła przygotować w Licheniu rekolekcje dla rodzin. Zdecydowała się właśnie na nasze sanktuarium dlatego, że tutaj można zapewnić zarówno odpowiednie warunki noclegowe i gastronomiczne, jak również bezpieczną przestrzeń dla dzieci. Są place zabaw, dużo zieleni i miejsca, w których najmłodsi mogą spędzać czas, podczas gdy rodzice uczestniczą w konferencjach czy modlitwie.

fot. Karolina Binek/misyjne.pl

>>> Głuche dzieci pytają, czy Pan Bóg zna język migowy [ROZMOWA]

Licheń od dawna jest otwarty na organizowanie rekolekcji przez zewnętrzne wspólnoty czy też jest to nowa oferta?

Ks. Sławomir: – Tak naprawdę stało się to możliwe wtedy, gdy powstała odpowiednio rozwinięta baza hotelowa i gastronomiczna. Wcześniej sanktuarium kojarzyło się przede wszystkim z pielgrzymkami, z przyjazdem na jeden czy dwa dni, uczestnictwem we Mszy Świętej i powrotem do domu. Dzisiaj coraz więcej osób odkrywa, że jest to miejsce, w którym można zatrzymać się na kilka dni. Są również pielgrzymi, którzy przyjeżdżają indywidualnie i sami organizują sobie czas skupienia czy osobiste rekolekcje. Myślę, że rozwój tej oferty rozpoczął się szczególnie po wizycie św. Jana Pawła II w 1999 roku. Od tamtego czasu stopniowo budowaliśmy zaplecze i kolejne propozycje formacyjne. Dzisiaj jest to już bardzo dobrze zorganizowany system, z którego korzysta coraz więcej wspólnot. Bardzo często słyszymy od osób, które organizują u nas rekolekcje po raz pierwszy, że są zaskoczone tym miejscem. Zachwyca je ogromna przestrzeń sprzyjająca spacerom, wyciszeniu i modlitwie. Doceniają bazylikę, kaplice, liczne miejsca modlitwy, ale również zaplecze hotelowe i gastronomiczne. Wielu z nich przyznaje, że wcześniej w ogóle nie myśleli o Licheniu jako miejscu organizacji rekolekcji, a po pierwszym pobycie chcą tutaj wracać.

Słyszałam też o inicjatywie nazwanej Licheń Młodych. Skąd zrodził się pomysł, aby w sposób szczególny zaprosić właśnie młodych ludzi do sanktuarium?

Ks. Sławomir: – Mówimy często, że sanktuarium jest domem Matki. A skoro jest domem Matki, to musi być miejscem dla wszystkich. Oczywiście nie da się ukryć, że znaczną część pielgrzymów stanowią osoby starsze, ale bardzo cieszy nas to, że coraz częściej przyjeżdżają całe rodziny: młodzi rodzice z małymi dziećmi czy rodziny z dorastającą młodzieżą. W pewnym momencie zrodziła się więc myśl, aby przygotować także konkretną propozycję dla młodych ludzi. Widzimy przecież, że współczesna młodzież poszukuje odpowiedzi na ważne pytania, a cały Kościół coraz mocniej zwraca uwagę właśnie na młode pokolenie. Chcemy pomagać im budować trwałe fundamenty życia duchowego i pokazywać, że również tutaj mogą znaleźć swoje miejsce. Najpierw organizowaliśmy Festiwal Radości. Odbywały się spotkania uczniów klas ósmych oraz młodzieży zmierzającej na spotkania lednickie. Licheń był wtedy miejscem wspólnej modlitwy i przygotowania do dalszej drogi. Z czasem ta inicjatywa zaczęła się rozwijać i nieco zmieniać. Dzisiaj organizujemy Festiwal Licheń Młodych, a przez cały rok prowadzimy stałą inicjatywę jaką jest comiesięczna Msza Święta dla młodych ludzi. Podczas liturgii jest specjalne kazanie skierowane właśnie do nich, jest modlitwa uwielbienia oraz świadectwa. Nie są to jeszcze bardzo liczne spotkania, ale nie zniechęca nas to. Chcemy konsekwentnie tworzyć przestrzeń dla młodych ludzi i wierzymy, że warto to robić.

Czym właściwie jest Licheń Młodych? Można powiedzieć, że to wspólnota?

Maria Nowakowska: – Nie tworzymy kolejnej wspólnoty młodzieżowej. Licheń Młodych jest przede wszystkim pewną ideą i sposobem patrzenia na sanktuarium. Wiele osób kojarzy Licheń głównie z monumentalną bazyliką i pielgrzymkami starszych osób. Chcemy pokazać, że jest to również miejsce dla młodych. Dzisiaj rozmawiałam z rodziną spod Leżajska. Rodzice przyjechali tutaj ze swoją około dwudziestoletnią córką, która była w Licheniu po raz pierwszy. Z ciekawości zapytałam ją o pierwsze wrażenia i o to, czy patrzy na sanktuarium przez pryzmat różnych opinii, które można usłyszeć. Powiedziała, że jest zachwycona wnętrzem bazyliki i że od razu poczuła, że jest to miejsce także dla młodych ludzi. Zwróciła uwagę nie tylko na to, jak wygląda sanktuarium, ale również na możliwość wyciszenia się i znalezienia chwili spokoju. Właśnie o to nam chodzi. Chcemy pokazać, że można tutaj przyjechać, zatrzymać się, pomodlić i choć na chwilę uciec od świata pełnego hałasu oraz nieustannego natłoku informacji. Dla wielu młodych ludzi taka przestrzeń jest dziś niezwykle potrzebna.

W ostatnim czasie do sanktuarium przyjeżdża rzeczywiście coraz więcej młodych ludzi?

Ks. Sławomir: – Zauważamy bardzo wielu młodych ludzi, którzy odwiedzają Licheń jako turyści. Spacerują po sanktuarium, chcą zobaczyć bazylikę, obraz Matki Bożej czy miejsca objawień. Patrząc na nich, łatwo dostrzec, że są zabiegani, zajęci telefonami, nieustannie odbierają i wysyłają wiadomości. Pomyśleliśmy więc, że warto stworzyć coś, co pomoże im choć na chwilę się zatrzymać. Tak narodził się pomysł wakacyjnych koncertów ewangelizacyjnych przy fontannie. To inicjatywa pani Marii. W każdą wakacyjną niedzielę na placu przed bazyliką występuje zespół muzyczny. Jest śpiew, świadectwa, krótkie przesłanie i wspólna modlitwa. Niektórzy przyjeżdżają na te wydarzenia specjalnie, inni przechodzą i po prostu się zatrzymują. Śpiewają, modlą się, słuchają. To bardzo piękne doświadczenie, bo pokazuje, że również w takiej formie można otwierać ludzi na Słowo Boże.

fot. Karolina Binek/misyjne.pl

Kto najczęściej uczestniczy w Mszach Świętych dla młodych? Są to przede wszystkim mieszkańcy okolicy czy osoby z całej Polski?

Ks. Sławomir: – W większości są to osoby z okolic sanktuarium. Oczywiście trudno dzisiaj wyznaczać jakieś konkretne granice, bo młodzi ludzie podróżują po całej Polsce i świecie. Zdarza się, że ktoś jedzie z południa kraju nad morze albo wraca z wakacji i specjalnie zatrzymuje się w Licheniu. Jeśli akurat odbywa się Msza dla młodych, bardzo często na niej zostaje. Regularnymi uczestnikami są jednak przede wszystkim mieszkańcy regionu. To oni tworzą trzon tych spotkań.

Maria: – Coraz częściej obserwujemy jednak jeszcze jedną grupę uczestników: młode małżeństwa z dziećmi. Przyciąga je nie tylko sama liturgia, ale także jej oprawa. Muzyka wykonywana przez zespół ewangelizacyjny oraz atmosfera sprawiają, że wiele rodzin bardzo dobrze odnajduje się podczas tych Mszy.

Wspomniała Pani o rodzinach z dziećmi. Dlaczego Licheń jest dla nich wyjątkowym miejscem?

Ks. Sławomir: – Bardzo często młodzi rodzice mówią nam, że czują się tutaj swobodnie. Bazylika jest ogromna i daje możliwość spokojnego uczestnictwa we Mszy Świętej nawet wtedy, gdy małe dziecko zacznie płakać albo będzie potrzebowało się przejść. W niewielkich kościołach parafialnych bywa to trudniejsze. Tutaj można przejść do innej części bazyliki i nadal uczestniczyć w liturgii, nie przeszkadzając innym.

Maria: – To rzeczywiście bardzo często podkreślają rodzice. Dzieci mogą nawet chwilę pobiegać w tylnej części bazyliki, a rodzice nie muszą wychodzić z kościoła. Mogą spokojnie uczestniczyć we Mszy Świętej. 

Ks. Sławomir: – Po zakończeniu liturgii rodziny mogą wspólnie spędzić cały dzień. Mogą zjeść obiad, lody, napić się kawy czy lemoniady, skorzystać z placów zabaw i spacerów po sanktuarium. To sprawia, że niedziela w Licheniu staje się nie tylko czasem modlitwy, ale również wspólnego bycia razem. Jest bezpiecznie, spokojnie i każdy może znaleźć coś dla siebie.

>>> Do hospicjum ludzie nie przychodzą umierać. Przychodzą, by żyć [ROZMOWA]

Z mojej rodzinnej parafii do Lichenia często jeżdżą też dzieci pierwszokomunijne. Co sprawia, że to miejsce jest dla nich atrakcyjne?

Ks. Sławomir: – Najlepiej świadczą o tym opinie samych grup, które do nas przyjeżdżają. Bardzo często podkreślają, że dzieci są tutaj po prostu zauważone. Przestrzeń bazyliki pozwala im uczestniczyć we Mszy Świętej bardzo blisko ołtarza. Nie są stłoczone, mają odpowiednio dużo miejsca i mogą spokojnie przeżywać liturgię. Po zakończeniu Eucharystii mają z kolei wiele możliwości wspólnego spędzenia czasu. Mogą zwiedzać sanktuarium, wejść do apartamentów papieskich, wjechać na wieżę widokową, odwiedzić muzeum, zjeść lody czy po prostu pobiegać po rozległym terenie. To wszystko sprawia, że dzieci nie tylko uczestniczą w pielgrzymce, ale rzeczywiście mogą przeżyć ten dzień. 

Maria: – Warto wspomnieć także o Muzeum im. ks. Józefa Jarzębowskiego, które przygotowało bardzo ciekawą ofertę dla dzieci i młodzieży. Organizujemy lekcje muzealne prowadzone przez wykwalifikowanego pedagoga. Ich tematyka jest dostępna na stronie internetowej muzeum i cieszy się bardzo dużym zainteresowaniem zarówno wśród szkół podstawowych, jak i ponadpodstawowych. To nie są zwykłe lekcje historii. Dzieci mogą bezpośrednio obcować z eksponatami. Oczywiście wszystko odbywa się z zachowaniem zasad bezpieczeństwa. Zakładają specjalne białe rękawiczki muzealne i mogą wziąć do ręki przedmioty, które mają nawet kilkaset lat. To zupełnie inne doświadczenie niż oglądanie fotografii czy repliki eksponatu. Dzieci bardzo to przeżywają i właśnie dlatego nauczyciele chętnie wracają z kolejnymi grupami.

Ks. Sławomir: – Mamy również przewodników, którzy posiadają wyjątkowy dar pracy z dziećmi i młodzieżą. Bardzo często grupy podkreślają, że zwiedzanie sanktuarium zupełnie nie przypomina nudnego oprowadzania. Przewodnicy potrafią w ciekawy sposób opowiadać zarówno o historii miejsca, jak i o funkcjonowaniu sanktuarium. Dzięki temu dzieci aktywnie uczestniczą w zwiedzaniu i naprawdę angażują się w poznawanie tego miejsca.

Gdyby młode małżeństwo albo para planowała spędzić niedzielę w Licheniu, jak mógłby wyglądać taki dzień? Na przykład niech to będzie zwykła niedziela.

Ks. Sławomir: – Zawsze podkreślamy, że sanktuarium jest przede wszystkim przestrzenią sakralną. Dlatego zachęcamy, aby rozpocząć pobyt od uczestnictwa we Mszy Świętej. Eucharystii jest u nas wiele: przed południem, w południe, po południu i wieczorem, dlatego każdy może wybrać dogodną godzinę. Po zakończeniu liturgii każdy może zagospodarować czas zgodnie ze swoimi potrzebami. Jedni wybierają zwiedzanie miejsc związanych z historią sanktuarium, inni spacerują po rozległym terenie albo odwiedzają miejsca bardziej ukryte, położone wśród zieleni. Można również skorzystać z bogatej oferty gastronomicznej: zjeść wspólny obiad, wypić kawę, herbatę czy lemoniadę albo po prostu usiąść przy lodach i spędzić razem czas. Osoby lubiące dłuższe spacery mogą udać się do Lasu Grąblińskiego, gdzie znajdują się miejsca objawień Matki Bożej. Prowadzą tam alejki sprzyjające spokojnemu przeżywaniu modlitwy i refleksji. Bardzo często słyszymy od rodzin, które spędziły u nas cały dzień, że nie udało im się zobaczyć wszystkiego. Wyjeżdżają z przekonaniem, że muszą wrócić, bo dopiero podczas kolejnej wizyty będą mogli odkryć kolejne miejsca. To dla nas bardzo cenne, bo pokazuje, że każdy znajduje tutaj coś dla siebie.

Maria: – Jest jeszcze coś, co bardzo mnie porusza. Kiedy przyjeżdżają małżeństwa z dziećmi, często jedno z rodziców może zostać z dziećmi na placu zabaw, a drugie w tym czasie spokojnie skorzystać z sakramentu pokuty. Ostatnio zwróciłam uwagę na bardzo wielu młodych mężczyzn – trzydziesto- i czterdziestolatków – którzy ustawiają się do spowiedzi. To pokazuje, że Kościół jest żywą wspólnotą i że bardzo wiele młodych małżeństw regularnie korzysta z sakramentów. W sanktuarium jest to szczególnie widoczne. Widać rodziny przystępujące razem do Komunii Świętej, rodziców modlących się wspólnie z dziećmi. Organizujemy także wydarzenia skierowane specjalnie do rodzin. Na początku sierpnia odbyło się spotkanie rodzin wielodzietnych, a pod koniec miesiąca kolejne spotkanie rodzin połączone z piknikiem. Takie wydarzenia kończą się wspólną agapą, warsztatami dla dzieci i czasem integracji. Bardzo zależy nam na pielęgnowaniu rodzinnych relacji i pokazywaniu, że wspólne spędzanie czasu może wyglądać również w taki sposób. Chcemy doceniać obecność rodzin w Kościele i pokazywać, że choć często mówi się o kryzysie wiary młodych ludzi, tutaj bardzo wyraźnie widać żywy Kościół.

fot. Karolina Binek/misyjne.pl

Są takie sytuacje, które zarówno księdzu, jak i Pani bardzo zapadły w pamięć?

Ks. Sławomir: – Jest wiele takich sytuacji.  Nierzadko do konfesjonału podchodzą osoby, które już na początku mówią: „Nie planowałem tutaj spowiedzi” albo „Nie planowałam się tutaj spowiadać”. Odbieramy to jako szczególny sposób działania Matki Bożej, która zaprasza ludzi do tego miejsca i prowadzi ich do spotkania z Bogiem.Zdarza się również, że przyjeżdżają małżeństwa przeżywające poważny kryzys. Czasami sami mówią, że pomyśleli po prostu: „Pojedźmy do Lichenia”. Bardzo często wyjeżdżają stąd z nową nadzieją i postanowieniem dalszej walki o swoje małżeństwo.Przyjeżdżają również narzeczeni. Niektórzy planują właśnie tutaj oświadczyć się swojej ukochanej.

Maria: – W tym roku mieliśmy już kilka takich sytuacji. Pamiętam chociażby parę, która przyjechała do nas na walentynkowe wydarzenie organizowane w sanktuarium. On pochodził z Poznania, ona spod Warszawy. Podczas Mszy Świętej czytali liturgię słowa, a po zakończeniu Eucharystii odbyły się zaręczyny, które były oczywiście niespodzianką dla tej dziewczyny. To pokazuje, że ludzie wiążą z tym miejscem najważniejsze momenty swojego życia. Jest to dla nas bardzo wzruszające.

Licheń kojarzy się też ze św. Janem Pawłem II. W sanktuarium można dziś zobaczyć miejsca związane z jego wizytą. Dlaczego zdecydowali się Państwo zachować je i udostępnić pielgrzymom?

Ks. Sławomir: – Od samego początku przyświecała nam jedna myśl – żeby pamięć o pobycie św. Jana Pawła II w Licheniu nie zaginęła. Dom, w którym Ojciec Święty mieszkał podczas swojej wizyty w 1999 roku, został wybudowany specjalnie z myślą o jego przyjeździe. Początkowo pełnił funkcję domu zakonnego, jednak z czasem pojawiło się pytanie, jak najlepiej wykorzystać to miejsce. Narodził się pomysł, aby zaprosić pielgrzymów do przestrzeni, w której mieszkał Jan Paweł II. Zachowano wszystkie najważniejsze pomieszczenia i dziś można zobaczyć między innymi łóżko, na którym spał Ojciec Święty, fotel, na którym siedział, a także wiele pamiątek związanych z jego pobytem. Nie są to jednak jedyne miejsca przypominające o papieskiej pielgrzymce. W sanktuarium znajduje się również ołtarz, przy którym Jan Paweł II poświęcił budującą się bazylikę, fotel używany podczas liturgii oraz dary przekazane przez Ojca Świętego. Dla starszych pielgrzymów jest to możliwość powrotu do bardzo ważnych wspomnień i ponownego przeżycia tamtych wydarzeń. Z kolei młodzi mogą poznać Jana Pawła II w sposób bardziej namacalny. Nie tylko usłyszeć o nim, ale rzeczywiście zobaczyć miejsca, których dotykał i w których przebywał. Myślimy również o przyszłości. Chcemy stworzyć Ogród św. Jana Pawła II, w którym zostaną upamiętnione wszystkie pielgrzymki papieża do ojczyzny wraz z najważniejszym przesłaniem każdej z nich. Zależy nam, aby było to miejsce przygotowane w nowoczesny sposób, szczególnie z myślą o młodym pokoleniu, które nie miało już możliwości spotkania Jana Pawła II osobiście. Chcemy, aby mogli poznać przede wszystkim jego nauczanie oraz wartości, którymi żył.

fot. Karolina Binek/misyjne.pl

Maria: – Dla nas, pracowników sanktuarium, wizyta Jana Pawła II była ogromnym przeżyciem. Sama uczestniczyłam w tych wydarzeniach i do dziś bardzo mocno je pamiętam. Licheń to przecież niewielka miejscowość, wieś. Dla wszystkich osób pracujących tutaj było to wydarzenie bardzo ważne i myślę, że właśnie dlatego tak bardzo zależy nam na podtrzymywaniu tej pamięci. Powstała nawet książka „Witaj w Licheniu”, w której pracownicy oraz osoby zaangażowane w przygotowanie papieskiej pielgrzymki dzielą się swoimi wspomnieniami. To próba przekazania kolejnym pokoleniom tego, co sami przeżyliśmy.

Ks. Sławomir: – Staramy się również pokazywać, że nauczanie Jana Pawła II wciąż żyje. Dlatego współpracujemy z Fundacją „Dzieło Nowego Tysiąclecia”. Do Lichenia przyjeżdżają stypendyści fundacji, opowiadają o swoim życiu i świadczą o tym, jak wielkie znaczenie ma dla nich nauczanie papieża. To jest prawdziwy, żywy pomnik Jana Pawła II. Bardzo chcemy o tym mówić, bo za tym dziełem stoją konkretni młodzi ludzie i ich historie.

fot. Karolina Binek/misyjne.pl

>>> Jedyna taka Matka Boża na świecie. W Kobylinie Boże Narodzenie trwa przez cały rok [ROZMOWA]

Zdarza się, że pielgrzymi po raz pierwszy odkrywają, jak wiele można znaleźć w Licheniu dopiero wtedy, gdy tutaj przyjeżdżają?

Ks. Sławomir: – Bardzo często. Coraz więcej osób przyjeżdża tutaj po raz pierwszy. Słyszeli o Licheniu, ale chcieli po prostu zobaczyć to miejsce na własne oczy. Trochę przypomina mi to historię Jana Pawła II, który kiedyś powiedział biskupowi Bronisławowi Dębowskiemu, że chciałby zobaczyć Licheń. I właśnie dlatego tutaj przyjechał. Dzisiaj wielu pielgrzymów ma podobną motywację. Chcą zobaczyć to miejsce i bardzo często okazuje się, że rzeczywistość jest zupełnie inna od tego, co wcześniej słyszeli. Licheń to przecież nie tylko bazylika i nie sam cudowny obraz Matki Bożej. To także bardzo wiele dzieł, które sprawiają, że sanktuarium żyje. Wielu pielgrzymów wyjeżdża z przekonaniem, że musi opowiedzieć o tym swoim bliskim i jeszcze tutaj wrócić. 

Maria: – Bardzo lubię swoją pracę właśnie dlatego, że często spotykam osoby, które mówią: „Jeszcze nigdy tutaj nie byłem”. Obserwuję później, jak odnajdują się w tej przestrzeni. Bardzo często wyjeżdżają zachwyceni, ale najważniejsze jest dla mnie to, że wyjeżdżają ubogaceni spotkaniem z Panem Bogiem. To właśnie najbardziej cieszy. Widzę ludzi modlących się przed Najświętszym Sakramentem czy przed cudownym obrazem Matki Bożej Licheńskiej. Wielu z nich przywozi bardzo osobiste intencje. Często także w mediach społecznościowych proszą o modlitwę za swoje rodziny, małżeństwa czy osoby chore, zwłaszcza zmagające się z chorobami nowotworowymi. Pamiętam dwie kobiety, które przyjechały podziękować Matce Bożej Licheńskiej za wyjście z choroby nowotworowej. Takich historii jest naprawdę wiele i pokazują one, jak głęboka jest wiara osób odwiedzających sanktuarium.

Co pielgrzymi najczęściej mówią po pobycie w Licheniu?

Ks. Sławomir: – Bardzo wiele osób podkreśla, że jest tutaj spokój. Mówią, że dopiero tutaj udało im się wyciszyć i spojrzeć na swoje problemy z zupełnie innej perspektywy. Wracają do domów spokojniejsi i łatwiej mierzą się z codziennymi trudnościami. To dla nas czasami zaskakujące, bo przecież sanktuarium odwiedzają tysiące ludzi. Mogłoby się wydawać, że przy takiej liczbie pielgrzymów trudno znaleźć ciszę. Tymczasem przestrzeń jest tak rozległa, że każdy może odnaleźć miejsce dla siebie. Wielu ludzi mówi wręcz, że tutaj uspokaja się serce.

Maria: – Nawet jeśli w jednej Mszy Świętej uczestniczy cztery czy pięć tysięcy osób, po wyjściu z bazyliki pielgrzymi rozchodzą się po całym terenie sanktuarium. Mamy wiele kaplic, miejsc modlitwy i przestrzeni sprzyjających wyciszeniu. Szczególnie chcemy pokazywać to młodym ludziom. W świecie pełnym pośpiechu, natłoku informacji i ciągłego zmęczenia mogą tutaj naprawdę odpocząć, uporządkować swoje myśli i pobyć w ciszy.

Każdego roku Licheń odwiedza ogromna liczba pielgrzymów. Wiadomo, ilu ich przyjeżdża?

Ks. Sławomir: – Bardzo trudno to dokładnie policzyć, ponieważ wielu pielgrzymów przyjeżdża indywidualnie i nigdzie się nie rejestrują. Kiedyś było to prostsze, bo dominowały pielgrzymki autokarowe. Wystarczyło policzyć autokary i można było w przybliżeniu określić liczbę uczestników. Dzisiaj ludzie przyjeżdżają własnymi samochodami, rowerami. Przyjeżdżają całe rodziny. Szacujemy, że każdego roku sanktuarium odwiedza około ośmiuset tysięcy osób.

Jakie znaczenie ma Sanktuarium Matki Bożej Licheńskiej dla Zgromadzenia Księży Marianów?

Ks. Sławomir: – Dla naszego zgromadzenia jest to przede wszystkim wielki dar Matki Bożej. Kiedy objawiała się w Lesie Grąblińskim, mówiła między innymi o tym, że przyjdą tutaj pracować Jej synowie. Jako zgromadzenie maryjne odczytujemy to jako zaproszenie. Staramy się posługiwać tutaj zgodnie z charyzmatem marianów, z duchowością Niepokalanego Poczęcia, modlitwą za zmarłych i całym dziedzictwem naszego zgromadzenia. Chcemy wpisywać się w to, czego Matka Boża pragnie dla ludzi przybywających do tego miejsca. Podczas swojej wizyty Jan Paweł II powiedział, że Maryja wybrała sobie Licheń na mieszkanie. My bardzo poważnie traktujemy te słowa. Wierzymy, że wybrała to miejsce po to, aby wysłuchiwać ludzkich próśb i być Matką wszystkich, którzy tutaj przychodzą. Ogromnie cieszy mnie także to, że wiele osób świeckich pracujących w sanktuarium traktuje swoją pracę nie tylko jako obowiązek zawodowy, ale jako osobistą misję i sposób realizowania własnego powołania.

A czym Licheń jest dla Księdza osobiście? Jakie ma dla Księdza znaczenie to miejsce?

Ks. Sławomir: – Dla mnie to przede wszystkim miejsce, do którego zostałem zaproszony przez Matkę Bożą i Pana Boga. Co ciekawe, do zgromadzenia marianów trafiłem właśnie dzięki Licheniowi. Pochodzę z południa Polski, ale pierwsze informacje o marianach dotarły do mnie właśnie stąd. Moja mama otrzymała korespondencję z sanktuarium. Był w niej opis Lichenia, informacje o tym miejscu, a także materiały dotyczące zgromadzenia i powołania. Przeczytałem je i pojawiło się we mnie pragnienie, aby przyjechać do Lichenia i zobaczyć to miejsce. Wyglądało ono wtedy zupełnie inaczej niż dzisiaj. To tutaj po raz pierwszy dzwoniłem kościelnymi dzwonami. Tutaj po raz pierwszy niosłem sztandar podczas procesji. Właśnie tutaj po raz pierwszy doświadczyłem szczególnego pokoju i radości. Kiedy później wstąpiłem do Zgromadzenia Księży Marianów, Licheń zawsze pozostawał dla mnie miejscem bardzo ważnym. A z czasem zostałem tutaj skierowany do pracy. Dziś mogę powiedzieć, że jest to miejsce, z którym jestem bardzo mocno związany.

fot. Karolina Binek/misyjne.pl

Pani również od wielu lat jest związana z sanktuarium. Jak zaczęła się ta historia?

Maria: – Jeszcze podczas studiów przyjeżdżałam do Lichenia do spowiedzi. Po ich ukończeniu szukałam pracy jako teolog i właściwie sama nie wiem, dlaczego przyjechałam właśnie tutaj. Pamiętam, że był styczeń. Wszędzie leżał śnieg. Stałam przy kościele św. Doroty i zastanawiałam się, co właściwie będę tutaj robiła. Spotkałam wtedy starszego księdza, który zapytał mnie, czego szukam. Odpowiedziałam, że pracy. Napisałam list motywacyjny do ówczesnego kustosza, ks. Wiktora Gumiennego, w którym wspomniałam: „Chcę służyć Kościołowi”. Pracuję tutaj już dwadzieścia siedem lat. Każdego dnia przychodzę z tą samą myślą, że właśnie po to zostałam tutaj postawiona, aby służyć Kościołowi. To miejsce stało się także bardzo ważną częścią mojego życia rodzinnego. Mam czworo dzieci i każde z nich, kiedy było jeszcze niemowlęciem, przywoziłam do Matki Bożej Licheńskiej. Zawierzałam Jej moje dzieci i modliłam się słowami: „Maryjo, tyle, ile mogę, zrobię jako matka, a resztę powierzam Tobie. Zaopiekuj się moimi dziećmi”. Licheń jest więc dla mnie nie tylko miejscem pracy. To także miejsce mojego życia duchowego i rodzinnego. Największą radość daje mi jednak to, że mogę wykorzystywać swoje talenty dla pielgrzymów. Chciałabym, żeby choć jedna osoba, którą spotkam podczas swojej pracy, zbliżyła się tutaj do Pana Boga. Jeśli tak się stanie, będę wiedziała, że moja obecność w tym miejscu ma sens.

W ramach podsumowania naszej rozmowy myślę, że warto wspomnieć, gdzie mogą zgłosić się osoby, które chciałyby zorganizować w Licheniu rekolekcje albo po prostu zaplanować pobyt swojej wspólnoty.

Ks. Sławomir: – Najprościej skontaktować się z Biurem Obsługi Pielgrzyma. Wszystkie dane kontaktowe: numery telefonów i adres poczty elektronicznej znajdują się na stronie internetowej sanktuarium. Można również skontaktować się z Biurem Promocji, które pomaga w organizacji pobytu grup, rekolekcji oraz innych wydarzeń. Każdy, kto chciałby przyjechać do Lichenia, znaleźć tutaj przestrzeń do modlitwy, zorganizować rekolekcje czy spotkanie swojej wspólnoty, może liczyć na pomoc i wsparcie w przygotowaniu takiego pobytu.

Galeria (5 zdjęć)
Google News
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!

Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze